Być jak sierotka Marysia

Być jak sierotka Marysia

Dodano:   /  Zmieniono: 
Mam wrażenie, że żyję w kraju, w którym nikt nie robi aborcji, tylko Czubaszek – mówi Maria Czubaszek, satyryczka.

Zdjęcie MAKSYMILIAN RIGAMONTI

Dla kasy zrobiła pani tę reklamę?

No, oczywiście, że głównie dla pieniędzy. Tak jak bloga. Jak było zamówienie, to zaczęłam go pisać.

Głównie o polityce.

Przecież nie o sobie. Polityką zaczęłam się interesować w okresie transformacji. Sama nie pamiętam, co o tej polityce pisałam, o Marcinkiewiczu, o Beger, o Hofmanie.

Tego ostatniego pani nie lubiła.

On już ma zastępcę. Coś w tym jest, że on ma ksywkę Breivik. Słuchałam jego wczoraj i mówię do Karolaka: „Jeszcze zatęsknimy za Hofmanem!”. 50 lat temu wymyśliłam hasło: mężczyzna nie musi być brzydki. Osiem lat tego bloga pisałam. Płacili, to pisałam. Przecież ja stale tracę płynność finansową. Nie mam oszczędności, mój mąż, Karolak, ma twórczą emeryturę 619 zł, ja mam 1100 zł.

Często to pani powtarza.

Więcej możesz przeczytać w 49/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także