Kilkadziesiąt procent w ciągu miesiąca? To możliwe
Wysoka rentowność, małe ryzyko, czyli pewna inwestycja - wbrew pozorom - jest możliwa. Szansę na nią dają monety kolekcjonerskie, które drożeją z miesiąca na miesiąc. Moneta 20 zł ze Stanisławem Wyspiańskim (na zdjęciu) wydany w połowie grudnia ubiegłego roku z ceną emisyjną 89 zł niespełna miesiąc później kosztował już 119 zł. Chętni na zrealizowanie zysku osiągnęli więc 33,7-procentową stopę zwrotu. I nie jest to przypadek, choć inne monety drożeją nieco wolniej. 100 zł z Zygmuntem Starym podrożało ponad 35 proc. "dopiero" po sześciu miesiącach.
Inwestorzy, którzy są zainteresowani numizmatyką, nie mogą jednak narzekać. Z wyliczeń specjalistów ze spółki Express M, specjalizującej się w pośrednictwie sprzedaży monet i złotych sztabek, wynika, że średnia wartość monet wyemitowanych w 2004 roku do początku stycznia tego roku wzrosła o ponad 52 proc. - Inwestorzy szukają coraz bardziej wyrafinowanych sposobów lokowania pieniędzy. Wzrasta zainteresowanie również kolekcjonerstwem. Jedni kupują obrazy, inni złote pióra, a jeszcze inni monety. Popyt zdecydowanie przewyższa podaż, mimo że nakłady monet są coraz wyższe. Ceny idą więc w górę - tłumaczy Mirosław Mejer, prezes spółki Express M. Wielu monet wybitych w poprzednich latach nie można już kupić. Chętni do szybkiego pozbycia się rarytasów nie będą więc mieli problemów z ich sprzedażą. Muszą się jednak liczyć z tym, że cena będzie nieco niższa niż w katalogu.
Inwestycja w monety różni się od innych inwestycji kolekcjonerskich, np. w sztukę. Najszybciej drożeją bowiem monety najtańsze (choć nie jest to zasadą), podczas gdy w malarstwie największy wzrost wartości notują dzieła z górnej półki.
20 stycznia ukażą się trzy monety z Mikołajem Rejem oraz kolejna moneta z serii Herby województw - woj. świętokrzyskie. Może więc warto włączyć do nowo budowanego portfela inwestycyjnego również kolekcję monet?
Inwestorzy, którzy są zainteresowani numizmatyką, nie mogą jednak narzekać. Z wyliczeń specjalistów ze spółki Express M, specjalizującej się w pośrednictwie sprzedaży monet i złotych sztabek, wynika, że średnia wartość monet wyemitowanych w 2004 roku do początku stycznia tego roku wzrosła o ponad 52 proc. - Inwestorzy szukają coraz bardziej wyrafinowanych sposobów lokowania pieniędzy. Wzrasta zainteresowanie również kolekcjonerstwem. Jedni kupują obrazy, inni złote pióra, a jeszcze inni monety. Popyt zdecydowanie przewyższa podaż, mimo że nakłady monet są coraz wyższe. Ceny idą więc w górę - tłumaczy Mirosław Mejer, prezes spółki Express M. Wielu monet wybitych w poprzednich latach nie można już kupić. Chętni do szybkiego pozbycia się rarytasów nie będą więc mieli problemów z ich sprzedażą. Muszą się jednak liczyć z tym, że cena będzie nieco niższa niż w katalogu.
Inwestycja w monety różni się od innych inwestycji kolekcjonerskich, np. w sztukę. Najszybciej drożeją bowiem monety najtańsze (choć nie jest to zasadą), podczas gdy w malarstwie największy wzrost wartości notują dzieła z górnej półki.
20 stycznia ukażą się trzy monety z Mikołajem Rejem oraz kolejna moneta z serii Herby województw - woj. świętokrzyskie. Może więc warto włączyć do nowo budowanego portfela inwestycyjnego również kolekcję monet?