Przejęcie Warner Bros. Discovery przez Paramount Sykdance to jedna z największych w ostatnich latach transakcji na rynku medialnym. Koncern należący do rodziny Ellisonów przez wiele tygodni rywalizował z Netfliksem, który początkowo wydawał się faworytem do tego, żeby zostać nowym właścicielem WBD.
Netflix nie chciał TVN. Prezes ujawnia kulisy strategii
Sprawa wywołuje w Polsce wiele emocji, ponieważ do Warner Bros. Discovery należy stacja TVN. Część prawicowych komentatorów ogłosiła, że jest to koniec stacji w aktualnym kształcie. Powód? Szefowie Paramount Skydance są blisko związani z Donaldem Trumpem a po przejęciu CBS News w stacji wprowadzono szereg zmian. Z drugiej strony pojawiły się głosy, że Netflix byłby znacznie lepszym właścicielem.
Taka sytuacja nie byłaby jednak możliwa, ponieważ oferta na zakup WBD złożona przez amerykańskiego giganta, nie obejmowała kanałów telewizyjnych. – Nasza perspektywa telewizji opierała się głównie na tym, co proponowali szefowie Warner Brothers Discovery, a ci uważali, że oddzielenie tego starszego segmentu de facto zwiększy wartość studia i streamingu, który pozostał, a którym ostatecznie byliśmy zainteresowani – tłumaczył Greg Peters, CEO Netflixa w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
– Nie jesteśmy operatorem telewizji linearnej, nie wiemy, jak to dobrze robić. Przystaliśmy na pomysł, by rozdzielić te segmenty, co pozwoliłoby nam się skupić na streamingu studyjnym – dodał.
Polityka ma wpływ na treści Netfliksa?
Przedstawiciel amerykańskiego koncernu dopytywany o możliwą przyszłość telewizji linearnej przyznał, że jest to bardzo uzależnione od konkretnych rynków.
– Są nie tylko takie, gdzie przejście na treści dostarczane przez internet, na żądanie, jest już na bardzo zaawansowanym etapie, ale i takie, gdzie silną pozycję wciąż ma telewizja tradycyjna. To właśnie Polska, Brazylia czy Japonia. I to się jeszcze przez długo czas nie zmieni. Trudno mi coś prognozować, ale jestem prawie pewien, że ktoś będzie oglądał taką telewizję za 10 lat – przewidywał.
Dopytywany, czy sytuacja polityczna w Stanach Zjednoczonych ma jakikolwiek wpływ na treści oferowane przez Netfliksa, Greg Peters podkreślił, że „firma współpracuje z każdym rządem w każdym kraju, w którym działa”.
– Dla nas istotna jest głównie odpowiedzialność programowa. Treści, które serwujemy, mają odpowiadać potrzebom naszych subskrybentów. Chcemy bawić świat, który jest bardzo zróżnicowany, na którym żyją ludzie o odmiennych poglądach na wiele kwestii – wyjaśnił. – Naszym zadaniem jest oferowanie rozrywki, która zadowoli wszystkie te przypadki. Nie próbujemy zmieniać ich poglądów – dodał.
Czytaj też:
Afera u nowego właściciela TVN. Ten scenariusz zmienia wszystkoCzytaj też:
TVN zmieni właściciela. CBS pokazuje, co może czekać polską stację
