Don Kichot z Zakopanego

Don Kichot z Zakopanego

Dodano:   /  Zmieniono: 
Gdyby nie pewien ekscentryczny hrabia i jego sprytny adwokat, Zakopane byłoby dziś zdegradowanym osiedlem przemysłowym, a w Tatry jeździlibyśmy na Słowację.

To była polska transakcja stulecia. Relacjonował ją sam Henryk Sienkiewicz, a sprawa budziła w narodzie nie mniejsze emocje niż wydana właśnie ostatnia część „Trylogii”. W 1888 r. opinię publiczną w zaborze austriackim zaalarmowały informacje o masowym wycinaniu resztek tatrzańskich lasów. Ówczesny właściciel Zakopanego żydowski kupiec Jakub Goldfinger z Nowego Targu przerabiał drewno na papier i tekturę w dwóch należących do niego zakładach. Zakopane, odkryte ponad 30 lat wcześniej przez lekarza Tytusa Chałubińskiego, było już wówczas słynną w Galicji stacją klimatyczną, jednak przy tym tempie rabunkowej gospodarki w ciągu kilku lat groziła mu całkowita zagłada. Na to, co się działo pod Tatrami, Polacy nie mieli jednak wpływu. Od czasu trzeciego rozbioru Zakopane i duża część gór znajdowały się w rękach prywatnych właścicieli, którzy traktowali je wyłącznie jako źródło dochodu. Był tylko jeden sposób na uratowanie tego miejsca – kupienie go.

Więcej możesz przeczytać w 1/2014 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 0