Grand Hotel w Łodzi jako metafora pamięci. Nowa premiera w Starym Teatrze rozlicza historię

Grand Hotel w Łodzi jako metafora pamięci. Nowa premiera w Starym Teatrze rozlicza historię

Dodano: 
„Martwe Natury”. Spektakl w reżyserii Elsa Revcolevschi stawia pytania o granice pamięci prywatnej i zbiorowej
„Martwe Natury”. Spektakl w reżyserii Elsa Revcolevschi stawia pytania o granice pamięci prywatnej i zbiorowej Źródło: HaWa / Stary Teatr
Czy przedmioty mogą pamiętać więcej niż ludzie? W spektaklu „Martwe natury” Elsa Revcolevschi zamienia łódzki Grand Hotel w metaforę pamięci – miejsca, gdzie prywatne historie ścierają się z oficjalnymi narracjami. Premiera w Narodowym Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie to jedno z najbardziej intelektualnych wydarzeń sezonu.

Czy rzeczy naprawdę pamiętają – i czyja to pamięć? Najnowsza premiera w Narodowym Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie nie daje łatwych odpowiedzi. Spektakl „Martwe natury” w reżyserii Elsy Revcolevschi to precyzyjnie skonstruowana, intelektualna wypowiedź o tym, jak historia zapisuje się w przedmiotach – i jak my sami ją nieustannie przepisujemy.

Nie interesuje mnie ani zbrodnia, ani bohaterstwo, lecz moment, w którym życie zostaje unieruchomione przez cudze interpretacje, kiedy zamienia się w przedmiot: pamięci, dyskursu, oburzenia. Obiekt, w którego lustrzanej powierzchni każdy odczytuje własną narrację. – Elsa Revcolevschi

Revcolevschi konsekwentnie odchodzi od narracji opartych na bohaterstwie czy spektakularnych wydarzeniach. Interesuje ją moment zawieszenia – chwila, w której życie zostaje zatrzymane i poddane cudzym interpretacjom. To właśnie wtedy jednostkowe doświadczenie przestaje być wyłącznie prywatne, a zaczyna funkcjonować jako obiekt pamięci, dyskursu, a często także społecznego napięcia.

„Martwe natury” Spektakl w reżyserii Elsa Revcolevschi stawia pytania o granice pamięci prywatnej i zbiorowej

„Martwe natury” operują językiem subtelnym, ale wymagającym. To teatr, który bardziej analizuje niż opowiada. Przedmioty – rodzinne pamiątki, relikty przeszłości – nie są tu dekoracją, lecz pełnoprawnymi nośnikami znaczeń. Reżyserka bada ich status: czy są świadkami historii, czy raczej narzędziem jej późniejszej reinterpretacji, podatnym na kolejne nadpisania.

Kluczową inspiracją dla spektaklu stała się przestrzeń Grand Hotel. Ten historyczny obiekt funkcjonuje tu nie tylko jako tło, lecz jako modelowy przykład miejsca, które kumuluje sprzeczne narracje i zmienia swoją tożsamość wraz z kolejnymi epokami.

Przed wojną symbol luksusu, w czasie okupacji przestrzeń przejęta przez nazistowskich dygnitarzy, po wojnie miejsce o niejednoznacznej reputacji, aż wreszcie ikona filmowa. Pojawiał się w produkcjach inspirowanych estetyką David Lynch czy w nagradzanej „Zimnej wojnie”. Każdy z tych kontekstów dopisywał mu nową warstwę znaczeń.

„Martwe natury” Spektakl w reżyserii Elsa Revcolevschi stawia pytania o granice pamięci prywatnej i zbiorowej

W spektaklu hotel staje się czymś więcej niż lokalizacją – działa jak palimpsest, na którym historia nieustannie się zapisuje, ściera i nadpisuje, nigdy nie osiągając ostatecznej formy.

Reżyserka prowadzi widza przez przestrzeń napięć między tym, co osobiste, a tym, co zbiorowe. Pamięć w „Martwych naturach” nie jest stabilna ani jednoznaczna. To dynamiczny proces, w którym mieszają się doświadczenia jednostki, narracje rodzinne i oficjalne wersje historii.

Czytaj też:
Czułość wobec odchodzenia „Zamknij oczy Nel” – premiera w Starym Teatrze

Inspiracje twórczością Rachela Auerbacha oraz Imre Kertész wzmacniają ten kierunek interpretacyjny. Oboje autorzy pokazują pamięć jako przestrzeń negocjacji, a nie trwały zapis. W tym ujęciu przeszłość nie jest czymś zamkniętym – raczej polem, na którym nieustannie ścierają się różne narracje i interesy.

Elsa Revcolevschi należy do wyraźnie intelektualnego nurtu współczesnego teatru europejskiego. Absolwentka prestiżowej szkoły przy Narodowym Teatrze w Strasburgu, współpracująca m.in. z Lorraine de Sagazan, buduje język sceniczny oparty na analizie i refleksji, a nie efektowności.

Jej krakowska realizacja wpisuje się w rosnący trend teatru, który nie tyle opowiada historie, ile bada mechanizmy ich powstawania. To propozycja wymagająca, ale jednocześnie wyjątkowo aktualna.

„Martwe natury” Spektakl w reżyserii Elsa Revcolevschi stawia pytania o granice pamięci prywatnej i zbiorowej

Prapremiera „Martwych natur” odbyła się 27 marca 2026 roku na Nowej Scenie Starego Teatru. Spektakl powstał we współpracy z Instytut Adama Mickiewicza i przy wsparciu francuskiego programu Jeune Théâtre National, co podkreśla jego międzynarodowy charakter i ambicje. WPROST jest patronem medialnym przedsięwzięcia.

Obsada: Bogumiła Bajor, Lidia Duda, Natalia Kaja Chmielewska, Karolina Staniec.
Twórczynie i twórcy: Elsa Revcolevschi – scenariusz i reżyseria Louison Ryser – dramaturgia Salomé Vandendriessche – scenografia i kostiumy Aleksandra Rudnicka, Monika Lichowska- Płonka, Jakub Płonka – tłumaczenie prób Łukasz Musiał – przekład scenariusza Monika Stolarska – reżyseria świateł Julek Płoski – muzyka Łukasz Zaleski – asystent reżyserki Grzegorz Hojdys – asystent scenografa Krzysztof Sokołowski – inspicjent.

„Martwe natury” to teatr, który nie oferuje łatwych odpowiedzi, ale stawia precyzyjne pytania. W świecie nadmiaru narracji spektakl przypomina, że pamięć nigdy nie jest neutralna – zawsze jest czyjaś.

Czytaj też:
„Nie chcemy dawać prostych odpowiedzi”. Dyrektor artystyczny Jakub Skrzywanek o nowym rozdziale w Narodowym Starym Teatrze
Czytaj też:
„Zamknij oczy Nel. W pustyni i w puszczy. Epilog” –  architekci w pierwszym rządzie

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / Narodowy Stary Teatr