Sztuczki i sztuki hotelowe

Sztuczki i sztuki hotelowe

Dodano:   /  Zmieniono: 
Hotele prześcigają się w pomysłach, by olśnić gości i wyróżnić się na rynku. To już nie tyle noclegownie, ile dzieła sztuki, a czasem wręcz instytucje kultury.

Mówisz: Ritz, Four Seasons czy Kempinski, myślisz: gust, dobre towarzystwo, wyśmienita kuchnia. Ale nie zawsze słowo „hotel” kojarzyło się z luksusem. Wyścig ku hotelowej doskonałości zaczął się dopiero pod koniec XIX w. Zresztą to właśnie wtedy Thorstein Veblen pisał swoją „Teorię klasy próżniaczej”. Podróżowanie przestało być jedynie koniecznością biznesową, a stało się wyznacznikiem statusu i towarzyską koniecznością.

IMPERIALNY CZAR

Wraz z XIX-wieczną modą na morskie kąpiele ożywać zaczęły bezużyteczne wcześniej plaże. Powstawały kurorty, choćby San Remo, które zyskało sławę dzięki wizytom cesarzowej Sisi i cara Mikołaja II. Nie bez powodu jeden z tamtejszych hoteli nosi nazwę Royal i oczywiście jest XIX-wiecznym zabytkiem. W jego piwnicy do tej pory znajdziemy najlepsze trunki, w hotelowej restauracji wykwintne menu, a usługiwać nam będą kamerdynerzy w białych rękawiczkach i czarnych smokingach.

Więcej możesz przeczytać w 47/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także