Liczba szkolących się menedżerów wzrosła w tym roku o jedną trzecią
Po masowych cięciach w budżetach szkoleniowych firm nie ma już śladu. Sami menedżerowie też poczuli wiatr w żaglach - większość z nich chce pogłębiać wiedzę, rozumiejąc, że może to zaowocować podczas hossy.
Z szacunków BusinessWeeka wynika, że w tym roku na szkolenia firmy wydadzą od 1,2 do 1,5 mld zł. Z tej kwoty blisko dwie trzecie zostaną przeznaczone na szlifowanie wiedzy kadry menedżerskiej.
Według Francuskiego Instytutu Zarządzania w Warszawie w tym roku liczba szkolących się wzrosła o jedną trzecią. Z tego można wywnioskować, że mniej więcej o tyle wzrosły w tym czasie wydatki korporacji na edukację.
Dlaczego warto inwestować w szkolenia? Na to pytanie odpowiedź jest prosta
- to, czy otrzymamy pracę, zależy od naszego wykształcenia. Krzysztof Chętkowski, szef firmy headhunterskiej Central Selection, przyznaje, że pewien koncern farmaceutyczny, szukając menedżera do zarządu spółki, jako jeden z podstawowych warunków wymienił posiadanie przez niego kwalifikacji ACCA (ich gwarancją jest międzynarodowy dyplom ACCA z zarządzania finansami) oraz CFA (międzynarodowy dyplom w dziedzinie doradztwa inwestycyjnego i finansowego).
Według Chętkowskiego, o tym, że bogaty portfel szkoleniowy menedżera jest ceniony, świadczy również duży popyt na pracowników Citibanku. Firma ta bowiem słynie ze znakomitych, profesjonalnych kursów specjalistycznych dla swojego personelu.
Jednak zdobycie tytułu MBA czy ACCA nie gwarantuje automatycznego awansu i podwyżki. To inwestycja długookresowa. Szanowany dyplom musi też wpisywać się w ścieżkę kariery menedżerskiej, nie może być robiony przy okazji. - Celem szkolenia powinno być udoskonalenie wiedzy. Chodzi o to, by wykorzystywać ją dla dobra firmy. Jeśli robimy to dla własnej satysfakcji, to w karierze zawodowej niewiele nam pomoże - uważa Chętkowski.
O tym, że taki dyplom ma jednak znaczenie, świadczą wyniki badań, które wśród swoich absolwentów MBA przeprowadził Francuski Instytut Zarządzania. Wynika z nich, że aż 33 proc. z nich zarabia od 8 do 12 tys. zł. To prawie 2 tys. zł więcej, niż wynosi średnia ogólnokrajowa dla stanowisk menedżerskich.
Jaką wiedzę warto zdobywać
Zdaniem Michela Muszyńskiego, partnera Francuskiego Instytutu Zarządzania, w Polsce nadszedł czas, by zacząć poważnie uczyć się marketingu i zarządzania holdingami. - W USA firmami rządzą specjaliści od marketingu, w Polsce - finansiści, i to musi się zmienić - uważa Muszyński. Według niego, kardynalnym błędem jest to, że często ceny ustalają działy sprzedaży lub finansowe, podczas gdy powinni to robić marketingowcy.
Kolejny problem - zarządzanie holdingami. - Polscy menedżerowie są w tym zakresie bardzo słabo wykwalifikowani - uważa Muszyński.
Nowinka w zarządzaniu z ostatnich paru lat - zarządzanie projektami - coraz powszechniejsza w dużych korporacjach, u nas dopiero w tym roku wzbudziła zainteresowanie. - To szkolenie dla szefów projektów m.in. z firm konsultingowych, audytorskich, agencji PR. Uczestnicy uczą się, jak koordynować i kontrolować realizację projektu oraz kierować zespołem - wyjaśnia Magda Oleksiuk z Ernst & Young Academy of Business. W czerwcu br. na pierwszy taki kurs firma przyjęła 15 osób. 48-godzinne szkolenie kosztuje 5,6 tys. zł.
Barbara Korczyńska z firmy konsultingu personalnego HAYS potwierdza zainteresowanie pracodawców umiejętnościami z zakresu project management.
- Wzrośnie popyt na menedżerów z tymi umiejętnościami - podkreśla.
Zarówno specjaliści z zakresu zarządzania kadrami, jak i szkoleniowcy radzą menedżerom, by zdobywali wiedzę certyfikowaną - z międzynarodowym świadectwem, szanowanym na całym świecie. Chodzi przede wszystkim o takie certyfikaty, jak ACCA, CIA, CFA, CIM. Wszystkie wymienione uprawnienia można już zdobyć w Polsce.
Jak budować portfel szkoleń
Barbara Korczyńska z firmy Hays jest pewna, że CV menedżera nie może "pękać w szwach" od różnego rodzaju kursów. - Dwustronicowa lista szkoleń bez ładu i składu nie jest dobrze widziana - mówi. - Pracodawcy nie znoszą takiego chaosu, bo to świadczy o tym, że menedżer nie potrafi świadomie budować ścieżki kariery.
Jej zdaniem, przed zmianą pracy warto intensywnie się doszkalać zwłaszcza w tej dziedzinie, którą zamierzamy się zajmować w nowym miejscu pracy.
Po drugie, bardziej cenione są szkolenia zagraniczne, w szczególności te ciągłe, trwające od trzech do sześciu miesięcy. Wtedy efekty międzynarodowego obycia są najlepsze. Po trzecie, olbrzymią wartość mają szkolenia w centrali spółki i w jej zagranicznych oddziałach.
Konsultanci z firm HR podkreślają malejący prestiż studiów MBA. Zdaniem Adama Brzozowskiego z HRK Partners, na wyższych stanowiskach to już standard: - O takim zainteresowaniu absolwentami studiów MBA, jakie było 3-5 lat temu, na zawsze trzeba zapomnieć. - Teraz cenione są kursy MBA na prestiżowych uczelniach amerykańskich czy szwajcarskich - wyjaśnia Korczyńska. Polskim MBA warto się jednak pochwalić przed pracodawcą, jeśli jest to dyplom SGH, Politechniki Warszawskiej lub UW.
Wbrew oczekiwaniom, jak twierdzą doradcy personalni, pracodawcy raczej nie pytają kandydatów o szkolenia z zakresu wiedzy unijnej.
Ceny bez zmian
Pocieszające jest to, że mimo powrotu szkoleniowej hossy ceny kursów w tym roku nie wzrosły. Jak podaje Instytut Zarządzania, przeciętna cena dnia szkolenia otwartego dla jednego pracownika to 532 zł, zamkniętego - 3482 zł.
Najdroższe są szkolenia i egzaminy kończące się międzynarodowymi certyfikatami. Przy założeniu, że program ACCA byłby realizowany w ciągu trzech lat, kurs taki kosztuje do 1500 euro za semestr. W Ernst & Young Academy student do 28. roku życia zapłaci za niego 22 tys. zł, starsi blisko 10 tys. zł więcej.
Unia pomoże
Polscy menedżerowie, którzy w 80--90 proc. doszkalają się za pieniądze pracodawców, wkrótce będą mogli wymagać od nich jeszcze więcej. W latach 2004-2006 Polska otrzyma bowiem 253 mln euro z Europejskiego Funduszu Społecznego. Środki te posłużą dofinansowaniu projektów szkoleniowych realizowanych przez wyspecjalizowane firmy, które otrzymają dotacje. W efekcie kursy będą tańsze. Dla pracowników przedsiębiorstw zaliczanych do sektora małych i średnich przedsiębiorstw nawet o 80 proc., dla pozostałych o 60 proc. Wnioski o dotacje rozpatruje Państwowa Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Pierwsze pieniądze wpłyną do firm szkoleniowych w I kwartale przyszłego roku.
Bodźców - tych rynkowych, czyli lepszej koniunktury, jak i finansowych w formie dotacji - do zdobywania wiedzy menedżerskiej przybywa. Czy szanse te zostaną jednak wykorzystane przez menedżerów - zadecyduje pragmatyka i rozsądek ich szefów. Pracodawcy muszą bowiem zacząć lepiej nagradzać wyedukowanych pracowników, inaczej sale szkoleniowe będą świeciły pustkami.
Oferowane szkolenia
zarządzanie - 56 proc.
umiejętności osobiste - 50 proc.
spżedaż - 47 proc.
marketing - 34 proc.
księgowość i finanse - 23 proc.
prawo - 19 proc.
Źródło: www.kadry.info.pl, na podstawie danych z 400 firm szkoleniowych
Z szacunków BusinessWeeka wynika, że w tym roku na szkolenia firmy wydadzą od 1,2 do 1,5 mld zł. Z tej kwoty blisko dwie trzecie zostaną przeznaczone na szlifowanie wiedzy kadry menedżerskiej.
Według Francuskiego Instytutu Zarządzania w Warszawie w tym roku liczba szkolących się wzrosła o jedną trzecią. Z tego można wywnioskować, że mniej więcej o tyle wzrosły w tym czasie wydatki korporacji na edukację.
Dlaczego warto inwestować w szkolenia? Na to pytanie odpowiedź jest prosta
- to, czy otrzymamy pracę, zależy od naszego wykształcenia. Krzysztof Chętkowski, szef firmy headhunterskiej Central Selection, przyznaje, że pewien koncern farmaceutyczny, szukając menedżera do zarządu spółki, jako jeden z podstawowych warunków wymienił posiadanie przez niego kwalifikacji ACCA (ich gwarancją jest międzynarodowy dyplom ACCA z zarządzania finansami) oraz CFA (międzynarodowy dyplom w dziedzinie doradztwa inwestycyjnego i finansowego).
Według Chętkowskiego, o tym, że bogaty portfel szkoleniowy menedżera jest ceniony, świadczy również duży popyt na pracowników Citibanku. Firma ta bowiem słynie ze znakomitych, profesjonalnych kursów specjalistycznych dla swojego personelu.
Jednak zdobycie tytułu MBA czy ACCA nie gwarantuje automatycznego awansu i podwyżki. To inwestycja długookresowa. Szanowany dyplom musi też wpisywać się w ścieżkę kariery menedżerskiej, nie może być robiony przy okazji. - Celem szkolenia powinno być udoskonalenie wiedzy. Chodzi o to, by wykorzystywać ją dla dobra firmy. Jeśli robimy to dla własnej satysfakcji, to w karierze zawodowej niewiele nam pomoże - uważa Chętkowski.
O tym, że taki dyplom ma jednak znaczenie, świadczą wyniki badań, które wśród swoich absolwentów MBA przeprowadził Francuski Instytut Zarządzania. Wynika z nich, że aż 33 proc. z nich zarabia od 8 do 12 tys. zł. To prawie 2 tys. zł więcej, niż wynosi średnia ogólnokrajowa dla stanowisk menedżerskich.
Jaką wiedzę warto zdobywać
Zdaniem Michela Muszyńskiego, partnera Francuskiego Instytutu Zarządzania, w Polsce nadszedł czas, by zacząć poważnie uczyć się marketingu i zarządzania holdingami. - W USA firmami rządzą specjaliści od marketingu, w Polsce - finansiści, i to musi się zmienić - uważa Muszyński. Według niego, kardynalnym błędem jest to, że często ceny ustalają działy sprzedaży lub finansowe, podczas gdy powinni to robić marketingowcy.
Kolejny problem - zarządzanie holdingami. - Polscy menedżerowie są w tym zakresie bardzo słabo wykwalifikowani - uważa Muszyński.
Nowinka w zarządzaniu z ostatnich paru lat - zarządzanie projektami - coraz powszechniejsza w dużych korporacjach, u nas dopiero w tym roku wzbudziła zainteresowanie. - To szkolenie dla szefów projektów m.in. z firm konsultingowych, audytorskich, agencji PR. Uczestnicy uczą się, jak koordynować i kontrolować realizację projektu oraz kierować zespołem - wyjaśnia Magda Oleksiuk z Ernst & Young Academy of Business. W czerwcu br. na pierwszy taki kurs firma przyjęła 15 osób. 48-godzinne szkolenie kosztuje 5,6 tys. zł.
Barbara Korczyńska z firmy konsultingu personalnego HAYS potwierdza zainteresowanie pracodawców umiejętnościami z zakresu project management.
- Wzrośnie popyt na menedżerów z tymi umiejętnościami - podkreśla.
Zarówno specjaliści z zakresu zarządzania kadrami, jak i szkoleniowcy radzą menedżerom, by zdobywali wiedzę certyfikowaną - z międzynarodowym świadectwem, szanowanym na całym świecie. Chodzi przede wszystkim o takie certyfikaty, jak ACCA, CIA, CFA, CIM. Wszystkie wymienione uprawnienia można już zdobyć w Polsce.
Jak budować portfel szkoleń
Barbara Korczyńska z firmy Hays jest pewna, że CV menedżera nie może "pękać w szwach" od różnego rodzaju kursów. - Dwustronicowa lista szkoleń bez ładu i składu nie jest dobrze widziana - mówi. - Pracodawcy nie znoszą takiego chaosu, bo to świadczy o tym, że menedżer nie potrafi świadomie budować ścieżki kariery.
Jej zdaniem, przed zmianą pracy warto intensywnie się doszkalać zwłaszcza w tej dziedzinie, którą zamierzamy się zajmować w nowym miejscu pracy.
Po drugie, bardziej cenione są szkolenia zagraniczne, w szczególności te ciągłe, trwające od trzech do sześciu miesięcy. Wtedy efekty międzynarodowego obycia są najlepsze. Po trzecie, olbrzymią wartość mają szkolenia w centrali spółki i w jej zagranicznych oddziałach.
Konsultanci z firm HR podkreślają malejący prestiż studiów MBA. Zdaniem Adama Brzozowskiego z HRK Partners, na wyższych stanowiskach to już standard: - O takim zainteresowaniu absolwentami studiów MBA, jakie było 3-5 lat temu, na zawsze trzeba zapomnieć. - Teraz cenione są kursy MBA na prestiżowych uczelniach amerykańskich czy szwajcarskich - wyjaśnia Korczyńska. Polskim MBA warto się jednak pochwalić przed pracodawcą, jeśli jest to dyplom SGH, Politechniki Warszawskiej lub UW.
Wbrew oczekiwaniom, jak twierdzą doradcy personalni, pracodawcy raczej nie pytają kandydatów o szkolenia z zakresu wiedzy unijnej.
Ceny bez zmian
Pocieszające jest to, że mimo powrotu szkoleniowej hossy ceny kursów w tym roku nie wzrosły. Jak podaje Instytut Zarządzania, przeciętna cena dnia szkolenia otwartego dla jednego pracownika to 532 zł, zamkniętego - 3482 zł.
Najdroższe są szkolenia i egzaminy kończące się międzynarodowymi certyfikatami. Przy założeniu, że program ACCA byłby realizowany w ciągu trzech lat, kurs taki kosztuje do 1500 euro za semestr. W Ernst & Young Academy student do 28. roku życia zapłaci za niego 22 tys. zł, starsi blisko 10 tys. zł więcej.
Unia pomoże
Polscy menedżerowie, którzy w 80--90 proc. doszkalają się za pieniądze pracodawców, wkrótce będą mogli wymagać od nich jeszcze więcej. W latach 2004-2006 Polska otrzyma bowiem 253 mln euro z Europejskiego Funduszu Społecznego. Środki te posłużą dofinansowaniu projektów szkoleniowych realizowanych przez wyspecjalizowane firmy, które otrzymają dotacje. W efekcie kursy będą tańsze. Dla pracowników przedsiębiorstw zaliczanych do sektora małych i średnich przedsiębiorstw nawet o 80 proc., dla pozostałych o 60 proc. Wnioski o dotacje rozpatruje Państwowa Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Pierwsze pieniądze wpłyną do firm szkoleniowych w I kwartale przyszłego roku.
Bodźców - tych rynkowych, czyli lepszej koniunktury, jak i finansowych w formie dotacji - do zdobywania wiedzy menedżerskiej przybywa. Czy szanse te zostaną jednak wykorzystane przez menedżerów - zadecyduje pragmatyka i rozsądek ich szefów. Pracodawcy muszą bowiem zacząć lepiej nagradzać wyedukowanych pracowników, inaczej sale szkoleniowe będą świeciły pustkami.
Oferowane szkolenia
zarządzanie - 56 proc.
umiejętności osobiste - 50 proc.
spżedaż - 47 proc.
marketing - 34 proc.
księgowość i finanse - 23 proc.
prawo - 19 proc.
Źródło: www.kadry.info.pl, na podstawie danych z 400 firm szkoleniowych