Mateusz Morawiecki utworzył Stowarzyszenie Rozwój Plus. Ruch ten od samego początku nie podobał się Jarosławowi Kaczyńskiemu – prezesowi partii Prawo i Sprawiedliwość. Niedawno zażądał on – razem z całym kierownictwem – by członkowie ugrupowania podpisali tzw. lojalki (mieli złożyć deklaracje o braku przynależności do organizacji prowadzących w ramach PiS działalność polityczną). Chodziło oczywiście o stowarzyszenie uruchomione przez byłego premiera.
40 osób nie wykonało polecenia szefa partii, więc ten zdecydował, że muszą ją opuścić. Według komentatorów politycznych wpłynie to na poparcie PiS, które może stracić kilka procent, co zweryfikują przyszłe badania opinii publicznej. Sondaże, które przeprowadzone zostały w międzyczasie – zanim upłynął czas na złożenie lojalki na biurku prezesa (politycy mogli zrobić to do czwartku – 23 lipca) – pokazywały, że gdyby Morawiecki i jego ekipa zdecydowali się powołać ugrupowanie, mogliby liczyć na ponad pięć procent głosów i wejść do Parlamentu w przyszłych wyborach do Sejmu i Senatu. Sęk w tym, że były szef rządu Zjednoczonej Prawicy nie planuje (przynajmniej w tym momencie) zakładać partii.
Dziennikarz Reinhard Veser, który jest na bieżąco z tym, co dzieje się w polskiej polityce, stwierdził, że wyrzucenie Morawieckiego przez Kaczyńskiego to w istocie „szansa” dla tego pierwszego.
Rozłam w PiS. „Partii grozi połknięcie przez demony, które sama wywołała”
Komentarz niemieckiego eksperta opublikowany został przez dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Zdaniem Vesera były premier Polski ma teraz „szansę”, by zbudować „poważną, narodową-konserwatywną siłę”.
Zwrócił uwagę, że taka partia przydałaby się w Polsce, odkąd PiS „zradykalizował się na prawo”. Chodzi m.in. o coraz częstszą niechęć względem Ukraińców (niektórzy politycy – jak Przemysław Czarnek, kandydat partii Kaczyńskiego na szefa rządu w 2027 roku – chcą, by kraj i Unia Europejska przestały wspierać militarnie broniący się kraj). „PiS-owi grozi połknięcie przez demony, które sam wywołał” – ocenił Veser.
Tymczasem Morawiecki i osoby z jego otoczenia byli temu przeciwni. Skupili się też na tym, by przekonać do siebie ludzi z centrum – elektorat Koalicji Obywatelskiej, który rozczarowany jest rządami Donalda Tuska.
Czytaj też:
Prof. Antoni Dudek o skutkach rozłamu w PiS. Wskazał największych beneficjentów Czytaj też:
Rzeź w PiS-ie. „Do września burza minie. Odbierzemy Morawieckiemu tlen, w ten sposób go zdusimy”
