Ocieplenie w rękach Allaha

Ocieplenie w rękach Allaha

Dodano:   /  Zmieniono: 
Choć niedługo Malediwy mogą zniknąć pod wodami oceanu, globalne ocieplenie i warszawska konferencja klimatyczna to dla mieszkańców wysp tematy abstrakcyjne.

Czy w Polsce jest teraz bardzo zimno? – pyta mnie Ali Shareef z Departamentu ds. Zmian Klimatycznych malediwskiego ministerstwa środowiska. Rozmawiamy dzień przed jego wyjazdem na szczyt do Warszawy. – Boję się, żeby się nie rozchorować, czeka nas intensywny tydzień – tłumaczy zaniepokojenie. Jego delegacja, jak co roku, razem z innymi z rozwijających się krajów wyspiarskich będzie walczyć o wprowadzenie przez państwa niskiego progu dozwolonej emisji dwutlenku węgla oraz wspieranie odnawialnych źródeł energii. Choć Malediwy to największa ofiara globalnego ocieplenia, tu, na miejscu, żadnej paniki nie widać. Ani tym bardziej zainteresowania warszawskim szczytem. Ocean Indyjski jest zaskakująco spokojny, mimo że ulewny deszcz przestał padać dopiero pół godziny temu. Zwykłe promy tam nie dopływają, więc na kurs motorówką z Dhuvaafaru zrzucamy się w sześć osób po 250 rufii. Poza mną piątka pozostałych pasażerów to mieszkańcy Kandholhudhoo, malediwskiej wysepki kompletnie zrujnowanej przez tsunami z 2004 r. Wybierają się tam co dwa-trzy lata zobaczyć, jak dżungla zarasta miejsce, w którym dorastali.

Więcej możesz przeczytać w 46/2013 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także