Samotni - kilka lat później

Samotni - kilka lat później

Dodano:   /  Zmieniono: 
W Hollywood każdy przebój kinowy ma co najmniej jedną kontynuację. W Europie sequele, nawet największych hitów, to rzadkość. Ale "Opowieści o zwyczajnym szaleństwie" Petra Zelenki spokojnie można uznać za ciąg dalszy największego sukcesu czeskiej kinematografii w ostatnich latach - "Samotnych".
Oba filmy łączy klimat. Te produkcje powstały jako typowe komedie sytuacyjne, jednak rozbawianie widza to tylko jedna z ich zalet. Ich główną siłą jest przede wszystkim trafność obserwacji. W "Samotnych" pokazano grupę młodych ludzi, dla których naczelne hasło życiowe to "bawić się". Praca, rodzina, związek - to wszystko znajduje się na dalekim drugim planie, dla każdego najważniejsza jest chęć zaspokojenia własnych hedonistycznych pragnień. "Opowieści o zwyczajnym szaleństwie" idą krok dalej, ten film ma bohaterów podobnych do tych z "Samotnych", ale o kilka lat starszych. A także bardzo precyzyjnie pokazuje konsekwencje hedonistycznej postawy - teraz nie umieją zbudować trwałego związku z drugą osobą, w poszukiwaniu nowych wrażeń posuwają się coraz dalej popadając w dziwactwo. Na pewno ich życie jest ciekawe, podobnie jak bohaterów "Samotnych". Ale coraz więcej w tym łez i goryczy, coraz mniej natomiast radości i zadowolenia.

Egoizm staje się powoli specialite de la maison Europy Środkowej. W Czechach powstali "Samotni", a teraz "Opowieści...", na Węgrzech "Kontrolerzy", w Polsce kilka lat temu "Egoiści". Te filmy bardzo trafnie analizują zmiany, jakie zaszły w naszym regionie po Aksamitnej Rewolucji. Zachłyśnięcie się wolnością, otwarciem na Zachód, coraz szybsze tempo życia sprawiły, że tradycyjne wartości: miłość, dom, dzieci zeszły na plan dalszy. Dziś widać cenę, jaką za to płacimy. W filmie Zelenki (autora scenariusza do "Samotnych") są to stosunkowo niegroźne dziwactwa, ale w "Kontrolerach" były to już morderstwa. Ale to chyba koniec. W "Opowieściach..." w oczach głównego bohatera widać chęć naprawy zaniedbań z lat poprzednich. Wygląda na to, że w następnym filmie będzie on już normalnym, nudnym facetem. Ale pewnie będzie się uśmiechał.

Agaton Koziński

"Opowieści o zwyczajnym szaleństwie" ("Příběhy obyčejného šílenství"), reż. Petr Zelenka, Czechy/Niemcy/Słowacja, 2005