Polak na tabletkach

Polak na tabletkach

Dodano:   /  Zmieniono: 
Leczy się sam. Tabletki przeciwbólowe Polak kupuje na stacji benzynowej, a lek na przeziębienie – w osiedlowym dyskoncie. Jeśli coś mu dolega, sięga po cudowny specyfik z reklamy: na dobry sen, na potencję, na ból kolana. I nierzadko przesadza.

Agnieszka, 30 lat, korektorka w dużym wydawnictwie. Czuje, że bierze ją jakieś przeziębienie. W drodze do pracy kupuje opakowanie rutinoscorbinu. Parzy kubek herbaty i łyka naraz 12 tabletek. Kurację powtórzy przed snem. Informację na ulotce, która mówi, żeby brać lek do czterech razy na dobę po jednej-dwie tabletki, ignoruje. – Nie mam czasu na chorowanie. A taka uderzeniowa dawka na pewno pomoże. Zresztą taki sposób poleciła mi koleżanka – mówi. Andrzej, 42 lata, kierowca. Każdy dzień zaczyna od łyknięcia tabletki przeciwbólowej. – Jak kiedyś przegapiłem, że kończy mi się opakowanie, i rano nie wziąłem, to tak mnie rozbolała głowa, że ledwo doszedłem do sklepu – mówi. Tabletkę łyka zapobiegawczo. – Mam kłopoty z kręgosłupem, często doskwierają mi bóle głowy. Biorę więc tabletkę, zanim ból się pojawi – tłumaczy. – Lekarz? A co lekarz mi pomoże – wzrusza ramionami.

KILKADZIESIĄT TABLETEK NA BÓL ZĘBA

Więcej możesz przeczytać w 48/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także