Jak wizerunek liderów sondażu oceniają specjaliści od marketingu? Zdaniem Adama Łyszyna, prezesa Alert Media, ogromne znaczenie ma promocja w mediach - informuje gazeta. "Oni są produktem politycznym, kandydatami na mężów stanu. Pokazują ludziom pewien chłód i dystans do rzeczywistości" - mówi Łyszyn "Rzeczpospolitej".
Jego zdaniem, Rokita do tego wizerunku do końca nie pasuje, ale jest najbardziej wyraziście przedstawiany jako kandydat na premiera, i to właśnie ludziom zapada w pamięć. "Rokita i Tusk budzą zaufanie, krytykując obecna władzę, a jednocześnie nie są tak agresywni jak PiS i LPR. Wyborcy odrzucają agresję. Natomiast Borowski i Cimoszewicz zyskują, bo odżegnują się od swojej bazy, lewicowych dołów" - dodaje Łyszyn w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Nieco inaczej sprawę widzi Piot Czarnowski, szef First PR: "Cechą wspólną pierwszej czwórki mógłby być rozsądek polityczny, umiarkowanie i brak awanturnictwa. Jednak ludzie nie wybrali kandydatów najlepszych, ale najmniej złych. Żaden z tych polityków nie daje gwarancji tego, czego przede wszystkim oczekuje się od dobrego premiera - że będzie się zajmował krajem, a nie partyjnymi interesami" - mówi gazecie.
Socjolog Tadeusz Szawiel uważa, że wynik sondażu pokazuje, że Polacy nie maja swojego premiera-faworyta: "Pierwsza czwórka to politycy znani. Polacy, którzy mają w tej sprawie pogląd, chcą premiera umiarkowanego i przewidywalnego" - mówi "Rzeczpospolitej". Sondaż został zrealizowany w dniach 29 czerwca - 3 lipca na 1000-osobowej reprezentatywnej grupie dorosłych Polaków.
ss, pap
Czytaj też: Prawicolew