Nie ulegnę szantażowi

Nie ulegnę szantażowi

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dziennikarz „Wprost” zajął się firmą MDI parającą się PR-em. Efekt? Pomówienia wobec redaktora naczelnego, pogróżki wobec wydawcy.

Wiedziałem, że oberwę za dziennikarskie śledztwo Cezarego Łazarewicza na temat metod, którymi się posługuje PR-owska agencja MDI. Wiedziałem, że będą wyciągać moją przeszłość i grzebać w starych sprawach. Przyznaję: nie doceniłem skali oszczerstwa i tego, jak niektóre media łatwo dadzą się zmanipulować Maciejowi Gorzelińskiemu i Rafałowi Kasprowowi z MDI. Opowiem w tym tekście o metodzie. Czytelnicy powinni wiedzieć, na czym polega mechanizm operacji, w których bronią jest szantaż, groźba, półprawda, manipulacja.

Maj 2013

Do redakcji „Wprost” dołącza Cezary Łazarewicz. Na jednym z pierwszym kolegiów redakcyjnych zgłasza temat. Oto agencja PR-owska MDI miała przeprowadzać ciekawą zakulisową grę. Firma Gorzelińskiego i Kasprowa rozkręciła kampanię medialną w obronie przyrody. W akcję byli wciągnięci dziennikarze, medialni celebryci, publicyści, politycy, byli urzędnicy państwa. MDI ukrywało swoją obecność w projekcie, w którym, jak zapewniano, chodzi jedynie o świeże powietrze i czyste lasy. Dlaczego MDI chowało się za węgłem przy tej szczytnej idei? Bo w rzeczywistości w całej grze chodziło o zablokowanie liberalizacji prawa dotyczącego utylizacji akumulatorów. Historia ta pokazywała, jak w Polsce zakulisowo można wpływać na zmiany prawa. Pokazywała, że niektóre szczytne akcje społeczne są podszyte interesami konkretnych firm. Temat jest ciekawy, podoba się na kolegium. Łazarewicz dostaje zielone światło, żeby go robić. Gdy zaczyna rozpytywać, dzwoni do niego Gorzeliński, który próbuje sprawę bagatelizować. Mówi, że nie życzy sobie takiego tekstu o swojej firmie.

Czerwiec 2013

Więcej możesz przeczytać w 39/2013 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także