Dym wokół rakiety

Dym wokół rakiety

Chluba polskiej armii, nowoczesne przeciwpancerne pociski Spike są bezużyteczne na polu walki? Broń ma poważny defekt – dowiaduje się "Wprost".
Polskie wojsko ma ponad 2,5 tysiąca supernowoczesnych izraelskich pocisków Spike. Zapłaciliśmy za nie ok. 1,5 mld złotych.

- Po wystrzeleniu pocisk ciągnie za sobą smugę dymu. To dekonspiruje stanowisko ogniowe. I pozwala przeciwnikowi w łatwy sposób zniszczyć wyrzutnie albo Rosomaka, z którego opalono rakietę. W przypadku realnej walki to dyskwalifikuje broń - mówi jeden z generałów.

MON przymierza się do kupna kolejnych setek Spików od izraelskiego koncernu Rafael. Rozmówca z polskiej administracji: „Izraelczycy zmienili silniki w Spikach. Podobno z nowym napędem pocisk już nie smuży. Ale jest inny problem, który wyszedł przy okazji pokazów poligonowych robionych ostatnio dla Holendrów i Niemców. Pocisk z nowym silnikiem nie przebijał pancerza o grubości 600 milimetrów”.

W najbliższych miesiącach Rafael będzie prezentował polskim wojskowym, jak działają nowe Spiki. Polska strona, jak się dowiedzieliśmy, będzie stawiała Izraelczykom ostrzejsze wymagania. Nasz rozmówca z administracji: - „Nie kupimy rakiet tylko na podstawie testów poligonowych  na pustyni Negew. Warunkiem będzie przeprowadzenie prób w Polsce w jesienno-zimowej pogodzie, przy naszych mrozach i wilgotności”.

Więcej przeczytacie w tekście Michała Majewskiego w najnowszym (35/2013) numerze tygodnika "Wprost".

Najnowszy numer "Wprost" od niedzielnego wieczora dostępny w formie e-wydania .

Najnowszy "Wprost" także dostępny na Facebooku .

"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania .

Czytaj także

 27
  • ppppppppppppppp   IP
    Przypominam że jak Lech Wałęsa został w 1990 roku prezydentem to po wizycie w Izraelu na polecenie premiera Izraela zlikwidował polski eksport broni do iraku, iranu i syrii jako żę to wrogowie izraela. Polska zarabiala na eksporcie broni do tych krajow a Wałęsa liwidując eksport spowodował żę Polska poniosła dużę straty finansowe i napewno wiele osób które pracowało w zbrojeniówce musiało stracić pracę. Dziś te fabryki broni mogłby po tylu latach się rozwinąć i może dziśsami produkowalibyśmy własne rakiety a tak to kupujemy jakieś buble od żydków.
    • taki ja   IP
      izrael kupił niedawno rakiety ppanc od ukrainy , skoro nawet oni swoich spik nie biorą to o co naszym chodzi
      • benek   IP
        Pytanie w tym ale i innym sprzęcie wojskowym, kupowanym przez nas w Izraelu w kontekście ujawnienia kodów. Czy kody do rakiet, do dronów, do zakupionego przez nas sprzętu wojskowego z zaawansowaną elektroniką, nie staną się w przyszłości przedmiotem handlu wymiennego ? Wart przypomnieć co było w Gruzji w trakcie wojny pięciodniowej z Rosją. Otóż Gruzja oskarżyła wtedy Izrael o sabotaż w trakcie wojny z Rosją. Według Saakaszwilego, przed wojną pięciodniową Moskwa otrzymała od Izraela kody do zakupionych przez Tbilisi dronów. W zamian za to przekazała Tel-Awiwowi kody do zakupionych przez Iran systemów obrony przeciwlotniczej. Podczas lotów rekonesansowych nad Abchazją, Gruzja miała stracić 7 tego typu samolotów.
        • bartosz   IP
          A co posiada pancerz 60 cm. Chyba twoja łepetyna redaktorku
          • Piotr Kraczkowski   IP
            Broń od kraju, który wmawia nam, że jesteśmy współodpowiedzialni za Holocaust i musimy mu zapłacić na początek 65 mld. dol. odszkodowania, nie jest godna zaufania. Dostajemy pieniądze z UE, w UE są porządne pociski tego typu, kupując z UE ułatwiamy UE udzielanie nam dalszej pomocy. Kupowanie od UE top nasz interes i przyzwoitość wobec obywateli UE. Zadaniem pocisku Spike jest utrudnienie nam obrony przed rosyjskimi czołgami.