Latający tygrys z Polski

Latający tygrys z Polski

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kiedy pierwszy napotkany pilot japoński próbował odrąbać mi ogon maszyny własnym śmigłem, ryzykując oczywistą śmiercią, zacząłem być ostrożniejszy – wspominał Witold Urbanowicz, jedyny polski żołnierz, który 70 lat temu walczył z Japonią.

Jest pan najmniejszą armią, jaka kiedykolwiek istniała. O ile wiem, jest pan jedynym Polakiem, który czynnie wydał wojnę Japonii. Chciałem więc zobaczyć pana przed pańskim odlotem i życzyć good luck” – powiedział do pilota Witolda Urbanowicza dowódca amerykańskiego lotnictwa gen. Henry Arnold. Jak to się stało, że bohater bitwy o Anglię został jednoosobowym polskim korpusem ekspedycyjnym na Dalekim Wschodzie?

Kiedy 7 grudnia 1941 r. marynarka wojenna Japonii zaatakowała Pearl Harbor, relacje polskiego emigracyjnego rządu w Londynie z Krajem Kwitnącej Wiśni były przyjazne. W japońskich placówkach dyplomatycznych w Sztokholmie i Berlinie pracowali oficerowie polskiego wywiadu wojskowego, specjaliści od Związku Radzieckiego. Dzięki stworzonej przez nich sieci polsko-japońskich kontaktów powstał bezpieczny kanał przerzutu pieniędzy i dokumentów między Londynem a podziemiem w okupowanej Polsce. Kiedy więc Wielka Brytania jako sojusznik Stanów Zjednoczonych wypowiedziała wojnę Japonii i postanowiła do tego zmusić również rząd RP, spotkało się to z wyjątkową niechęcią Polaków. Ostatecznie wojna została wypowiedziana 11 grudnia, w tym samym dniu, w którym Hitler wypowiedział wojnę Stanom Zjednoczonym. Zaskakująca była jednak reakcja Japończyków. „Wyzwania Polaków nie przyjmujemy. Polacy, bijąc się o swoją wolność, wypowiedzieli nam wojnę pod presją Wielkiej Brytanii” – odpowiedział na polską notę premier Japonii Hideki Tōjō.

Misja Urbanowicza

Więcej możesz przeczytać w 48/2013 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 0