To już pewne – poseł Łukasz Mejza straci prawo jazdy i zostanie skierowany na pełen egzamin. Jeżeli go nie zda, będzie zmuszony ponownie przejść kurs na prawo jazdy oraz przystąpić do jeszcze jednego egzaminu.
Pirat drogowy w szeregach PiS. Mejza uzbierał 163 punkty karne
Kontrowersyjny polityk z samych fotoradarów uzbierał 16 wykroczeń, za które otrzymał mandaty na łączną sumę ponad 15 tys. złotych. Dodatkowe wykroczenie wykryte zostało przez policję na drodze ekspresowej na Dolnym Śląsku. Wszystkie dotyczyły przekroczenia dozwolonej prędkości.
W okolicy Polkowic poseł PiS jechał aż 200 km/h, przekraczając dozwoloną prędkość o 80 km/h. Według fotoradarów, polityk przekraczał prędkość kilka razy o 60 km/h i wiele razy o mniejsze wartości. Dwa zdjęcia wykonane fotoradarami pochodzą z tego samego dnia.
Łącznie poseł Prawa i Sprawiedliwości nazbierał też 163 punkty karne. W związku z jego wykroczeniami do Sejmu wpłynęły dwa wnioski o uchylenie immunitetu, które nie obejmują nawet wszystkich spraw. Mejza zrzekł się już immunitetu w obu przypadkach. W środę 25 marca sejmowa komisja regulaminowa i spraw poselskich ma stwierdzić prawidłowość tego gestu.
ITD nie odpuszcza sprawy posła. Mejza stanie przed sądem?
Zawiadująca radarami ITD planuje dodatkowe kroki w związku z notorycznym przekraczaniem prędkości przez posła. Zastępca Głównego Inspekcja Transportu Drogowego Marek Kąkolewski zapowiedział, że Mejza odpowiadać będzie przed sądem. – Sąd nie musi stosować się do wskazań taryfikatora mandatów karnych. Prawdopodobnie będą kierowane wnioski do sądu o ukaranie – zwracał uwagę.
– Pan poseł spotka się twarzą w twarz z egzaminatorką albo egzaminatorem państwowym na prawo jazdy i będzie musiał przystąpić do pełnego egzaminu sprawdzającego – test, plan manewrowy, jazda w ruchu drogowym. Życzę panu posłowi z całego serca powodzenia – dodawał Kąkolewski.
Mejza komentuje sprawę swoich mandatów
Poseł PiS w mediach społecznościowych odpowiedział na medialne doniesienia na swój temat. Niewiele jednak mówił o sobie, a uwagę starał się przekierować na rząd i premiera. „Ale to się porobiło! Paliwo zamiast 5.19 zaraz kosztować będzie 9.15, bezrobocie za Tuska bije kolejne rekordy, a newsem dnia jest to, że Łukasz Mejza ma punkty karne za przekroczenie prędkości na trasie szybkiego ruchu!” – pisał w oświadczeniu dla RMF FM posiadacz 163 punktów karnych.
„Gdyby to nie było tak straszne, to nawet ten fakt mógłby mi schlebiać, że jestem tak popularny i ważny, że przykrywam medialnie wszystkie porażki najsłabszego rządu w historii” – kontynuował. „To są jakieś stare, skumulowane sprawy jeszcze z 2024 roku. Gdyby nie to, że korespondencja przychodziła na stary adres, to już 2 lata temu poprzyjmowałbym te mandaty i nie miałbym żadnych punktów karnych” – bagatelizował sprawę.
„Aha! I jeszcze jedno! Ja przekroczyłem prędkość, za co oczywiście przepraszam, na trasie szybkiego ruchu, a Tusk w terenie zabudowanym. Tak że najpierw proszę grillować najważniejszego Niemca w Polsce, a dopiero potem wrzucać mnie (oczywiście w pełni zasłużenie) na ruszt! Czołem wielkiej Polsce!” – zakończył Mejza.
Czytaj też:
Zarabiają krocie, a do pracy nie przychodzą. Oto lista wstydu posłów „wagarowiczów”Czytaj też:
Skandal z udziałem Łukasza Mejzy. Nowe fakty wyszły na jaw
