We wtorek rano w czasie spaceru po więziennym dziedzińcu, napadł strażnika, zabierając mu karabin. Kolejno brał zakładników i ich zabijał, przenosząc się do innych pomieszczeń w więzieniu. Po czterech godzinach został osaczony przez sprowadzony na miejsce oddział interwencyjny policji - zastrzelono go w toalecie. Policjanci musieli w czasie akcji użyć materiałów wybuchowych i gazów łzawiących. Bungkak zdążył zabić trzech strażników a trzech innych poważnie ranić.
Grupa Abu Sajefa - głosząca idee autonomii islamskich rejonów na południu Filipin a w praktyce trudniąca się przede wszystkim porywaniem ludzi dla okupu, uważana jest za organizację, związaną z Al-Kaidą Osamy bin Ladena. Jak pisze agencja Reutera, wtorkowy incydent, do jakiego doszło w manilskim więzieniu o zaostrzonym rygorze, może budzić wątpliwości co do stanu bezpieczeństwa w kraju, przede wszystkim w związku z planowaną na 18 października wizytą prezydenta USA George'a W.Busha w Manili.
Grupa Abu Sajefa znana jest przede wszystkim z porwania przed dwoma laty 102 osób, w tym kilku cudzoziemców. Wśród uprowadzonych była też para misjonarzy amerykańskich. Misjonarz Martin Burnham zginął w czasie próby oswobodzenia zakładników przez filipińską armię. Jego żona przeżyła.
sg, pap