KRRiTV zbada bezstronność TVP

KRRiTV zbada bezstronność TVP

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zbada, czy media publiczne nie wyróżniały Donalda Tuska z Platformy Obywatelskiej przy nadawaniu programów wyborczych.
Zarówno Polskie Radio, jak i TVP uważają, że na podstawie analizy ich programów nie można wysnuć takiego wniosku.

Jak powiedziała PAP w piątek szefowa KRRiT Danuta Waniek, Rada zwróciła się do TVP o udostępnienie raportu z danymi o czasie antenowym wykorzystanego przez polityków podczas kampanii wyborczej. "To jest jedyny twardy dowód oceniający kampanię wyborczą" - dodała.

Podobny raport (na razie o kampanii parlamentarnej) dostarczyło już do KRRiT Polskie Radio.

"Bardzo chciałabym się przekonać, że TVP jest rzetelna i  bezstronna; ale mam wrażenie, że w Telewizji Polskiej od dawna podejmowano kroki na rzecz Platformy Obywatelskiej" - powiedziała Waniek. Wyjaśniła, że początkiem tego było mianowanie Macieja Grzywaczewskiego na szefa TVP1.

Dodała, że gdyby po przejrzeniu raportu okazało się, że TVP faktycznie wyróżniała Donalda Tuska, KRRiT najpierw nagłośniłaby sprawę, a potem wyciągnęła z tego konsekwencje przy wyborze nowej rady nadzorczej spółki (kadencja obecnej rady kończy się w czerwcu 2006 r.). "Po to, by nie powtórzyły się w niej osoby, które dbały o utrzymanie tej sztucznej większości politycznej" - zaznaczyła Waniek.

Rzecznik TVP i odpowiedzialny za przebieg wyborów na antenie TVP Jarosław Szczepański powiedział PAP, że raport dotyczący emisji reklam, audycji obowiązkowych, czasów występowania w TVP polityków KRRiT otrzymuje z telewizji regularnie, nie tylko w czasie kampanii wyborczej.

Dodał, że TVP przygotowuje dla KRRiT sprawozdanie z przebiegu kampanii wyborczych na swych antenach. "Jego pełne omówienie -  wręcz publicystyczne - będzie dostępne ogólnie" - podkreślił.

Szczepański dodał, że według TVP, jak również ośrodków badania opinii publicznej, telewizja publiczna nie wyróżniała żadnego z  kandydatów w kampaniach wyborczych. Według niego, świadczy o tym także skierowana do TVP duża liczba protestów dotyczących różnych kandydatów, w tym także protestów na temat rzekomego wyróżniania przez TVP partii braci Jarosława i Lecha Kaczyńskich.

Odpowiedzialny za kampanie wyborcze na antenach Polskiego Radia Tadeusz Fredro-Boniecki powiedział PAP, że od czasu gdy pełni tę  funkcję, czyli od 1993 r., zawsze po zakończeniu wyborów przesyła do KRRiT raport szczegółowy z informacjami o obecności polityków na antenach radia oraz z całą strategią spółki na wybory.

Według Fredro-Bonieckiego, zarzut o wyróżnianiu Tuska przez Polskie Radio nie znajduje żadnego potwierdzenia po analizie programów wyborczych radia.

"W wyborach parlamentarnych i prezydenckich staraliśmy się wszystkich kandydatów traktować równo. Z tego udało nam się wywiązać, i to nie tylko w bezpłatnych audycji wyborczych, ale i w  programach własnych dotyczących wyborów" - powiedział.

Dodał, że raz zdarzyło się, iż kandydat na prezydenta Stanisław Tymiński odmówił udziału w takim programie, dlatego, iż program był nagrywany, a on życzył sobie, by był na żywo.

"W serwisach informacyjnych nie kreowaliśmy rzeczywistości, ale  szliśmy za rytmem wydarzeń. w zależności od tego, który z  komitetów więcej wydarzeń inicjował, to mu towarzyszyliśmy. Jeśli chodzi o dwóch głównych kandydatów, wydaje się że żadnej różnicy nie było" - powiedział Fredro-Boniecki.

Przypomniał, że po I turze wyborów na prezydenta Polskie Radio wystąpiło z propozycją debaty między Tuskiem a L.Kaczyńskim. Ponieważ jednak sztab Tuska z tej propozycji nie skorzystał, sam Kaczyński na antenie nie wystąpił, bo nie można było wyróżniać jednego kandydata.

ks, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także