Lekarze: Arłukowicz posuwa się do kłamstwa. Nie żądaliśmy 2 mld zł

Lekarze: Arłukowicz posuwa się do kłamstwa. Nie żądaliśmy 2 mld zł

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Lekarze podważają tezy ministra Arłukowicza (fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Przedstawiciele Porozumienia Zielonogórskiego (PZ), którzy nie przedłużyli umowy z NFZ-em, odnieśli się do zarzutów ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, jakoby zgłosili nowe żądania i mieli sabotować Fundusz kosztem pacjentów. - Arłukowicz mija się z prawdą, próbuje nas oczernić - stwierdził Jacek Krajewski, prezes PZ. - Nie domagaliśmy się 2 mld zł - zapewnia.
Na konferencji prasowej głos zabrał także były wiceminister zdrowia, obecnie członek zarządu PZ Marek Twardowski twierdząc, że "Arłukowicz posuwa się do kłamstwa" i chce "zdezawuować lekarzy w oczach opinii publicznej".

- Mieliśmy kilkanaście tez, w tym dwie finansowe - powiedział z Marek Twardowski. Dodał, że to minister szukał pretekstu do zakończenia negocjacji i wyjaśnił, że lekarze nie domagali się dodatkowych 2 mld zł finansowania, a jedynie dodatkowych 11 zł za pacjenta. Inną propozycją było także, by zróżnicować stawki za pacjentów, tak, by np. chorzy na cukrzycę i choroby układu krążenia byli wyżej finansowani.

- Całe odium wszystkiego tego, co miało się nie udać, miało spaść na lekarzy rodzinnych. Minister jest fantastyczny, prawdomówny, wszystko świetnie przygotował. Tyle, że jakoś dziwnym trafem środowisko lekarskie mówi jednym głosem: onkolodzy kliniczni, onkolodzy szpitalni, onkolodzy z praktyk specjalistycznych i lekarze rodzinni mówią, że to, co stworzył minister w tym pakiecie (onkologicznym - red.) jest beznadziejne. Nie da się go wdrożyć bez szkody dla pacjenta, to jest fikcja - dodał Twardowski.

Krajewski podkreślił, że najważniejszą kwestią była właśnie sprawa pakietów: onkologicznego i kolejkowego. Mają być one realizowane przez POZ, ale lekarze twierdzą, że są one nieprzygotowane i uniemożliwiają rzetelne leczenie pacjentów. - Nie możemy sobie pozwolić na improwizację, na to, że bez planu i chaotycznie wprowadza się takie zmiany. I dlatego, że to my będziemy pierwszymi, którzy będą to realizować, chcieliśmy to systematycznie przegadać, ale nie było chęci do takiej rozmowy - powiedział Krajewski.

Podkreślił, że minister nie chciał słyszeć o żadnych propozycjach za strony PZ, które miały "uczynić pracę lekarzy możliwą do przyjęcia". - Na takich negocjacjach jeszcze nie byłem, nie było żadnej reakcji (ze strony ministra - red.) - mówił Twardowski.

Od nowego roku ma wzrosnąć ma stawka podstawowa - z 96 zł do 136,80 zł rocznie za pacjenta, zaś od 1 lipca ma to być 140,04 zł, o ile lekarz POZ będzie wykonywał i sprawozdawał wybrane badania. Na jesieni, od 1 października, stawka znowu wzrośnie, do 144 zł przy wykonywaniu określonej liczby badań diagnostycznych, ale też lekarze rodzinni będą mieli dodatkowe obowiązki, związane z wejściem w życie pakietu onkologicznego.

TVN24
 4

Czytaj także