Ogólnoniemiecki lewicowy dziennik „taz” opublikował materiał poświęcony pogarszającej się atmosferze wokół Ukraińców przebywających w Polsce. Autorka – warszawska korespondentka Gabriele Lesser – wskazuje na rosnącą liczbę przestępstw motywowanych nienawiścią, ale część odpowiedzialności przypisuje również polskim politykom. W komentarzu zatytułowanym „Wiem, gdzie mieszkasz!” najostrzej ocenia prezydenta Karola Nawrockiego.
Tłem publikacji są policyjne dane dotyczące 180 przestępstw z motywacji nienawiści na szkodę obywateli Ukrainy, zgłoszonych w pierwszej połowie 2026 roku. To wzrost o ponad 30 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. W ostatnich tygodniach media opisywały również kolejne napaści słowne i fizyczne na Ukraińców, w tym sytuację z Wrocławia, którą opisuje również niemiecki dziennik.
„Taz” wskazuje na Karola Nawrockiego
Niemiecki dziennik przekonuje, że antyukraińskie nastroje podsycane są przez część klasy politycznej. „Lewicowo-liberalni publicyści coraz częściej ostrzegają przed antyukraińskimi nastrojami pogromowymi w Polsce, która nie wykazuje już żadnej gotowości do niesienia pomocy” – przekonuje „taz”. Za najważniejszą postać tego obozu uznaje Karola Nawrockiego, którego określa mianem prawicowego nacjonalisty.
Autorka zarzuca polskiemu prezydentowi, że kiedy mówi o ludobójstwie na Wołyniu „przy każdej stosownej i niestosownej okazji”, „chętnie sięga po język rosyjskiej propagandy, mówiącej o ‘ukraińskich faszystach Bandery’ oraz ‘bestialskich zbrodniach Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA)’”.
Nawrocki konsekwentnie argumentuje, że dobre relacje z Ukrainą nie mogą opierać się na przemilczaniu zbrodni popełnionych na Polakach ani na gloryfikowaniu odpowiedzialnych za nie formacji.
Kontrowersyjny fragment o Wołyniu
Szczególne kontrowersje w Polsce może wywołać sposób, w jaki „taz” przedstawia rolę Stepana Bandery. Niemiecki dziennik zaznacza, że przywódca jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów przebywał w niemieckim obozie koncentracyjnym. „Stepan Bandera jeszcze jako młody człowiek został przywódcą jednej z dwóch organizacji ukraińskich nacjonalistów, jednak w chwili rozpoczęcia masakr polskich mieszkańców wsi przebywał już w niemieckim obozie koncentracyjnym” – czytamy w komentarzu dziennika.
W polskim prawie wydarzenia na Wołyniu są określane jednoznacznie. Od 2025 roku 11 lipca jest ustawowym Narodowym Dniem Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej.
Spór o UPA zaostrzył relacje z Ukrainą
Najnowsza odsłona konfliktu rozpoczęła się po nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”. W odpowiedzi Nawrocki odebrał Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego. Prezydent argumentował, że UPA odpowiada za zamordowanie co najmniej 100 tys. obywateli Polski, a szczątki wielu ofiar nadal nie zostały godnie pochowane.
Poza wspomnieniem faktu odebrania orderu, „taz” pisze, że „chociaż Nawrocki sprawuje urząd już od ponad roku, nadal nie zdobył się na złożenie inauguracyjnej wizyty w ogarniętym wojną sąsiednim kraju”.
Czytaj też:
Niemiecki dziennik uderza w PiS. „Zaproszenie dla Kremla” Czytaj też:
Niemiecki dziennik o problemach PiS. „Tak się kończy, gdy nie zadbasz o następców”
