Demokracja Bezpośrednia chce, by dziennikarka Dominika Wielowieyska spędziła kandydatem na prezydenta Pawłem Tanajno "1 godzinę przy kawie na koszt Komitetu Wyborczego". Ma być to jeden z warunków, który musi spełnić dziennikarka za nazwanie tej partii "ugrupowaniem anarchistycznym" - podaje tvn24.pl
"Demokracja Bezpośrednia działając jako Komitet Wyborczy kandydata na prezydenta Pawła Tanajno pozywa w trybie wyborczym Dominikę Wielowieyską, dziennikarkę Gazety Wyborczej oraz Tok FM" - czytamy w komunikacie partii. Powodem pozwu jest wypowiedź Wielowieyskiej w jednym z programów telewizyjnych. Dziennikarka nazwała wtedy Demokrację Bezpośrednią "ugrupowaniem anarchistycznym".
Partia domaga się, by sąd nakazał Dominice Wielowieyskiej pisemnie przeprosić kandydata Demokracji Bezpośredniej, opublikować sprostowanie na łamach "Gazety Wyborczej" i spędzić z Pawłem Tanajno "1 godzinę przy kawie na koszt Komitetu Wyborczego". Podczas kawy, "kandydat na prezydenta wyjaśni Dominice Wielowieyskiej, że demokracja bezpośrednia jest wpisana w polskiej Konstytucji (art. 4.) a polska Konstytucja nie ma nic wspólnego z anarchią" - informuje partia.
"Traktujemy to bardzo poważnie"
- Traktujemy sprawę bardzo poważnie. Określenie "anarchistyczna" ma brzmienie pejoratywne, szczególnie dla elektoratu, do którego się kierujemy. Wprowadza dezinformację - ocenił Tanajno. Kandydat Demokracji Bezpośredniej dodał, że jego zdaniem Wielowieyska nie dochowała rzetelności dziennikarskiej.
Zapowiedziano już, że pozew w trybie wyborczym ma zostać złożony w czwartek przez kandydata partii w Sądzie Okręgowym w Warszawie o godz. 13.00.
"Nie planuję kawy z kandydatem"
- Traktuję to jako żart na prima aprilis. Przyznam, że nie planuję kawy z kandydatem Demokracji Bezpośredniej. Jeśli pozew faktycznie zostanie złożony, to wtedy będę się zastanawiać, jak się bronić - odniosła się do zarzutów partii w rozmowie z tvn24.pl Wielowieyska. Dziennikarka dodała, że nazywając Demokrację Bezpośrednią "ugrupowaniem anarchistycznym" miała na myśli podejście tej partii do referendum. Stwierdziła, że wykorzystywanie referendum jako głównego narzędzia do rządzenia krajem prowadzi do anarchii.
tvn24.pl
Partia domaga się, by sąd nakazał Dominice Wielowieyskiej pisemnie przeprosić kandydata Demokracji Bezpośredniej, opublikować sprostowanie na łamach "Gazety Wyborczej" i spędzić z Pawłem Tanajno "1 godzinę przy kawie na koszt Komitetu Wyborczego". Podczas kawy, "kandydat na prezydenta wyjaśni Dominice Wielowieyskiej, że demokracja bezpośrednia jest wpisana w polskiej Konstytucji (art. 4.) a polska Konstytucja nie ma nic wspólnego z anarchią" - informuje partia.
"Traktujemy to bardzo poważnie"
- Traktujemy sprawę bardzo poważnie. Określenie "anarchistyczna" ma brzmienie pejoratywne, szczególnie dla elektoratu, do którego się kierujemy. Wprowadza dezinformację - ocenił Tanajno. Kandydat Demokracji Bezpośredniej dodał, że jego zdaniem Wielowieyska nie dochowała rzetelności dziennikarskiej.
Zapowiedziano już, że pozew w trybie wyborczym ma zostać złożony w czwartek przez kandydata partii w Sądzie Okręgowym w Warszawie o godz. 13.00.
"Nie planuję kawy z kandydatem"
- Traktuję to jako żart na prima aprilis. Przyznam, że nie planuję kawy z kandydatem Demokracji Bezpośredniej. Jeśli pozew faktycznie zostanie złożony, to wtedy będę się zastanawiać, jak się bronić - odniosła się do zarzutów partii w rozmowie z tvn24.pl Wielowieyska. Dziennikarka dodała, że nazywając Demokrację Bezpośrednią "ugrupowaniem anarchistycznym" miała na myśli podejście tej partii do referendum. Stwierdziła, że wykorzystywanie referendum jako głównego narzędzia do rządzenia krajem prowadzi do anarchii.
tvn24.pl
