Zresztą w Europie z zaciekawieniem czeka się na nową Rosję. Choć nie ma komunizmu, a zamiast Sowietów są Rosjanie, jednak nostalgia za tymi pierwszymi pozostała. Niemcy są w stanie przebaczyć Rosjanom nawet miliony gwałtów na niemieckich kobietach i los jeńców wojennych z wielkodusznością, której nie widać, gdy chodzi o "wypędzanie z ojcowizny" przez Polaków.
Tak, dla Rosji jaki sporej części świata rozpad komunizmu był tragedią. Miliony Rosjan straciły Ojczyznę, a zyskały jakąś chaotyczną, mniejszą i mniej pewną Rosję. A Rosji demokracja nie jest potrzebna. Bardziej pożądaną jest potęga. W tym świetle przepraszanie za jakiś tajny pakt sprzed kilkudziesięciu lat wydaje się bezcelowe. Do tego w świetle przelanej krwi? Putin, władca nowej Rosji, nawet z pewnym podziwem zauważa w nim przebiegłość.
Lincoln stwierdził, że nikt nie ma takiej pamięci, by ciągle kłamać. Rosyjski potwór załamie się kiedyś pod ciężarem własnych kłamstw, tak jak kiedyś upadł radziecki. Może to i górnolotne, ale bez fundamentów, jakimi jest prawda, nic wielkiego nie da się wybudować.
Grzegorz Sadowski