Uprowadzeni w Bagdadzie rumuńscy dziennikarze żyją, choć we wtorek upłynęło już czterodniowe ultimatum, a porywacze "chcą w dalszym ciągu negocjować".
"Trzy godziny temu skontaktował się z nami w redakcji Prima TV (kanału, dla którego pracowało dwoje uprowadzonych) przedstawiciel porywaczy i przekazał kolejne posłanie od naszych kolegów. Apelują oni ponownie o mobilizację społeczeństwa na rzecz wycofania oddziałów rumuńskich z Iraku" - powiedział szef rumuńskiej stacji telewizyjnej Prima TV, Dan Dumitru.
"Osobiście odetchnąłem z ulgą z powodu tego posłania, które wykazało, że porywacze chcą negocjować i mieć z Rumunią kontakt" - dodał Dumitru.
W miniony piątek porywacze zagrozili zabiciem uprowadzonych, jeśli rząd rumuński nie wycofa z Iraku swoich 800 żołnierzy.
Troje dziennikarzy: reporterkę prywatnej telewizji Prima TV Marie Jeanne Ion, kamerzystę Sorina Dumitru Miscoci i reportera bukareszteńskiego dziennika "Romania Libera" Ovidiu Ohanesiana porwano 28 marca w Bagdadzie razem z ich iracko-amerykańskim tłumaczem Mohammedem Monafem.
ss, pap