Od redakcji

Dodano:   /  Zmieniono: 
Umysł krajowy brutto
19grudnia opozycja w Sejmie niespodziewanie powiększyła dochody budżetu i natychmiast podzieliła środki. Najwięcej, bo 550 mln złotych, przyznano na utrzymanie pociągów jeżdżących bez pasażerów. 100 mln dostały pracownie internetowe, 200 mln szkolnictwo wyższe. Preferowanie socjalu nad edukacją jest symboliczne.
Szkoły wyższe nie mają takiej siły jak kolejarze, którzy szantażując strajkiem, wyrwali dodatkowe pieniądze. Dlatego uczelniom publicznym, utrzymywanym nadal z budżetu, skrępowanym państwową własnością i konstytucyjnym zapisem o bezpłatności nauczania, grozi ograniczenie działalności (Koniec boomu. I co dalej?, s. 53).
Tymczasem umysł krajowy brutto musi rosnąć, żeby mógł rosnąć produkt. Ciekawe, jakie refleksje wzbudzi w czytelnikach opinia, że Polska, by stać się atrakcyjnym miejscem dla inwestycji, musi gonić Indie pod względem poziomu kształcenia (Indie - nowa potęga,
s. 10; Strzałka Menona, s. 18).
Teraz o innych inwestycjach. Nasz raport specjalny (Najlepsze inwestycje w 2004 r., s. 74) wskazuje możliwości, jakie otwierają się w tym roku. Posiadane środki można różnie ulokować, nie tylko w akcje i obligacje, złoto i dzieła sztuki. Można także w edukację, w tworzenie własnego miejsca pracy.
Wyniki sondażu przeprowadzonego specjalnie dla BusinessWeeka wskazują, że prywatni przedsiębiorcy wolne pieniądze włożą przede wszystkim we własne firmy (str. 89), a nie w papiery wartościowe czy samochody. Dlatego spodziewamy się boomu inwestycyjnego, jeśli dojdzie do obniżenia podatków i składek. Jednak przykład dyskusji
budżetowej, gdzie najpierw znaleziono wirtualne dochody, a potem podzielono je, preferując nieefektywny cel, świadczy o tym, że dalekowzroczność - charakterystyczna dla przedsiębiorców - nie dominuje w myśleniu posłów.