Były generalny konserwator zabytków chce 14 mln zł za areszt i więzienie

Były generalny konserwator zabytków chce 14 mln zł za areszt i więzienie

Dodano:   /  Zmieniono: 
zddd (sxh.hu) 
Aleksander Broda złożył w częstochowskim sądzie wniosek o 14 mln zł zadośćuczynienia za bezprawne pozbawienie wolności. Były generalny konserwator zabytków trafił do więzienia pod zarzutem przekroczenia uprawnień przy udzielaniu dotacji na odbudowę zabytkowego spichlerza. W tym roku został oczyszczony z zarzutów - podaje Gazeta.pl.
Broda został zatrzymany w listopadzie 2001 roku przez funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. W tym czasie był już - od 1999 roku - generalnym konserwatorem zabytków.

Prokuratura zarzuciła mu korupcję przy dotowaniu rozbiórki XVIII-wiecznego drewnianego spichlerza z Borowna i odtworzenie go w innym miejscu. Zabytek chciał ratować ratować częstochowski przedsiębiorca Krzysztof Stacherczak i w 1997 r. odkupił zrujnowaną budowlę od spółdzielni rolniczej w Borownie. Ministerstwo Kultury przyznało mu 140 tys. dotacji, ale według prokuratury Broda nie sprawdził, czy biznesmen ma zezwolenia i czy rozbiórkę oraz przeniesienie obiektu prowadzą uprawnione osoby.

W 2007 roku w pierwszym procesie upadł zarzut korupcji, ponieważ główny świadek oskarżenia, księgowa w firmie Stacherczaka, wycofała zeznania. W tym samym roku Sąd Rejonowy w Częstochowie skazał jednak Brodę na rok więzienia za błędy urzędnicze przy udzieleniu dotacji, a w 2009 roku karę utrzymał sąd okręgowy. Wtedy Broda odbył część kary, a w październiku 2010 roku Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Okręgowego. Sprawa ruszyła od nowa.

Drugi proces

W drugim procesie Broda i biznesmeni zostali uniewinnieni. Prokuratura w Katowicach złożyła wniosek o kasację, ale w marcu tego roku Sąd Najwyższy stwierdził, że Broda nie popełnił żadnego przestępstwa.

Teraz Broda żąda odszkodowania w wysokości 14 mln zł i 100 tys. za utracone zarobki. - Jeśli państwo jest represyjne i utrzymuje, że przestępców należy surowo karać, to taka represja musi działać też w drugą stronę. Zadośćuczynienia za lata upokorzeń i pozbawienie wolności też muszą być dotkliwe. Uznałem, że jeden milion za każdy rok mojej hańby jest dotkliwą kwotą - powiedział.

Pieniądze dla kultury

Broda zapowiedział także, że jeśli wygra, pieniądze przeznaczy na szlachetne cele - m.in. na ratowanie dziedzictwa polskiej kultury.

Gazeta.pl