Co się działo w "Faktach"?

Co się działo w "Faktach"?

Kamil Durczok (fot.Aleksander Majdański/newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
O molestowaniu seksualnym w jednej z dużych stacji telewizyjnych napisaliśmy trzy tygodnie temu. Nie ujawniliśmy ani nazwy stacji, ani nazwiska dziennikarza, który dopuszczał się tego procederu. Powód był jeden: ofiara się na to nie zgodziła.
Dlaczego zatem zdecydowaliśmy się opublikować tekst „Ukryta prawda”? Po pierwsze, by zwrócić uwagę na problem. Według ekspertów w Polsce co dziesiąta kobieta w wieku do 34 lat przyznaje się, że była obiektem niepożądanego zachowania o podłożu seksualnym. Ponad jednej piątej współpracownicy robią nieodpowiednie uwagi o podtekście erotycznym.

Ale był też inny ważny powód.

Wiedzieliśmy, że ofiar jest więcej. I liczyliśmy, że – podobnie jak to miało miejsce w przypadku analogicznych afer na Zachodzie – nazwanie i opisanie problemu przerwie zmowę milczenia wokół sprawy. Że ofiary poczują, iż nie są same, nabiorą odwagi, żeby mówić. I że przestaną czuć, że sprawcy takich zachowań są bezkarni.

Od początku zakładaliśmy więc, że do tematu wrócimy. I kontynuowaliśmy dziennikarskie śledztwo. Mieliśmy przekonanie, że po publikacji uda nam się dotrzeć do kolejnych osób, które zdecydują się mówić. I że tym razem otrzymamy zgodę ofiar na ujawnienie zarówno nazwy stacji, jak i nazwiska dziennikarza.

Z dnia na dzień obserwowaliśmy, jak istniejący wokół sprawy mur milczenia powoli się kruszy. Nazwisko sprawcy nieoficjalnie krążyło w warszawskich środowiskach medialnych od pierwszego dnia po naszej publikacji. Omenaa Mensah, jedna z gwiazd stacji, powiedziała publicznie, że wszyscy wiedzą, o kogo chodzi. Mimo licznych ataków medialnych na „Wprost” i źle pojętej solidarności zawodowej, ofiary stopniowo nabierały odwagi. Trzeba to wyraźnie powiedzieć: większość atakujących nas dziennikarzy doskonale wiedziała, że broni osoby dopuszczającej się molestowania i mobbingu. Prawda jest taka, że o sprawie mówiło się od dawna.

Dziś, po kilku tygodniach badania sprawy, możemy już napisać, że przypadków molestowania i mobbingu dopuszczał się Kamil Durczok, szef „Faktów.

Cały tekst można będzie przeczytać w najnowszym "Wprost", który będzie dostępny w formie e-wydania od poniedziałku od godz. 6.00 na www.ewydanie.wprost.pl oraz w kioskach i salonach prasowych na terenie całego kraju.

"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania.
Tygodnik "Wprost" można zakupić także za pośrednictwem E-kiosku

Oraz na  AppleStore GooglePlay 

Czytaj także

 100
  • milka IP
    Fakt, że bez pieniędzy tylko dzikie zwierzęta potrafią żyć sprawia, że różni decydenci decydują za co i komu płacą oraz co komu odbierają. I tak będzie póki życie ludzkie będzie zależało od netto-zarobków (pomysł Pawła: 2Tes 3,10 + Rz 13,1-7).
    • kibel IP
      na swoim podworku wszystko ok.a nawet P.Wellman w wywiadzie ze Ślotałą zażartowała sobie po pytaniu Prokopa:kto Ci to zrobił? a Wellman wypaliła:Durczok.Wszyscy wiedzą wszyscy milczą!!!!
      • lulek IP
        Od paru lat mataczyli faktami , jezdzili po ludziach .PO 10kwietnia mysleli ze są panami ,pogarda z jaką traktowali zaproszonych gosci do studia traktują tak dalej . JEST takie przysłowie POGONILI WILKA .
        • Brawo!! IP
          Duze brawa dla Sylwka z zyceniemi owocnej dalszej pracy na rzecz oczyszczania kraju z syfu.
          • Tshisko IP
            I czas przyjdzie na WPROST.