To że generał wykorzystał zaproszenie do debaty, by kolejny raz twierdzić - wbrew faktom - że jako polski patriota uchronił nasz kraj przed sowiecką interwencją, nie może dziwić. Jaruzelski usiłuje nam to wmówić od lat.
Zaskoczył natomiast Lech Wałęsa. Przykro było patrzeć, jak na naszych oczach rozpada się jego mit solidarnościowego przywódcy, który kiedyś rzucił wyzwanie totalitarnemu reżimowi. W niedzielę w telewizyjnym studio Polacy zobaczyli człowieka, którego jedynym zmartwieniem było uzyskanie publicznego potwierdzenia, że nie był agentem. Dla tych kilku słów gotów był z góry wybaczyć nawet stan wojenny.
Tylko że dla tych, których chciał przekonać o swojej niewinności, generał Jaruzelski jest ostatnią osobą, która mogłaby o tym zaświadczyć.
Elżbieta Majewska