Sikorski broni limuzyn dla NIK. "Wredny pluralizm mediów"

Sikorski broni limuzyn dla NIK. "Wredny pluralizm mediów"

Dodano:   /  Zmieniono: 10
Radosław Sikorski (fot. Wprost) Źródło: Wprost
Były marszałek Sejmu, Radosław Sikorski, odniósł się na swoim profilu na Twitterze do informacji radia RMF FM, że NIK planuje zakup nowych limuzyn, a wymagania dotyczące ich są bardzo wyśrubowane, zaś samochody przydałyby się bardziej policjantom bądź funkcjonariuszom BOR-u - podaje Onet.
"Wredny populizm mediów. A potem biadolą, że politycy boją się zamówić samoloty VIP" - skomentował sprawę Radosław Sikorski na Twitterze. "To prawda świat bywa wredny ale politycy którzy sie boja nie powinni być politykami" - odpowiedziała na tweeta Dorota Gawryluk z Polsatu. "Ja się nie bałem i jako MON przetarg na samoloty rozpisałem" - odparł Sikorski.

Następnie pojawiły się informacje, że MSZ, podczas kiedy Radosław Sikorski był szefem ministerstwa, wydał 4,4 mln złotych na meble. "Tak, tak, minister SZ powinien przyjmować gości w saloniku z meblami z IKEI. Tabloidy kształtują świadomość" - odparł były marszałek. Na pytanie co złego w meblach z Ikei odpowiedział: "Nic. Gości zagranicznych można też przyjmować w barze mlecznym. Może wtedy media pochwalą?".

NIK zamawia limuzyny. Minimum 200 koni, 6-calowe ekrany...

Pięć limuzyn w sumie za około 650 tysięcy złotych chce kupić Najwyższa Izba Kontroli. Urzędnicy mają jednak bardzo wyśrubowane wymagania dotyczące przetargu - podaje rmf24.pl.

Limuzyny muszą mieć co najmniej 200-konne, dwulitrowe silniki. Ponadto w autach mają się znaleźć m.in. co najmniej dwustrefowa klimatyzacja oraz radio z odtwarzaczem CD i 6-calowym ekranem. Samochody muszą być wyprodukowane w 2015 roku i nie mogą pochodzić z ekspozycji.

Po co Izbie takie maszyny? W mejlu przesłanym do RMF FM rzecznik NIK Paweł Biedziak poinformował, że będą one służyć wiceprezesom, którzy nadzorują kontrole w całym kraju, dyrektorowi generalnemu, który odpowiada za majątek NIK oraz wydziałowi zagranicznemu, który obsługuje spotkania międzynarodowe.

Obecnie użytkowane samochody mają przebieg powyżej 200 tys. km. Mają zostać przesunięte do departamentów, które używają pojazdów tylko na krótkich trasach w Warszawie.

Onet, RMF 24
 10

Czytaj także