Biznes i technologie

Biznes i technologie

Dodano:   /  Zmieniono: 

Nowy hegemon

Microsoft zaprezentował długo oczekiwany i jeszcze dłużej komentowany nowy Windows. Pierwsze zaskoczenie związane jest z numeracją, bo nowy system będzie miał numer 10, a nie spodziewany 9. Windows ma być tylko jeden, bez rozróżnień na wersje: Phone dla smartfonów czy RT dla tabletów. Użytkownik ma mieć te same doświadczenia, niezależni, czy korzysta obecnie ze smartfona, tabletu czy peceta. Będzie jeden sklep z aplikacjami, w którym można będzie wyszukiwać, instalować i aktualizować programy działające w interfejsie Metro. W systemie pojawia się opcja „wielu pulpitów”. Mają to być osobne środowiska, w których możemy uruchamiać różne aplikacje i dowolnie przełączać się między poszczególnymi pulpitami. Kafelkowy interfejs Metro nie będzie już wyłącznie kafelkowy. Na ekranie startowym znajdować się będzie też lista zainstalowanych programów desktopowych. Ekran ten ma być dostosowany do obsługi zarówno dotykiem, jak i klawiaturą i myszką. Nowy Windows 10 trafi na rynek 2015 roku.

Inteligentna opona

Firma Goodyear Dunlop pracuje nad oponami z mikroprocesorem, który na bieżąco będzie się komunikował z komputerem pokładowym. Zdaniem producenta system ten pozwoli nie tylko poprawić stabilność auta na zakrętach, lecz także skróci drogę hamowania. Technologia bazuje na układzie instalowanym we wnętrzu opony, który nie wymaga zewnętrznego zasilania, a przesyła do komputera dane identyfikacyjne opony, jak również jej temperaturę oraz ciśnienie. W ten sposób komputer może dostosować pracę algorytmów kontroli jazdy wzdłużnej i poprzecznej, co przekłada się na lepsze zachowanie auta. Nowa technologia zapewni skrócenie drogi hamowania podczas pracy systemu ABS oraz przyspieszenie reakcji na wejście w zakręt, zaś dzięki lepszemu działaniu systemu kontroli stabilności uzyskiwane jest lepsze prowadzenie auta.

Smartfon i fiskus

Czy będzie podatek od smartfonów? Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego jeszcze nie podjęło w tej sprawie decyzji, jednak przekonuje, że system opłat od urządzeń i czystych nośników „wymaga unowocześnienia”. Opłata dotycząca smartfonów i tabletów to tzw. opłata reprograficzna. Uiszczają ją producenci sprzętu służącego do kopiowania lub jego importerzy, co de facto oznacza, że kosztami obciążeni są nabywcy urządzeń. Zgodnie z prawem pobierane opłaty nie mogą być wyższe niż 3 proc. ceny urządzenia. W ocenie MKiDN „zarówno organizacje zbiorowego zarządzania, jak i organizacje producentów dostrzegają wady istniejącej regulacji i potrzebę jej zmiany”. Resort kultury oczekuje obecnie na „kompleksową propozycję ze strony organizacji zbiorowego zarządzania”. Dopiero po jej otrzymaniu mają zostać rozpoczęte konsultacje ze środowiskiem przedsiębiorców uiszczających opłaty (producenci i importerzy RTV/IT).

Szperacz kadłubów

Inżynierowie z MIT opracowali robota, który będzie przeprowadzał inspekcje kadłubów oraz wałów napędowych okrętów w poszukiwaniu kontrabandy. Jest nim podwodny robot. Urządzenie ma kształt kuli i jest stosunkowo małe, dzięki czemu będzie mogło z łatwością przeprowadzać inspekcje kadłubów oraz wałów napędowych okrętów, gdzie często chowana jest kontrabanda. Wykonanie jednego egzemplarza takiego robota kosztuje około 600 dolarów i odbywa się przy pomocy drukarki 3D, na której powstają główne podzespoły.

Dzwonić z samolotu

Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) dopuszcza używanie podczas lotów tabletów, laptopów, smartfonów, czytników e-booków i odtwarzaczy MP3 z wyłączonym trybem samolotowym. Od 2013 roku linie lotnicze zaczęły pozwalać swoim pasażerom na korzystanie ze smartfonów, tabletów, laptopów i innego sprzętu pod warunkiem, że został w nich uruchomiony tryb samolotowy (czyli taki, w którym zablokowane są funkcje związane z połączeniami komórkowymi i internetowymi). Wcześniej instytucje zajmujące się bezpieczeństwem ruchu powietrznego całkowicie wykluczały działanie urządzeń elektronicznych podczas lotu. Teraz EASA zliberalizowała swoje stanowisko i dopuszcza działanie tabletów czy smartfonów niezależnie od tego, czy transmitują sygnał komórkowy czy też nie. To samo dotyczy wszystkich innych technologii, na przykład Wi-Fi lub Blue tooth. Komunikat EASA dotyczy jednak wyłącznie europejskich przewoźników, ma też wyłącznie charakter rekomendacji i pozostawia liniom lotniczym praktycznie wolną rękę w kwestii działania PED podczas lotu. Przewoźnicy mogą więc nadal ograniczać używanie urządzeń mobilnych do trybu samolotowego, załoga konkretnego samolotu może też poprosić pasażerów o całkowite wyłączenie sprzętu elektronicznego lub pozostawienie go w bagażu.

KOMENTARZ

Piotr Dziura, członek zarządu GERDA BROKER

Dolar zyskuje

GŁÓWNYM WYDARZENIEM MIJAJĄCEGO TYGODNIA było czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Zgodnie z oczekiwaniami stopy procentowe pozostały na niezmienionym poziomie 0,05 proc. Mario Draghi ogłosił szczegóły programu skupowania papierów zabezpieczonych aktywami, czyli tzw. ABS oraz zabezpieczonych obligacji. Ma on potrwać dwa lata, a jego wartość może sięgnąć biliona euro. Jego celem jest finansowanie gospodarki. Było to jednak pewne rozczarowanie dla rynków, które spodziewały się, że EBC zdecyduje się na działania podobne jak amerykański program ilościowego luzowania polityki pieniężnej, czyli rozpocznie skup obligacji emitowanych przez rządy państw strefy euro. Ogłoszenie tych decyzji spowodowało dynamiczne umocnienie się euro wobec dolara, ale już dzień później dolar ponownie zyskiwał na wartości.

ROZCZAROWANIE NAJMOCNIEJ ODBIŁO SIĘ NA GIEŁDACH. W czwartek indeks w Paryżu zniżkował aż o 2,8 proc., a niemiecki DAX stracił 2 proc. Do spadków przyczyniła się także nienajlepsza sytuacja na giełdzie w Nowym Jorku. Nastrojom tym uległ także warszawski parkiet, choć nasze indeksy traciły znacznie mniej, zniżkując po około 1 proc.

W NAJBLIŻSZYCH DNIACH NAJWAŻNIEJSZYM WYDARZENIEM będzie kończące się w środę posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Powszechnie oczekuje się kolejnej obniżki stóp procentowych. Skłania do niej lekko pogarszająca się sytuacja w naszej gospodarce oraz utrzymująca się od dwóch miesięcy deflacja. O ile obniżka kosztu pieniądza jest niemal przesądzona, to nie ma pewności co do jej skali. Nie można wykluczyć, że podstawowa stopa referencyjna zostanie obniżona z obecnych 2,5 do 2 proc. Ekonomiści spodziewają się, że w dłuższym czasie stopa procentowa może zostać obniżona jeszcze bardziej, do 1,5 proc. Kontynuacja cyklu łagodzenia polityki pieniężnej to oczywiście dobra informacja dla posiadaczy kredytów i osób zamierzających je zaciągnąć. W gorszej sytuacji znajdą się posiadacze oszczędności, którzy będą musieli pogodzić się z niższymi odsetkami od lokat bankowych i obligacji skarbowych lub szukać innych możliwości zainwestowania posiadanego kapitału.

Więcej możesz przeczytać w 41/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także