Przedstawiciele obu mediów podkreślali, że audycje o mniejszościach narodowych i etnicznych są obecne w dużej ilości na ich antenach. Dyrektor biura programowego TVP Hanna Andrzejczyk powiedziała, że nagłaśnianie problemów mniejszości telewizja traktuje nie tylko jako obowiązek wynikający z ustawowych zapisów, ale też jako swoje osobiste zadanie. Wyjaśniła, że tematyka ta obecna jest nie tylko w kanałach regionalnych, ale i na ogólnopolskiej antenie. Podkreśliła, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy telewizja wyemitowała prawie 200 godzin programów dla mniejszości, w tym - 70 godzin w ich językach.
Eugeniusz Smolar z Polskiego Radia mówił o dużej roli w tej kwestii rozgłośni regionalnych. Jak poinformował, radio przywiązuje dużą wagę także do problemów mniejszości religijnych, transmitując nabożeństwa różnych Kościołów.
Z tymi optymistycznymi opisami nie zgodzili się przedstawiciele mniejszości narodowych. Kazimierz Klejna ze Zrzeszenia Kaszubsko- Pomorskiego oświadczył, że często w mediach poświęca się uwagę mniejszościom narodowym lub etnicznym dopiero wtedy, kiedy przestają one istnieć. Podał przykład grupy etnograficznej potomków dawnych Słowian pomorskich - Słowińców. Jego zdaniem, dopiero kiedy ostatni z nich wyemigrowali do Niemiec lub zmarli, zaczęto o nich mówić. "Wcześniej uważano ich za Niemców" - podkreślił.
Miron Kertyczak ze Związku Ukraińców w Polsce podkreślił bardzo dobrą pracę ośrodków regionalnych TVP, ubolewał jednak nad działaniami niektórych dziennikarzy, którzy robiąc programy o mniejszościach nie chcą angażować ich przedstawicieli do tego. Skrytykował także rezygnację TVP z korespondenta w Kijowie.
Poseł Jan Rzymełka (PO) oświadczył, że podkreślanie przez telewizję i radio akcentów zabawowych w programach o mniejszościach nie daje ludziom możliwości zrozumienia ich rzeczywistych problemów, wynikających przede wszystkim z historii ich narodów. Jego zdaniem, podkreślanie historycznych aspektów służyłoby nie tylko przedstawicielom mniejszości, ale i Polakom. Chodzi bowiem także o pracę nad zmianą często negatywnego stosunku Polaków do grup takich jak Ukraińcy, Romowie, Białorusini, Żydzi, Niemcy i inni.
sg, pap
