We dwóch w jednej rurze

We dwóch w jednej rurze

Dodano:   /  Zmieniono: 
W sprawie rurociągu bałtyckiego są już pierwsze ofiary. Poseł Golik został wrobiony. Zaspawano go w rurę i nabito w kondoma. Wszystko wskazuje, że to sprawka groźnego wielokrotnie krytykowanego Gerharda S., pracującego obecnie dla Rosjan.
Europoseł przytoczył na dowód swej tezy list do Greenpeace i przewodniczącego Borrela. To niebywała europejska odwaga, tak wprost napisać do przewodniczącego. W Polsce tak się nie robi. Do przewodniczącego można pisać, ale czeki. Poseł Golik wiedział, że ryzykuje i napisał. I jeszcze posłał to do zielonych! To pewnie wtedy wykryto spiskowca i postanowiono go uziemić. Wykorzystano do tego kobietę. Przecież każdy wie, że europoseł był wtedy w pracy. Dostał wcześniej sygnały, że na boulevardzie źle traktują nierządnice. Interweniował, chciał pomóc opuszczonym i poniżanym. Przecież wkrótce Wigilia.

Już słyszę chichot Gerharda S., który cieszy się, że rozbił spisek. Cieszy się też żona Gerharda, która, dzięki przejściu męża do nowej pracy, będzie miała spokój w domu. Świat wrócił do normy tylko zakończenie nie jest szczęśliwe. Golik sczeźnie w więzieniu lub niełasce, a Gerhard na milionach i gazie. W tej sprawie powinien się odezwać polski rząd i ministrowie. Niech na negocjacyjny stół premier postawi chiński budzik i Golika. To dopiero spłoszy Brytyjczyków. Trzeba jeszcze napisać list otwarty i e-mail żartobliwy. Jego osią niech będzie słynne polskie powiedzenie, że prostytutki zgwałcić się nie da. I od tej pory każdy już w Europie będzie wiedział, gdzie jest jej najśmieszniejszy barak. I nikt nam więcej nie podskoczy.

Grzegorz Sadowski