Nie taka matura straszna...

Nie taka matura straszna...

Dodano:   /  Zmieniono: 
Egzamin był tak prosty, że ściągi nie były potrzebne - twierdzą maturzyści, którzy pisali po raz pierwszy test z języka polskiego w ramach tzw. nowej matury.
Pierwsza część egzaminu z języka polskiego była obowiązkowa dla  wszystkich. Maturzyści musieli rozwiązać test. Pytania dotyczyły przeczytanego przez nich fragmentu artykułu z tygodnika "Polityka" na temat wpływu wychowania na rozwój mowy u dzieci.

"Test był banalny" - mówili po wyjściu z sali warszawscy maturzyści. Trochę ostrożniejsi byli ich koledzy z Wrocławia. "Niczym nie byłem zaskoczony, nawet trochę się martwię, że mam taki dobry humor. Zastanawiam się, czy napisałem wszystko tak, jak ma być" - powiedział Paweł.

Potem uczniowie musieli napisać krótkie wypracowanie. Mieli do  wyboru dwa tematy: jaki obraz Polaków w XVII w. wyłania się z  "Potopu" Henryka Sienkiewicza lub porównanie postawy Kordiana z  dramatu Juliusza Słowackiego i Męża z "Nie-Boskiej komedii" Zygmunta Krasińskiego. Wypracowania napisali na podstawie fragmentów "Potopu", "Kordiana" i "Nie-Boskiej Komedii" zamieszczonych w arkuszu egzaminacyjnym.

"Tematy mi się nie podobały. Matura nowa, ale tematy mało odkrywcze" - oceniła Magda z I LO w Poznaniu. Jej koledzy byli rozczarowani brakiem tematu związanego z Janem Pawłem II.

Ok. godz. 12.35 rozpoczęła się druga, rozszerzona część egzaminu z języka polskiego, przystąpili do niej tylko chętni. Uczniowie musieli napisać wypracowanie na jeden z dwóch tematów. Mogli porównać poetyckie kreacje doświadczeń pokoleniowych i  egzystencjalnych w wierszach Tadeusza Różewicza "Ocalony" i Józefa Barana "Mam 25 lat" albo zwracając uwagę na sposób podejścia do  zagłady Żydów w czasie II wojny światowej zanalizować opowiadanie "Zabawa w klucz" Idy Fink.

Choć na egzaminie nie można było mieć maskotek, maturzyści nie  rezygnowali z wsparcia. Pamiętali o nim także szkolni katecheci. "Przed egzaminem ksiądz odmówił z nami modlitwę, a także rozdawał karteczki z prośbą do Boga o to, by mimo znikomej wiedzy coś wymyślić" - powiedziała Żaneta z Warszawy. Jej koledzy z innych miast zabrali ze sobą różańce podarowane przez babcię albo święte obrazki.

Niektóre osoby postawiły na "świeckie" metody zapewniania sobie szczęścia. "Miałam słonika wpiętego w mankiet bluzki" - chwaliła Paulina z Poznania. Kilku uczniom wystawały też z kieszeni marynarek miniaturowe postacie kominiarzy, które dostali od  młodszych kolegów ze szkoły. Nie zabrakło też czerwonych majtek, które podobno na maturze gwarantują szczęście.

Czterej maturzyści z Mysłowic nie dojechali w czwartek na  egzamin. Mieli wypadek samochodowy. Uczniowie odnieśli obrażenia niezagrażające życiu - m.in. rany głowy, złamania, wstrząśnienie mózgu. Do egzaminu z języka polskiego będą musieli przystąpić w  innym terminie. Ministerstwo Edukacji przewiduje, że dodatkowe terminy dla osób, które z przyczyn losowych nie stawią się na  egzaminach, będą w czerwcu.

Arkusze egzaminacyjne z języka polskiego można obejrzeć na  internetowej stronie: www.cke.edu.pl .

Wyniki pisemnej matury będą znane za kilka tygodni. Uczniowie otrzymają świadectwa maturalne najpóźniej do końca czerwca.

W piątek pisemna matura z języka angielskiego.

em, pap