Człowiek, który uratował Disneya

Człowiek, który uratował Disneya

Dodano:   /  Zmieniono: 
(fot. Mark Ashman / Newspix.pl ) Źródło: Newspix.pl
Byli już prawie na kolanach. Dziś Walt Disney Company to największy koncern medialny świata. Rewolucji w firmie dokonał Bob Iger, który zanim został jej prezesem, pracował jako… telewizyjna pogodynka.
- Jeśli potrafisz o tym marzyć, to umiesz też tego dokonać – takie słowa szeptał sobie pod nosem Walt Disney, kiedy twardym ołówkiem rysował pierwsze szkice Kaczora Donalda i Myszki Miki. Dzisiaj legendarna bohaterka jego kreskówek to już starowinka. W tym roku obchodziła swoje 85 urodziny. Disney wbrew miejskiej legendzie wcale nie został zamrożony, a leży pochowany na cmentarzu Forest Lawn w Kalifornii niedaleko pomników Michaela Jacksona i Elizabeth Taylor. Jednak jeszcze kilka lat temu założyciel największej wytwórni bajek na świecie musiał przewracać się w grobie, bo jego bajeczne imperium przeżywało prawdziwy koszmar.  

Skłóceni pracownicy, spadki na giełdzie, malejące przychody. Firma traciła rynek na rzecz konkurencyjnych wytwórni, które już dawno zauważyły, że widzowie po wyjściu z kina mają zostawiać odciski swoich paznokci na oparciach foteli. Chcą agresji, akcji, brutalnych charakterów. Tymczasem Disney nadal kojarzył się z przygodami Króla Lwa czy pięknej Pocahontas, nagranych na plastikowych kasetach VHS. Do czasu. 

Dzisiaj imperium Myszki Miki to największy koncern medialny na świecie. Oprócz produkcji bajek Walt Disney Company jest właścicielem paru największych stacji telewizyjnych, ma 14 parków rozrywki i kilka wytwórni filmowych. Kuzynami Kaczora Donalda i Psa Pluto stali się Spiderman i Luke Skywalker, bo koncern dołączył do swojej stajni największych amerykańskich superbohaterów.

Według najnowszych prognoz w tym roku firma spodziewa się rekordu wszechczasów. Ma przebić nieosiągalną wcześniej barierę 45 mld dolarów przychodów. I pomyśleć, że za sukcesem stoi Bob Iger - skromny pan w okularach, który swoją karierę z mediami zaczynał od pisania nudnych tekstów do szkolnych gazetek.   

Idealnie ułożona grzywka, hollywoodzki uśmiech, starannie zawiązany krawat. Iger nie za bardzo pasuje do dzieci i bajek. Wygląda raczej na prezentera wiadomości, który za parę chwil miałby usiąść przed kamerą i ze spokojem na twarzy ogłosić światu koniec wojny w Afganistanie.  

Dziennikarstwo kochał od zawsze. Na studiach udzielał się w uniwersyteckiej telewizji, gdzie przygotowywał tak pasjonujące materiały jak ten o nowej kasie oszczędnościowej dla studentów. W końcu trafił na duży ekran. Zahaczył się jako pogodynka w jednej z lokalnych stacji telewizyjnych. 

– Zaczynałem jako facet od pogody i szybko nauczyłem się, że nie jestem w tym zbyt dobry – wspominał swoje początki po latach. Pracując dla ABC, jednego z największych koncernów medialnych w Stanach, odkrył, że jego szef celowo działa na niekorzyść firmy. – Wezwał mnie na dywanik i oskarżył o plotkowanie za jego plecami. Dał mi dwa tygodnie na znalezienie innego stanowiska w firmie albo wyrzuci mnie na bruk. Pracę udało mi się znaleźć, a po kilku tygodniach mojego szefa wyprowadzono z budynku w kajdankach – wspomina z nieukrywaną satysfakcją Iger.  

Uczciwość popłaciła, a młody nowojorczyk po serii awansów wylądował na fotelu prezesa całej stacji. Kilka lat po awansie Disney kupił ABC i tak Iger został szefem Walt Disney International, spółki, która odpowiadała za międzynarodowe biznesy grupy.     

Sprawdził się w bojach na Dalekim Wschodzie, gdzie z pompą otworzył nowy park rozrywki Disneya w Hongkongu i sprowadził kolejne tysiące odwiedzających do Disneylandu w Tokio. Zawsze miał ksywkę gadżeciarza. Zaczarował najmłodszych, wypuszczając na rynek telefon z Myszką Miki, a starszym widzom dał Disneyowskie produkcje w jakości HD. Tym samym podgryzał terytorium zblazowanego Michaela Eisnera – szefa Disneya, który kierował koncernem przez ponad dwie dekady i zostawił Igerowi w spadku spory bałagan.

Cały tekst można przeczytać w najnowszym numerze (51-52 /2013) tygodnika "Wprost"

Najnowszy numer "Wprost" jest dostępny w formie e-wydania .  
Najnowszy "Wprost" jest  także dostępny na Facebooku .  
"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchani a 

 0

Czytaj także