Arłukowicz: Koniec z corocznym szantażowaniem pacjentów. Mam plan B

Arłukowicz: Koniec z corocznym szantażowaniem pacjentów. Mam plan B

Dodano:   /  Zmieniono: 28
Bartosz Arłukowicz, fot. KRZYSZTOF BURSKI / Newspix.pl / Źródło: Newspix.pl
4 na 10 przychodni ma być zamknięte od 2 stycznia. Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zastrzega, że umowy od szpitali spływają "w sposób ciągły". Problemem jest jednak decyzja lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego którzy podjęli decyzję o zamknięciu swoich lecznic. Zdaniem szefa resortu, negocjacje nie powiodły się, ponieważ związek lekarzy zażądał wzrostu finansowania najpierw do 1,7 mld zł, a później, po zmianie negocjatora, do 2 mld zł. - Do tego mamy oczekiwanie takie, żeby przez przynajmniej 20 dni w roku przychodnie mogły być zamknięte, żeby w pierwszą, czy drugą środę każdego miesiąca mogły być krócej czynne. Ja nie mogę pozwolić na to, że przychodnie będą zamknięte przez 20 dni w roku, a pacjent będzie się odbijał od drzwi - podkreślał Arłukowicz na antenie RMF FM.
- Kiedyś trzeba skończyć chocholi taniec. Od kilkunastu lat w Polsce, i stykają się z tym wszystkie rządy, przez rząd Millera, pana ministra Religę, przez nasz rząd, stykają się z takim chocholim tańcem na przełomie świąt i nowego roku i takim szantażowaniem pacjenta, czy te przychodnie będą otwarte czy nie. Kiedyś trzeba to przerwać - mówił minister.

Arłukowicz przypomniał, że jednym z wprowadzonych przez niego zapisów w ustawie jest to, by umowy ze szpitalami nie były podpisywane na rok i kończyły się 31 grudnia, tylko na czas nieokreślony. - W ten sposób kończymy te świąteczno-noworoczne przepychanki. A to, że żądania wzrosły... żądanie wprowadzenia opłaty za wejście do przychodni lekarza rodzinnego to jest coś, na co się nie mogę zgodzić - zaznaczał minister.

Ilu przychodni podpisało umowy z NFZ? - W przychodni pracuje po kilku lekarzy i na wczoraj dane, bo rano nie zdążyłem ich jeszcze sprawdzić, ponad 68, blisko 70 proc. lekarzy POZ jest objętych umową - wyjaśniał szef resortu zdrowia i tłumaczył, co stanie się, gdy 30 proc. doktorów przestanie przyjmować pacjentów. - Uruchomiliśmy plan B. Trzeba zakończyć tę historię grudniowo-styczniową toczącą się od kilkunastu lat. Zapłacimy za każdego pacjenta, który nie zostanie przyjęty w przychodni, przed którym lekarze Porozumienia Zielonogórskiego zatrzasną drzwi przychodni. Izbom przyjęć, SOR-om. Zapłacimy 45 złotych za każdą wizytę - podkreślał Arłukowicz.

 - Bartosz Arłukowicz mówi jasno: nie można szantażować pacjentów na przełomie roku, dzieje się tak od kilkunastu lat, koniec. Porozumienie Zielonogórskie oczekuje warunków finansowych, które są nierealizowalne. Oczekuje wzrostu finansowania o dwa miliardy złotych, możliwości zamykania przychodni w wybrane przez siebie dni i opłaty pacjenta na wejściu - mówił minister.

 - Jestem w stanie pójść na ustępstwa, zwiększyliśmy finansowanie z 700 mln do 1,1 mld. Zmieniliśmy rozporządzenie o ilości badań. Wie pan, ile badań oczekuje się od lekarzy rodzinnych, że wykonają je za ten 1 mld 100? 6 badań. Po to, żeby wykrywać wcześniej choroby, tak ważne jak: prostaty, płuc, czy tarczycy. To jest 6 badań - tłumaczył Arłukowicz.

RMF FM
 28

Czytaj także