Bankowość w wersji smart

Bankowość w wersji smart

Dodano:   /  Zmieniono: 
Już 3,5 mln Polaków używa mobilnych aplikacji bankowych. Żeby zawładnąć portfelem i umysłem klienta, polskie banki przenoszą się więc do smartfonów.

W filmach o Jamesie Bondzie zawsze znajdzie się scena, w której tajny agent przechadza się alejkami laboratorium badawczo-rozwojowego brytyjskiego wywiadu. U pana Q zaopatruje się w najnowsze gadżety szpiegowskie. Podobne wydziały można znaleźć w największych polskich bankach, z tym że zatrudnieni tam naukowcy nie opracowują śmiercionośnych parasolek albo strzelających długopisów, ale nowe technologie związane z płatnościami. Bawią się smartfonami, przesiadują godzinami na Facebooku, żeby się dowiedzieć, jak teraz chcieliby płacić internauci. W centrum Citibanku opracowano niedawno zabawną technologię o nazwie ,,Bump”. Zbliżając do siebie telefony komórkowe, można przekazywać pomiędzy urządzeniami zdjęcia, filmy, kontakty, dokumenty. Skoro można w ten sposób przesyłać dane, to dlaczego by nie przekazywać też pieniędzy? I tak po przyłożeniu do siebie dwóch smartfonów aplikacja umożliwia wykonywanie drobnych przelewów.

Pod koniec września 2014 r. z bankowości mobilnej korzystało już 3,5 mln Polaków. Rok wcześniej aktywnych użytkowników było o 1,2 mln mniej. W Polsce nie ma już ani jednego znaczącego banku, który nie rozwijałby swojej technologii mobilnej. Wszystko przez klientów, którzy zaczęli zmieniać zwyczaje: nie kontaktują się z bankiem w oddziałach czy za pośrednictwem strony internetowej, bo swoje finanse przenieśli do kieszeni. To właśnie obsługa rachunku za pomocą smartfona staje się dla Polaków podstawowym kanałem kontaktowym z bankiem. A bankowcy potrafią to sprytnie wykorzystać.

AKCJA MOBILIZACJA

Macie dość paragonów upchanych w portfelu? Bierzecie je za każdym razem, kiedy kupujecie coś ważnego, bo bez nich żaden sklep nie przyjmie reklamacji. Sposób rozwiązania sprawy papierowych świstków od sklepikarzy zaprezentował niedawno Getin Bank. Do swojej aplikacji mobilnej dodał funkcję rejestrowania i przechowywania paragonów. Wystarczy zrobić zdjęcie potwierdzenia zakupu, opisać je dodatkowymi szczegółami i zapisać w telefonie. Taki sfotografowany paragon będzie tak samo ważny jak ten wydrukowany przez kasę fiskalną. BZ WBK udostępnił swoim klientom cały wachlarz możliwości podpiętych pod aplikację mobilną banku. Dzięki systemowi płatności SkyCash klient może kupić bilety komunikacji miejskiej w kilkudziesięciu polskich miastach. System jest prosty i wygodny. Przy nabywaniu biletu za mniej niż 50 zł bank nie wymaga autoryzowania transakcji, co przyspiesza cały proces na wypadek, gdyby do autobusu nagle wsiadł kontroler. Dzięki bankowości mobilnej od BZ WBK kupimy kwiaty, upominki, gadżety, gry planszowe, zabawki dla dzieci, zarezerwujemy hotel, wykupimy ubezpieczenie turystyczne, a nawet opłacimy miejsce parkingowe bez konieczności poszukiwania parkomatów i drobnych w portfelu.

W ubiegłym roku swoją premierę miała funkcja mOkazje od mBanku. Na czym polega? Wyobraźmy sobie, że wchodzimy do sklepu odzieżowego i zanim do kasy zaniesiemy piękną sukienkę, możemy sprawdzić w telefonie, czy akurat tutaj dostaniemy na ten produkt zniżkę. Jeśli tak, możemy ją aktywować jeszcze przed zakupem. Ale to nie wszystko. Kiedy będziemy mijali kolejne sklepy rozmieszczone wzdłuż alejek galerii handlowej, telefon sam będzie nas powiadamiał, że właśnie zbliżamy się do miejsca, gdzie czekają na nas zniżki. Co więcej, jeżeli zniżka będzie naprawdę kusząca, ale na koncie zabraknie nam środków na zakup towaru, będziemy mogli od razu wziąć kredyt. Bank wyda decyzję w 30 sekund po zgłoszeniu takiej potrzeby przez smartfona.

Pożyczać nie musimy koniecznie od banku. PKO BP wpadł na pomysł, jak za pomocą telefonu przelewać pieniądze z jednego rachunku na drugi, nie znając numeru konta bankowego odbiorcy. Dzięki aplikacji IKO pieniądze wyślemy smartfonem nie na numer konta, ale na numer telefonu odbiorcy. Citi Handlowy i Getin postanowiły wykorzystać popularne już kody QR. Te niewielkie czarno-białe znaczki są umieszczane praktycznie na wszystkich rachunkach i fakturach od dostawców mediów. Wystarczy zeskanować je smartfonem, a aplikacja ułoży je na ekranie w formacie przelewu. Klikamy „zapłać” i gotowe. Niektóre banki idą jeszcze dalej, wykorzystując aplikacje mobilne do oferowania poważniejszych produktów bankowych. BZ WBK przygotował dla klientów specjalne lokaty, które można założyć wyłącznie za pomocą smartfona. Są wyżej oprocentowane od oferowanych w okienkach bankowych, co jest kolejnym argumentem za przeniesieniem swoich finansów do smartofona. Z najnowszego raportu globalnego think tanku eMarketer wynika, że w Polsce mamy już 12,7 mln użytkowników smartfonów. Daje nam to 24. miejsce na świecie i 6. w Europie. W 2018 r. na polskim rynku ma być już 20,8 mln tego typu urządzeń, które będą stanowić ponad połowę rynku wszystkich telefonów komórkowych.

Z niedawnego badania Urzędu Komunikacji Elektronicznej wynika, że już 88 proc. Polaków w wieku powyżej 15 lat wykorzystuje telefon komórkowy, z czego połowa korzysta właśnie ze smartfonów. Nic dziwnego, że w polskim sektorze bankowym trwa wielka mobilizacja.

MŁODZI, WYKSZTAŁCENI, MOBILNI

Kim są użytkownicy aplikacji bankowych? Według raportu Symetrii to najczęściej osoby młode, obeznane z technologią, zabiegane. Wykształcone, pracujące w korporacji bądź prowadzące własne przedsiębiorstwo. Ponieważ ciągle się przemieszczają, często nie mają dostępu do komputera. Po co im aplikacja bankowa w telefonie? Do sprawdzania stanu konta, wykonania przelewów, śledzenia historii operacji na rachunku. Co sobie cenią w bankowości mobilnej? Przede wszystkim wygodę. Możliwość dokonywania transakcji w trakcie podróży oraz w miejscach, gdzie dostęp do komputera jest utrudniony. Niektórzy klienci wciąż jednak nie widzą żadnych zalet korzystania z aplikacji mobilnych. Korzystaliby, gdyby szła za tym jakaś gratyfikacja. Na przykład drobne doładowanie telefonu albo preferencyjne warunki prowadzenia konta. Inne powody: nie korzystają, bo nie identyfikują się z osobami, które używają aplikacji. Nie mają czasu na instalację nowego oprogramowania na swoim smartfonie albo przyzwyczaili się do starych nawyków, jak sprawdzanie konta przez komputer. Odstraszają ich też kwestie bezpieczeństwa transakcji podczas płatności smartfonem.

Mimo tych przeszkód bankowość mobilna będzie zyskiwać coraz większe grono zwolenników. To nieuniknione przy coraz tańszym dostępie do internetu i rosnącej popularności smartfonów. Sprawdzanie salda, doładowanie telefonu, wykonywanie przelewów będziemy w niedalekiej przyszłości wykonywać już tylko na komórkach. �

Więcej możesz przeczytać w 11/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także