Terminator: zmartwychwstanie Arnolda

Terminator: zmartwychwstanie Arnolda

Dodano:   /  Zmieniono: 
Przed laty powiedział „I’ll be back”. I wrócił. W piątej odsłonie tej opowieści znowu zagrał Arnold Schwarzenegger, który swoją wielką karierę w show-biznesie i polityce zaczął w pierwszej części. A to oznacza murowany sukces.

Od „Terminatora” rozpoczęła się też droga na szczyt Jamesa Camerona, reżysera największych hitów w historii kina, takich jak „Titanic” i „Avatar”. Ponad 30 lat temu, kiedy zaczyna się ta historia, był twórcą zaledwie jednego filmu. Jego absurdalny tytuł świetnie oddaje zawartość – „Pirania 2: Latający zabójcy” (tak, tak, to był film o morderczych latających piraniach). Z kolei Arnold Schwarzenegger, dziś symbol spełnionego „amerykańskiego snu”, gwiazdor kina akcji i były gubernator Kalifornii (powiązany swego czasu rodzinnie z klanem Kennedych), był wtedy tylko austriackim kulturystą próbującym zaczepić się w Hollywood. Po dwóch filmach, w których zagrał Conana – wojownika sprzed tysięcy lat – zaczął być rozpoznawalny, ale daleko mu było do aktorskiej ekstraklasy. Spotkanie Schwarzeneggera i Camerona na planie „Terminatora” zmieniło nie tylko bieg ich karier, ale też historię kina.

ARNOLD KONTRA O.J. SIMPSON

Więcej możesz przeczytać w 27/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także