Wołodymyr Zełenski podpisał niedawno dekret, który spowodował, że Samodzielne Centrum Operacji Specjalnych „Północ” (jednostka wojskowa) nazwano na cześć „Bohaterów UPA”. Wywołało to powszechne oburzenie w Polsce, bowiem wspomniana formacja zbrojna (Ukraińska Powstańcza Armia) w czasie wojny światowej dokonała ludobójstwa obywateli Rzeczpospolitej (mowa o tzw. rzezi wołyńskiej, czyli masowym morderstwie ok. 50-60 tys. Polaków). Relacje Warszawy z Kijowem popsuły się od tamtej pory znacząco – Karol Nawrocki zdecydował się podjąć kroki, zmierzające do odebrania Orderu Orła Białego ukraińskiemu politykowi. Premier Donald Tusk – choć przyznał, że „rozumie emocje” Prezydenta RP – to jednak apelował, by Nawrocki i Zełenski usiedli do stołu i zażegnali konflikt. Chcą tego także dyplomaci z Kijowa, którzy w popłochu starają się wymyślić kompromis, który mógłby usatysfakcjonować wszystkich.
Jest to ważne – jednym z powodów jest zbliżająca się wielkimi krokami Konferencja Odbudowy Ukrainy. Ciężko wyobrazić sobie sytuację, że prezydent Zełenski nie uraczy swoją obecnością liderów państw Zachodu w Gdańsku. Nie wiadomo, czy się na niej pojawi – w ostatnim czasie unika, jak ognia, Polski – gdy poleciał do Londynu, by spotkać się z premierem Wielkiej Brytanii (Keirem Starmerem) i prezydentem Francji (Emmanuelem Macronem), jego samolot startował z Mołdawii, a nie z lotniska w Rzeszowie.
Co więcej – z ustaleń dziennikarzy wynika, że prezydencka maszyna wciąż stacjonuje w bazie na terytorium RP.
Samolot, którym lata prezydent Ukrainy, powrócił do swojej stałej bazy w Polsce
Fakt, że to właśnie z Podkarpacia Zełenski latał dotychczas najczęściej na zagraniczne spotkania, potwierdziła niedawno Ukraińska Prawda. Redakcja zaprzeczyła jednak, by w ich opinii na decyzję, by ostatni lot do stolicy Zjednoczonego Królestwa odbył się z portu w Kiszyniowie, jakikolwiek wpływ miała napięta atmosfera w relacjach z Polską.
„W latach ubiegłych głównym lotniskiem bazowym dla pierwszego samolotu było lotnisko w Rzeszowie (Jasionka), gdzie zazwyczaj rozpoczynały się i kończyły podróże zagraniczne głowy państwa. (...) Droga (...) do Wielkiej Brytanii przez Mołdawię nie ma żadnego podtekstu politycznego. Nie ma też związku z niedawnymi sporami między Kijowem a Warszawą” – podkreślili dziennikarze.
Z ustaleń Onetu wynika, że prezydencki samolot z ukraińskim symbolem narodowym (godłem) znajduje się obecnie na terenie portu lotniczego Kraków-Balice. Do swojej stałej bazy operacyjnej (ze względu na kwestie logistyki i bezpieczeństwa) powrócił niedługo po tym, jak wystartował w Kiszyniowie – gdy tylko pokład maszyny opuścił Zełenski.
Czytaj też:
Zełenski przyjedzie do Polski. „Ciężko sobie wyobrazić spotkanie z Nawrockim”
