Były wiceminister sportu i turystyki został 13 października zatrzymany przez policję na drodze ekspresowej S3 w okolicach Polkowic na Dolnym Śląsku. Parlamentarzysta PiS jechał aż 200 km/h. Przekroczył dozwoloną prędkość o 80 kilometrów na godzinę.
Łukasz Mejza złamał przepisy. Zasłaniał się immunitetem
Funkcjonariusze policji poinformowali go o wykroczeniu i zaproponowali mandat w wysokości 2,5 tys. zł, ale Łukasz Mejza odmówił przyjęcia kary, powołując się na immunitet poselski. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka przekazała, że policja skieruje wniosek do marszałka Sejmu o uchylenie immunitetu.
Po zatrzymaniu Łukasz Mejza wydał oświadczenie. „Źle się zachowałem i przepraszam. Taka sytuacja nie powtórzy się więcej. Mandatu nie przyjąłem, bo spieszyłem się na lotnisko, choć i tak się spóźniłem” – tłumaczył polityk. Poseł w ostrym tonie odniósł się też do krytyki polityków opozycji, porównując swoją sytuację do Donalda Tuska i Tomasza Grodzkiego. „
Jeśli będzie taka możliwość prawna, to ureguluję ten mandat od razu, a jak nie, to, oczywiście, natychmiast, zrzeknę się immunitetu i poniosę pełną odpowiedzialność, bo jestem charakternym gościem, a nie jakimś Tomaszem Grodzkim, który będzie się chował za immunitetem. Jeszcze raz przepraszam” – zapewniał.
Poseł PiS złamał prawo. To nie był pierwszy raz
Jak dowiedziało się RMF FM, 20 marca poseł PiS postanowił zrzec się immunitetu. Dokumenty w tej sprawie trafiły do marszałka Sejmu. Policjanci domagają się ukarania Łukasz Mejzy mandatem w wysokości 2,5 tys. złotych oraz dopisaniem 15 punktów karnych.
Jak się okazuje, nie są to jedyne problemy parlamentarzysty Prawa i Sprawiedliwości. Drugi z policyjnych wniosków dotyczy aż dziewięciu wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary. Dwa z nich dotyczą przekroczenia prędkości o ponad 60 kilometrów na godzinę, a dwa kolejne jazdy z prędkością o 40 km/h za dużą.
– Zawsze dotrzymuję słowa. Jak obiecałem, że zrzeknę się immunitetu, to to zrobiłem. Nie będę chował się za immunitetem. Nie widziałem tej korespondecji, była wysyłana na inny adres, dlatego osobiście na ręce marszałka Sejmu złożyłem zrzeczenie się tego immunitetu – przekonywał polityk.
Dopytywany o szczegóły wykroczeń drogowych, Łukasz Mejza wyjaśnił, że dowiedział się o sprawie niedawno i że są to stare tematy. – Zachowałem się źle, więc za to zapłacę. Wy kroczenia się nie przedawnią, będę musiał za to odpowiedzieć i zdaję sobie z tego sprawę – zapewnił.
Czytaj też:
Polacy odwracają się od Karola Nawrockiego? Ten sondaż daje do myśleniaCzytaj też:
Strongman zamiast miękiszona. Karol Nawrocki idzie na całość
