Rosyjski minikryzys bankowy przyspieszy konsolidację i wzmocni branżę
Kryzys? Jaki tam kryzys` - podsumowali wakacyjne wydarzenia na rosyjskim rynku finansowym zachodni analitycy. - Rozwój wypadków potwierdził nasze przypuszczenia, że obawy o powtórkę z 1998 r. były mocno przesadzone - uważa Jens Nystedt, analityk z londyńskiego biura Deutsche Banku.
Jednak majowe cofnięcie przez bank centralny licencji Socbiznesbankowi i Kredyt Trustowi, spowodowane podejrzeniem o pranie brudnych pieniędzy, napędziło sporego stracha ich klientom. Większa bomba wybuchła, kiedy w mediach pojawiły się informacje o nieprawidłowościach w księgach Guta Banku, gracza z początku trzeciej rosyjskiej dziesiątki. Masowe wycofywanie wkładów przez klientów doprowadziło tę instytucję do bankructwa. Panika nie ominęła także giganta - Alfa Banku. W ciągu dwóch tygodni wycofano jedną piątą depozytów. Pomogła dopiero pomoc banku centralnego (obniżka stopy rezerw obowiązkowych z 7 do 3,5 proc. wstrzyknęła do systemu dodatkowe 4 mld USD) i akcja ratunkowa największych udziałowców, którzy z własnej kieszeni wyłożyli 1 mld USD. Wprowadzono też podwyżkę prowizji pobieranych przy przedterminowym likwidowaniu lokat, co zniechęciło część klientów do wypłaty oszczędności. Najbardziej nerwowi udali się do największych instytucji w kraju - Sbierbanku (jedynego publicznego; 61 proc. akcji ma państwo, reszta jest notowana na moskiewskiej giełdzie RTS) i państwowego Wniesztorgbanku (WTB). Ten ostatni skorzystał podwójnie, bo za symboliczny 1 mln rubli (około 35 tys. USD) kupił Guta Bank. - Dużym bankom zawirowania z początku wakacji dały możliwość powiększenia udziału w rynku i rozpoczęcia stopniowej konsolidacji rozdrobnionego sektora usług bankowych - uważa Jens Nystedt.
Rewizor powrócił
W Rosji funkcjonuje około 1,3 tys. banków, kapitały własne 300 największych to około 90 proc. kapitałów całego sektora, a czołowa trzydziestka skupia dwie trzecie aktywów wszystkich banków w kraju.
Nieuchronnie dojdzie więc do selekcji, w wyniku której mniejsze instytucje albo zaprzestaną działalności, albo zostaną wchłonięte przez gigantów. Gra toczy się o duże pieniądze, bo - przynajmniej potencjalnie - pole do wzrostu jest ogromne, zwłaszcza przy 7-8-procentowym tempie, w jakim rośnie rosyjska gospodarka.
Rosyjski sektor bankowy jest jeszcze bardzo mały w porównaniu z rozmiarami gospodarki. Dodatkowo krajowe instytucje finansowe nadal jeszcze odgrywają stosunkowo niewielką rolę w kredytowaniu sektora prywatnego.
Konsolidację wymuszą też zmiany w prawie. Ustawa o zabezpieczeniu depozytów zobligowała bank centralny do przeprowadzenia kontroli w bankach. Wizyta `rewizorów` z Moskwy dla ponad 30 instytucji zakończyła się odebraniem zezwolenia na prowadzenie działalności. Audyt 600 banków w pierwszym półroczu pokazał, że kapitały co piątego były sztucznie zawyżone. Do końca roku banki rosyjskie mają też zacząć sporządzać raporty finansowe według międzynarodowych standardów rachunkowości. Niewykluczone, że część właścicieli będzie wolała zwinąć biznes, niż czarno na białym zestawić bilans.
Raz, dwa, tysiąc
Struktura rosyjskiego sektora bankowego przypomina trochę polskie skoki narciarskie. Jest Małysz i długo, długo nic. W Rosji klienci indywidualni oszczędności trzymają przede wszystkim w Sbierbanku, który gromadzi blisko dwie trzecie depozytów gospodarstw domowych o wartości około 30 mld USD, natomiast w walce o względy firm kontroluje `tylko` 30 proc. rynku. Utrzymaniu status quo sprzyja słabo rozwinięta sieć oddziałów większości pozostałych graczy rynkowych. Z niespełna 3,3 tys. filii bankowych w Rosji 1,2 tys. to oddziały państwowego giganta. Jeśli do tego dodamy 500 oddziałów drugiego pod tym względem Rosbanku (wespół z powiązanym z nim Pierwym OWK) i trzeciego na liście Autobank-Nikoilu, to wychodzi na to, że pozostałe dysponują średnio zaledwie jednym-dwoma oddziałami. Tak o drobnego klienta walczyć się nie da.
Zagranicy coraz więcej
Pomysł na zagospodarowanie nisz mają za to zagraniczne banki. Najświeższy przykład: w lipcu BNP Paribas poprzez zależny Cetelem kupił połowę udziałów w Rosyjskiej Standard Grupie, holdingu mającym 90 proc. akcji Rosyjskiego Standard Banku, zdecydowanego lidera na rynku w segmencie kredytów konsumpcyjnych (50-60 proc. udziału) i kart kredytowych.
- Kredyty konsumpcyjne dla klientów indywidualnych stanowiły w ubiegłym roku niewiele ponad 2 proc. rosyjskiego PKB, podczas gdy średnia dla krajów Europy Wschodniej to 20 proc. Nie dziwi więc, że wiele banków próbuje agresywnie zdobywać rynek - ocenia Jiri Kasek, analityk agencji Moody`s. Według danych Renaissance Capital, zadłużenie na głowę mieszkańca Rosji nie przekracza 20 USD. W Stanach Zjednoczonych wynosi też 20, ale... tysięcy USD. W czołowej pięćdziesiątce pod względem aktywów jest w tej chwili siedem banków z większościowym udziałem kapitału zagranicznego. Najwyżej jest Citibank (12.).
Rosyjskie banki prywatne to łakomy kąsek także dlatego, że są powiązane z grupami finansowo-przemysłowymi władającymi fabrykami czy złożami surowców mineralnych. Do Guty, byłego już właściciela Guta Banku, należą największe w kraju zakłady cukiernicze i zakłady silników lotniczych. Grupa Alfa, należąca m.in. do Michała Fridmana, uważanego za jednego z tzw. oligarchów, zarządza nie tylko bankiem, ale także złożami gazu i ropy naftowej, kilkoma fabrykami i hutami.
- Z jednej strony to dobrze, bo w wypadku jakichkolwiek problemów z płynnością ratunkiem mogą się okazać zastrzyki finansowe ze strony właścicieli - twierdzi Jens Nystedt.
Z drugiej jednak strony, kryzys japońskich banków w 1998 roku spowodowany był m.in. zbyt bliskimi powiązaniami z firmami. Banki nazbyt lekką ręką rozdawały - jak się okazało - nieściągalne kredyty, przez co później miały poważne problemy z płynnością.
Jaka przyszłość
W dłuższej perspektywie najbardziej prawdopodobny bankowy pejzaż to: dominacja uniwersalnych - Sbierbanku i WTB, za nimi `grupa pościgowa` złożona z kilku-kilkunastu banków prywatnych, w tym tych z udziałem kapitału zagranicznego, i maruderzy - kilkadziesiąt czy nawet kilkaset instytucji silnie związanych z regionami.
- Wyrzucenie zbędnego balastu z systemu bankowego pozwoli zbudować silny sektor finansowy. Prawdopodobnie drugie półrocze i przyszły rok wciąż będą okresem niepewności. Nie odwróci to jednak rozpoczętej ekspansji i poprawy kondycji rosyjskich banków - podsumowuje w raporcie Jekatarina Trofimova, ekspert Standard & Poor`s.
Top 10
Największe banki rosyjskie
bank wielkość aktywów w mld usd
Sbierbank 51,8
Wniesztorgbank 9,5
Gazprombank 7,6
Alfa Bank 6,8
Mieżprombank 4,7
Rosbank 4,0
MDM Bank 3,9
Bank of Moscow 3,8
International Moscow Bank 2,8
Industrial-Construction Bank 2,3
*dane na 1 stycznia 2004 r. Źródło: Deutsche Bank
Jednak majowe cofnięcie przez bank centralny licencji Socbiznesbankowi i Kredyt Trustowi, spowodowane podejrzeniem o pranie brudnych pieniędzy, napędziło sporego stracha ich klientom. Większa bomba wybuchła, kiedy w mediach pojawiły się informacje o nieprawidłowościach w księgach Guta Banku, gracza z początku trzeciej rosyjskiej dziesiątki. Masowe wycofywanie wkładów przez klientów doprowadziło tę instytucję do bankructwa. Panika nie ominęła także giganta - Alfa Banku. W ciągu dwóch tygodni wycofano jedną piątą depozytów. Pomogła dopiero pomoc banku centralnego (obniżka stopy rezerw obowiązkowych z 7 do 3,5 proc. wstrzyknęła do systemu dodatkowe 4 mld USD) i akcja ratunkowa największych udziałowców, którzy z własnej kieszeni wyłożyli 1 mld USD. Wprowadzono też podwyżkę prowizji pobieranych przy przedterminowym likwidowaniu lokat, co zniechęciło część klientów do wypłaty oszczędności. Najbardziej nerwowi udali się do największych instytucji w kraju - Sbierbanku (jedynego publicznego; 61 proc. akcji ma państwo, reszta jest notowana na moskiewskiej giełdzie RTS) i państwowego Wniesztorgbanku (WTB). Ten ostatni skorzystał podwójnie, bo za symboliczny 1 mln rubli (około 35 tys. USD) kupił Guta Bank. - Dużym bankom zawirowania z początku wakacji dały możliwość powiększenia udziału w rynku i rozpoczęcia stopniowej konsolidacji rozdrobnionego sektora usług bankowych - uważa Jens Nystedt.
Rewizor powrócił
W Rosji funkcjonuje około 1,3 tys. banków, kapitały własne 300 największych to około 90 proc. kapitałów całego sektora, a czołowa trzydziestka skupia dwie trzecie aktywów wszystkich banków w kraju.
Nieuchronnie dojdzie więc do selekcji, w wyniku której mniejsze instytucje albo zaprzestaną działalności, albo zostaną wchłonięte przez gigantów. Gra toczy się o duże pieniądze, bo - przynajmniej potencjalnie - pole do wzrostu jest ogromne, zwłaszcza przy 7-8-procentowym tempie, w jakim rośnie rosyjska gospodarka.
Rosyjski sektor bankowy jest jeszcze bardzo mały w porównaniu z rozmiarami gospodarki. Dodatkowo krajowe instytucje finansowe nadal jeszcze odgrywają stosunkowo niewielką rolę w kredytowaniu sektora prywatnego.
Konsolidację wymuszą też zmiany w prawie. Ustawa o zabezpieczeniu depozytów zobligowała bank centralny do przeprowadzenia kontroli w bankach. Wizyta `rewizorów` z Moskwy dla ponad 30 instytucji zakończyła się odebraniem zezwolenia na prowadzenie działalności. Audyt 600 banków w pierwszym półroczu pokazał, że kapitały co piątego były sztucznie zawyżone. Do końca roku banki rosyjskie mają też zacząć sporządzać raporty finansowe według międzynarodowych standardów rachunkowości. Niewykluczone, że część właścicieli będzie wolała zwinąć biznes, niż czarno na białym zestawić bilans.
Raz, dwa, tysiąc
Struktura rosyjskiego sektora bankowego przypomina trochę polskie skoki narciarskie. Jest Małysz i długo, długo nic. W Rosji klienci indywidualni oszczędności trzymają przede wszystkim w Sbierbanku, który gromadzi blisko dwie trzecie depozytów gospodarstw domowych o wartości około 30 mld USD, natomiast w walce o względy firm kontroluje `tylko` 30 proc. rynku. Utrzymaniu status quo sprzyja słabo rozwinięta sieć oddziałów większości pozostałych graczy rynkowych. Z niespełna 3,3 tys. filii bankowych w Rosji 1,2 tys. to oddziały państwowego giganta. Jeśli do tego dodamy 500 oddziałów drugiego pod tym względem Rosbanku (wespół z powiązanym z nim Pierwym OWK) i trzeciego na liście Autobank-Nikoilu, to wychodzi na to, że pozostałe dysponują średnio zaledwie jednym-dwoma oddziałami. Tak o drobnego klienta walczyć się nie da.
Zagranicy coraz więcej
Pomysł na zagospodarowanie nisz mają za to zagraniczne banki. Najświeższy przykład: w lipcu BNP Paribas poprzez zależny Cetelem kupił połowę udziałów w Rosyjskiej Standard Grupie, holdingu mającym 90 proc. akcji Rosyjskiego Standard Banku, zdecydowanego lidera na rynku w segmencie kredytów konsumpcyjnych (50-60 proc. udziału) i kart kredytowych.
- Kredyty konsumpcyjne dla klientów indywidualnych stanowiły w ubiegłym roku niewiele ponad 2 proc. rosyjskiego PKB, podczas gdy średnia dla krajów Europy Wschodniej to 20 proc. Nie dziwi więc, że wiele banków próbuje agresywnie zdobywać rynek - ocenia Jiri Kasek, analityk agencji Moody`s. Według danych Renaissance Capital, zadłużenie na głowę mieszkańca Rosji nie przekracza 20 USD. W Stanach Zjednoczonych wynosi też 20, ale... tysięcy USD. W czołowej pięćdziesiątce pod względem aktywów jest w tej chwili siedem banków z większościowym udziałem kapitału zagranicznego. Najwyżej jest Citibank (12.).
Rosyjskie banki prywatne to łakomy kąsek także dlatego, że są powiązane z grupami finansowo-przemysłowymi władającymi fabrykami czy złożami surowców mineralnych. Do Guty, byłego już właściciela Guta Banku, należą największe w kraju zakłady cukiernicze i zakłady silników lotniczych. Grupa Alfa, należąca m.in. do Michała Fridmana, uważanego za jednego z tzw. oligarchów, zarządza nie tylko bankiem, ale także złożami gazu i ropy naftowej, kilkoma fabrykami i hutami.
- Z jednej strony to dobrze, bo w wypadku jakichkolwiek problemów z płynnością ratunkiem mogą się okazać zastrzyki finansowe ze strony właścicieli - twierdzi Jens Nystedt.
Z drugiej jednak strony, kryzys japońskich banków w 1998 roku spowodowany był m.in. zbyt bliskimi powiązaniami z firmami. Banki nazbyt lekką ręką rozdawały - jak się okazało - nieściągalne kredyty, przez co później miały poważne problemy z płynnością.
Jaka przyszłość
W dłuższej perspektywie najbardziej prawdopodobny bankowy pejzaż to: dominacja uniwersalnych - Sbierbanku i WTB, za nimi `grupa pościgowa` złożona z kilku-kilkunastu banków prywatnych, w tym tych z udziałem kapitału zagranicznego, i maruderzy - kilkadziesiąt czy nawet kilkaset instytucji silnie związanych z regionami.
- Wyrzucenie zbędnego balastu z systemu bankowego pozwoli zbudować silny sektor finansowy. Prawdopodobnie drugie półrocze i przyszły rok wciąż będą okresem niepewności. Nie odwróci to jednak rozpoczętej ekspansji i poprawy kondycji rosyjskich banków - podsumowuje w raporcie Jekatarina Trofimova, ekspert Standard & Poor`s.
Top 10
Największe banki rosyjskie
bank wielkość aktywów w mld usd
Sbierbank 51,8
Wniesztorgbank 9,5
Gazprombank 7,6
Alfa Bank 6,8
Mieżprombank 4,7
Rosbank 4,0
MDM Bank 3,9
Bank of Moscow 3,8
International Moscow Bank 2,8
Industrial-Construction Bank 2,3
*dane na 1 stycznia 2004 r. Źródło: Deutsche Bank