Odgrzewana nowa fala

Odgrzewana nowa fala

Dodano:   /  Zmieniono: 
"Zabić prezydenta" byłoby świetnym filmem, gdyby nie wyraźnie zapożyczenia z "Taksówkarza" Martina Scorsese. A Sean Penn, choć to świetny aktor, nie jest Robertem De Niro.
Debiut Nielsa Muellera na pewno dowodzi, że ten reżyser ma szansę stać się nieprzeciętnym twórcą kinowym. "Zabić prezydenta" jest filmem dojrzałym, wyważonym, świetnie poprowadzonym. Grany przez Penna Samuel Bicke jest bardzo wiarygodny, narastająca w nim frustracja (czy może choroba psychiczna?), która jest osią spajającą film, przykuwa uwagę od pierwszego kadru do ostatniego.

Filmowi brakuje jednak pomysłu, "Zabić prezydenta" jest prostym powtórzeniem koncepcji z "Taksówkarza". Jedyna różnica polega na tym, że w filmie Scorsese główny bohater grany przez De Niro nie umie przystosować się do życia we współczesnej cywilizacji po traumie, jaką stała się dla niego walka na froncie w Wietnamie. Bohater Muellera, Bicke, popada we frustrację z powodu nieumiejętności odnalezienia się w rzeczywistości czasu wietnamskiej wojny w Ameryce. Poza tą różnicą oraz kilkoma drobnymi zmianami (De Niro jest taksówkarzem, Penn sprzedawcą mebli) oba filmy przebiegają w podobnym rytmie i oba zmierzają nieuchronnie do podobnego, tragicznego finału. Mueller odważył się nawet na kopię słynnej sceny z "Taksówkarza", w której De Niro przed lustrem wygraża rewolwerem wyimaginowanemu przeciwnikowi - w "Zabić prezydenta" Bicke ćwiczy przenoszenie broni przez bramkę na lotnisku.

"Taksówkarz" Scorsese był filmem, który wpisywał się w powstały w Europie nurt nowej fali. Była ona buntem przeciw istniejącemu kinu, formą odrzucenia istniejącego systemu producencko-gwiazdorskiego, próbą znalezienia nowego kształtu dla filmów. Jednak to, co sprawdzało się w latach 60. i 70., niekoniecznie musi sprawdzać się dziś. Nieznani wtedy aktorzy i reżyserzy są dziś gwiazdami pierwszej wielkości. Odgrzewanie tego nurtu nie ma żadnej wartości - poza sentymentalną. Dlatego "Zabić prezydenta" może spodobać się tylko widzom, którzy nie widzieli "Taksówkarza" - dla pozostałych będzie on tylko sequelem wybitnego dzieła Scorsese.

Agaton Koziński

"Zabić prezydenta" ("The Assassination of Richard Nixon"), reż. Niels Mueller, USA/Meksyk, 2004