Sąd uznał, że reżyser filmu Henryk Dederko i producent Jacek Gwizdała dopuścili się pomówienia, podając nieprawdziwe dane dotyczące firmy Amway. Niektóre twierdzenia, jakie znalazły się w filmie, mogły narazić firmę na utratę zaufania potrzebnego do prowadzenia działalności gospodarczej.
Przedmiotem trwającego od listopada 1997 roku sporu jest 56-minutowy dokument, w którym kilku dystrybutorów Amwaya przedstawia ideologię tej firmy, metody werbowania współpracowników i fragmenty ich szkolenia.
Według korporacji, dokument ukazuje nieprawdziwy wizerunek firmy i jej dystrybutorów, przekazuje fałszywe dane o strukturze sprzedaży i dystrybucji zysków. Korporacja zarzuca autorom, że film naraził ją na utratę społecznego zaufania potrzebnego do prowadzenia działalności gospodarczej.
Dederko i Gwizdała nie zgadzają się z zarzutami. Twierdzą, że film jest "dokumentem o stanie świadomości ludzi pracujących dla Amwaya".
W czerwcu 1999 r. sąd uniewinnił twórców od wszystkich zarzutów. Kilka miesięcy później, w grudniu 1999 r., Sąd Okręgowy, który rozpatrzył apelację Amwaya, zdecydował o przekazaniu sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpatrzenia.
Film "Witajcie w życiu" zdobył w listopadzie 1997 r. Grand Prix VIII Festiwalu Mediów w Łodzi. Kilka dni później miał być pokazany przez Telewizję Polską SA, która kupiła prawa do filmu i stała się jego właścicielem.
Do emisji jednak nie doszło, ponieważ na wniosek Amwaya w listopadzie 1997 warszawski Sąd Wojewódzki wydał zakaz rozpowszechniania dokumentu. Miało to zabezpieczyć powództwo kilku dystrybutorów Amwaya występujących w filmie, którzy poczuli się dotknięci jego treścią.
Film będzie mógł być publicznie pokazany po zakończenia wszystkich wytoczonych w tej sprawie procesów, o ile zapadną wyroki korzystne dla jego autorów.
W związku z filmem firma Amway, jej dystrybutorzy oraz Network Twenty-One (sprzedawca produktów korporacji) wytoczyli twórcom trzy procesy cywilne i jeden karny.
em, pap