Gdzie trzech się nie kłóci...

Gdzie trzech się nie kłóci...

Dodano:   /  Zmieniono: 
... tam klient traci. Tak wygląda dziś sytuacja na polskim rynku telefonii komórkowej, gdzie konkurencja niby istnieje, ale dziwnie brakuje jej dynamiki.
To, że we wszystkich komórkowych przetargach od lat pojawiają się niemal wyłącznie Polkomtel, PTC i Centertel nie jest kwestią przypadku. Firmy te podzieliły między siebie rynek i nie kwapią się do bardziej zdecydowanych kroków. Nowe oferty, tańsze taryfy i przejrzyste umowy pojawiają się opornie. Nic dziwnego, że w porównaniu z innymi krajami europejskimi w naszym regionie nadal mamy stosunkowo wysokie ceny połączeń komórkowych. Zamiast po prostu gruntownie obniżyć ceny, nasi operatorzy angażują się w konkurencję wewnętrzną, czyli przedsięwzięcia takie jak Heyah czy Sami Swoi.

Firmy wolą konserwować status quo, który gwarantuje im niezły poziom dochodów, niż angażować się w walkę o klienta, w której siłą rzeczy muszą być jacyś przegrani. Doskonałym przykładem jest odwlekanie w nieskończoność wprowadzenia możliwości zmiany operatora z zachowaniem aktualnego numeru telefonu. Wielu abonentów od lat korzysta z tej samej sieci czy abonamentu, ponieważ na myśl o zmianie wizytówek i rozsyłaniu dziesiątków powiadomień o nowym numerze robi im się słabo. Dlatego nie wybierają ofert konkurencji, nieraz znacznie korzystniejszych niż ich umowy "dla stałych klientów".

Owi klienci nie mogą ostatnio narzekać na rozpieszczanie ich przez telekomy. Subsydiowanie nowych, drogich modeli telefonów powoli wychodzi z mody. Tzw. programy wymiany aparatów stają się tak bezużyteczne - z powodu wysokich cen i konieczności podpisania długoletniego "cyrografu" - że często bardziej opłaca się kupić telefon na wolnym rynku bez żadnych zobowiązań. Także programy lojalnościowe stają się przeżytkiem - zgromadzone w nich punkty można przeznaczyć na coraz mniej atrakcyjne nagrody. Niestety na nic więcej nie możemy liczyć, dopóki nie pojawi się jakiś czwarty (a może i piąty), który mógłby się konstruktywnie pokłócić z Erą, Plusem i Ideą.

Jan Stradowski