Inwestorzy powinni się rozliczać z dochodów z giełdy. Jednak mało kto wie jak. Bałagan jest ogromny
Pierwszy rok obowiązywania podatku od zysków z giełdy musi się zakończyć jak wszystko, co w Polsce nowe - olbrzymim zamieszaniem. Biura maklerskie rozesłały już do inwestorów informacje o rezultatach ich tegorocznych poczynań, ale prawidłowe i - co najważniejsze - korzystne wypełnienie na ich podstawie zeznań PIT-38 jest trudne. Robert Morawski, doradca podatkowy w CDM Pekao SA, stwierdza: - Na wiele pytań związanych z zasadami opodatkowania (np. dotyczącymi kosztów uzyskania przychodów) przepisy nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Narażono więc podatników nie tylko na ryzyko sporu z organami podatkowymi, ale również na konieczność bardzo szczegółowego zagłębiania się w wyjaśnienia i interpretacje. Przepisy prawne związane z tym tematem są wyjątkowo zawiłe - twierdzi Robert Morawski.
Szczęśliwi są jedynie ci inwestorzy, którzy w ubiegłym roku zrealizowali zysk z akcji kupionych w latach poprzednich w obrocie giełdowym lub na rynku pierwotnym. Nawet gdyby zarobili 100 mln zł, nie muszą się nimi dzielić z fiskusem.
- Opodatkowaniu nie podlega też sprzedaż obligacji kupionych na giełdzie lub w ofercie publicznej przed 1 stycznia 2004 r. - podkreśla Andrzej Gasidło, doradca Open Finance.
Aktywni inwestorzy mogą mieć jednak problemy. Pół biedy, jeśli mieli rachunek w jednym biurze maklerskim i papiery kupowali za gotówkę bez zaciągania kredytów. Gorzej, jeśli skorzystali z krótkoterminowych pożyczek na zakupy na rynku pierwotnym i zrealizowali w 2004 roku zysk z ich sprzedaży po giełdowym debiucie. Odsetki od pożyczek stanowią koszt uzyskania przychodów i powinny być uwzględnione na formularzach przesyłanych przez biura maklerskie. Niestety nie zawsze są. Aby więc odliczyć je od dochodu, trzeba ich wielkość ustalić samemu. Wykonanie prostych działań matematycznych to nie wszystko - powinno się też zachować dokumenty potwierdzające poniesione wydatki. Mało zapobiegliwych czeka więc wizyta w banku. Problem będą mieli również wszyscy, którzy korzystając z koniunktury, sprzedali akcje odziedziczone, kupione w poprzednich latach na podstawie umów cywilnoprawnych lub pracownicze. Papiery te nie są zwolnione z podatku, a domy maklerskie nie mają danych o cenach, po których zostały kupione. - W wypadku odziedziczonych papierów wartościowych nie mamy możliwości zaliczenia do kosztów uzyskania ceny nabycia, ponieważ było ono nieodpłatne - tłumaczy Robert Morawski. Ale w wypadku zawierania umów cywilnoprawnych lub kupowania akcji pracowniczych, nawet za symboliczne kwoty, warto odnaleźć informacje o poniesionych nakładach finansowych. - Koszty uzyskania przychodu (czyli przede wszystkim cenę zakupu akcji) powinniśmy odszukać dla własnego dobra. W przeciwnym wypadku musielibyśmy opodatkować cały przychód uzyskany ze sprzedaży, co mogłoby pochłonąć wszystkie zyski - wyjaśnia Andrzej Gasidło.
Problemy mogą być również z rozliczeniem zysków z obligacji. - Nie można mieszać dochodów ze sprzedaży papierów wartościowych, np. niektórych obligacji, z dochodami z odsetek od obligacji, ponieważ podatek w wysokości 19 proc. od przychodu pobierany jest już przez płatnika przy wypłacie - tłumaczy doradca Open Finance. Moglibyśmy zapłacić więc podwójnie.
Jakie jeszcze mogą być pułapki? Zdaniem Roberta Morawskiego, jest ich wiele. Mogą one dotyczyć np. papierów kupowanych po różnych cenach. Przy ustalaniu przychodów stosuje się bowiem zasadę sprzedaży papierów kupionych najwcześniej. - Trzeba przede wszystkim znać zasadę FIFO (ang. first in, first out - pierwsze weszło, pierwsze wyszło), to ona rozstrzyga o przyporządkowaniu kosztów do przychodów. Gdy kupimy 100 akcji spółki A za 50 zł, a następnie kolejne 100 akcji za 60 zł, to przy sprzedaży zostanie przyporządkowany koszt nabycia papierów kupionych najwcześniej. Jeśli więc sprzedamy 150 akcji, to dla pierwszych stu koszt będzie wynosił 50 zł, a dla kolejnych 50 - 60 zł. Dotyczy to również papierów niepodlegających opodatkowaniu. One pierwsze znikną nam więc z rachunku - tłumaczy specjalista. Druga pułapka zawarta jest w informacjach PIT-8C. Domy maklerskie wypełniają je bardzo różnie. Zanim zabierzemy się do PIT-38, musimy ustalić, co w informacji PIT-8C zostało zapisane i w jaki sposób.
Absurdy w uregulowaniach prawnych mogą spowodować, że fiskus obciąży podatkiem inwestorów, których portfel w ubiegłym roku się zmniejszył. Zdarzy się tak w wypadku zawierania intratnych transakcji w pierwszej połowie roku i nietrafionych pod koniec roku. Jeżeli papiery nie zostały sprzedane po niższych kursach, nie można zaksięgować straty, dlatego mimo zmniejszenia stanu posiadania na rachunku i tak oddamy haracz fiskusowi. - Jedynym sposobem uniknięcia podatku w takim wypadku była sprzedaż akcji, nawet ze stratą, pod koniec 2004 roku i ewentualne odkupienie ich zaraz na początku stycznia - wyjaśnia Leszek Nałęcz, wiceprezes CDM Pekao SA. Kosztem będzie jedynie prowizja, a podatek będzie znacznie niższy. Warto o tym pamiętać również pod koniec tego roku.
Ratunkiem historia rachunku
Jeśli inwestor kupował akcje przez ostatnie 10 lat zarówno na rynku pierwotnym, jak i na wtórnym, i nie zbierał wyciągów z biur maklerskich, a w ubiegłym roku zrealizował zysk, nie musi się martwić. Wszystkie akcje były zapisane na jego rachunku w biurze maklerskim. Biuro ma też obowiązek przechowywać informacje o zawieranych przez inwestora transakcjach w ciągu ostatnich pięciu lat. W razie niepewności może poprosić o przesłanie historii rachunku. Jego koszt jest uzależniony od biura. W CDM Peako SA wynosi 20 zł za każdy rok kalendarzowy.
Pułapek nie brakuje
Na pytania BusinessWeeka odpowiada ekspert Robert Morawski, doradca podatkowy CDM Pekao SA
Zawarliśmy kilka transakcji w 2004 roku. Dostaliśmy PIT-8C. Czy wystarczy tylko przenieść dane do PIT-38 i zapłacić podatek?
Przenoszenie danych z PIT-8C jest ryzykowne. Po pierwsze, transakcje z 2004 r. (przychody) mogą dotyczyć papierów wartościowych nabytych przed 2004 r., a wtedy musimy ocenić, czy wszystkie one podlegają opodatkowaniu. W części F tej informacji możemy mieć dane o przychodach zarówno opodatkowanych, jak i niepodlegających opodatkowaniu. Po drugie, PIT-8C nie zawiera niektórych kosztów (kosztów pozyskania kredytu na zakup akcji, kosztów zarządzania portfelem, kosztów transferów), które mogą być zaliczone do kosztów podatkowych. Aby zoptymalizować nasze zobowiązanie podatkowe, nie powinniśmy ich pomijać. Przepisanie danych z PIT-8C naraża nas na zawyżenie zobowiązania podatkowego.
Czy wszystkie obligacje kupione przed 1 stycznia 2004 roku są zwolnione z podatku?
Nabycie obligacji w 2003 roku jako spadku lub darowizny, a następnie ich sprzedaż, nawet na GPW, w 2004 r., wiąże się z obowiązkiem podatkowym. Zasady te dotyczą obligacji skarbu państwa i obligacji samorządowych.
Co się dzieje, jeżeli z jednego biura maklerskiego dostaliśmy rozliczenie transakcji z akcji, a z drugiego rozliczenie transakcji z obligacji?
Dane z obu PIT-ów musimy zsumować, uzupełniając o ustalone samemu i udokumentowane koszty uzyskania przychodów.
Inwestor przeniósł w ubiegłym roku rachunek z jednego biura do drugiego. Jak ma się rozliczyć?
PIT-8C, będący podstawą rozliczeń podatkowych, powinien wystawić ten dom maklerski, w którym inwestor sprzedał akcje. Jeżeli przed przeniesieniem portfela sprzedawał papiery w jednym domu maklerskim, a po przeniesieniu w drugim, PIT-y otrzyma od obu, a dane musi zsumować.
Jak rozliczyć koszty kredytu zaciągniętego na zakup akcji?
Koszt takiego kredytu jest kosztem uzyskania w momencie sprzedaży. Jeśli nie sprzedaliśmy całego pakietu nabytego z wykorzystaniem kredytu, koszt ustalamy proporcjonalnie do wysokości uzyskanego przychodu. Koszt kredytu musi jednak udokumentować instytucja udzielająca kredytu.
Sprzedaliśmy w 2004 roku akcje odziedziczone kilka lat temu i nie pamiętamy, po jakiej cenie weszliśmy w ich posiadanie? Jak obliczyć koszty uzyskania przychodu, gdzie szukać potrzebnych danych?
Możemy zastosować zwolnienie tylko w tej części przychodu, która odpowiada kwocie zapłaconego podatku od spadków i darowizn. Aby tę kwotę ustalić, możemy zwrócić się do urzędu skarbowego, który określał wysokość podatku od spadków i darowizn.
Jakie obciążenia czekają nas przy sprzedaży akcji pracowniczych?
Przy nabyciu akcji pracowniczych koszty mogą być zerowe. Dzieje się tak, gdy otrzymaliśmy je nieodpłatnie. W innym wypadku dowodem potwierdzającym zapłatę może być zarówno dokument wydany przez spółkę, której akcje nabywaliśmy, jak i potwierdzenie domu maklerskiego lub innego podmiotu, który ma taką wiedzę. Pozostałe koszty (prowizje od sprzedaży, opłaty za prowadzenie rachunku inwestycyjnego itd.) mogą być udokumentowane w PIT-8C lub przez dom maklerski w odrębnym zaświadczeniu.
Czy trzeba wpłacać do urzędu skarbowego podatek wynikający z PIT-38, jeśli należy się większy zwrot podatku wynikający z PIT-37?
Teoretycznie nie. Ale aby nasz urząd skarbowy nie pogubił się w tych rozliczeniach, powinniśmy pisemnie poinformować go o sposobie potrącenia. Z praktyki wiem, że nie zawsze takie pismo jest skuteczne, więc jeśli nie chcemy odwiedzać urzędu, zapłaćmy podatek, zwłaszcza wtedy, gdy jest niewielki, i spokojnie czekajmy na zwrot.
Szczęśliwi są jedynie ci inwestorzy, którzy w ubiegłym roku zrealizowali zysk z akcji kupionych w latach poprzednich w obrocie giełdowym lub na rynku pierwotnym. Nawet gdyby zarobili 100 mln zł, nie muszą się nimi dzielić z fiskusem.
- Opodatkowaniu nie podlega też sprzedaż obligacji kupionych na giełdzie lub w ofercie publicznej przed 1 stycznia 2004 r. - podkreśla Andrzej Gasidło, doradca Open Finance.
Aktywni inwestorzy mogą mieć jednak problemy. Pół biedy, jeśli mieli rachunek w jednym biurze maklerskim i papiery kupowali za gotówkę bez zaciągania kredytów. Gorzej, jeśli skorzystali z krótkoterminowych pożyczek na zakupy na rynku pierwotnym i zrealizowali w 2004 roku zysk z ich sprzedaży po giełdowym debiucie. Odsetki od pożyczek stanowią koszt uzyskania przychodów i powinny być uwzględnione na formularzach przesyłanych przez biura maklerskie. Niestety nie zawsze są. Aby więc odliczyć je od dochodu, trzeba ich wielkość ustalić samemu. Wykonanie prostych działań matematycznych to nie wszystko - powinno się też zachować dokumenty potwierdzające poniesione wydatki. Mało zapobiegliwych czeka więc wizyta w banku. Problem będą mieli również wszyscy, którzy korzystając z koniunktury, sprzedali akcje odziedziczone, kupione w poprzednich latach na podstawie umów cywilnoprawnych lub pracownicze. Papiery te nie są zwolnione z podatku, a domy maklerskie nie mają danych o cenach, po których zostały kupione. - W wypadku odziedziczonych papierów wartościowych nie mamy możliwości zaliczenia do kosztów uzyskania ceny nabycia, ponieważ było ono nieodpłatne - tłumaczy Robert Morawski. Ale w wypadku zawierania umów cywilnoprawnych lub kupowania akcji pracowniczych, nawet za symboliczne kwoty, warto odnaleźć informacje o poniesionych nakładach finansowych. - Koszty uzyskania przychodu (czyli przede wszystkim cenę zakupu akcji) powinniśmy odszukać dla własnego dobra. W przeciwnym wypadku musielibyśmy opodatkować cały przychód uzyskany ze sprzedaży, co mogłoby pochłonąć wszystkie zyski - wyjaśnia Andrzej Gasidło.
Problemy mogą być również z rozliczeniem zysków z obligacji. - Nie można mieszać dochodów ze sprzedaży papierów wartościowych, np. niektórych obligacji, z dochodami z odsetek od obligacji, ponieważ podatek w wysokości 19 proc. od przychodu pobierany jest już przez płatnika przy wypłacie - tłumaczy doradca Open Finance. Moglibyśmy zapłacić więc podwójnie.
Jakie jeszcze mogą być pułapki? Zdaniem Roberta Morawskiego, jest ich wiele. Mogą one dotyczyć np. papierów kupowanych po różnych cenach. Przy ustalaniu przychodów stosuje się bowiem zasadę sprzedaży papierów kupionych najwcześniej. - Trzeba przede wszystkim znać zasadę FIFO (ang. first in, first out - pierwsze weszło, pierwsze wyszło), to ona rozstrzyga o przyporządkowaniu kosztów do przychodów. Gdy kupimy 100 akcji spółki A za 50 zł, a następnie kolejne 100 akcji za 60 zł, to przy sprzedaży zostanie przyporządkowany koszt nabycia papierów kupionych najwcześniej. Jeśli więc sprzedamy 150 akcji, to dla pierwszych stu koszt będzie wynosił 50 zł, a dla kolejnych 50 - 60 zł. Dotyczy to również papierów niepodlegających opodatkowaniu. One pierwsze znikną nam więc z rachunku - tłumaczy specjalista. Druga pułapka zawarta jest w informacjach PIT-8C. Domy maklerskie wypełniają je bardzo różnie. Zanim zabierzemy się do PIT-38, musimy ustalić, co w informacji PIT-8C zostało zapisane i w jaki sposób.
Absurdy w uregulowaniach prawnych mogą spowodować, że fiskus obciąży podatkiem inwestorów, których portfel w ubiegłym roku się zmniejszył. Zdarzy się tak w wypadku zawierania intratnych transakcji w pierwszej połowie roku i nietrafionych pod koniec roku. Jeżeli papiery nie zostały sprzedane po niższych kursach, nie można zaksięgować straty, dlatego mimo zmniejszenia stanu posiadania na rachunku i tak oddamy haracz fiskusowi. - Jedynym sposobem uniknięcia podatku w takim wypadku była sprzedaż akcji, nawet ze stratą, pod koniec 2004 roku i ewentualne odkupienie ich zaraz na początku stycznia - wyjaśnia Leszek Nałęcz, wiceprezes CDM Pekao SA. Kosztem będzie jedynie prowizja, a podatek będzie znacznie niższy. Warto o tym pamiętać również pod koniec tego roku.
Ratunkiem historia rachunku
Jeśli inwestor kupował akcje przez ostatnie 10 lat zarówno na rynku pierwotnym, jak i na wtórnym, i nie zbierał wyciągów z biur maklerskich, a w ubiegłym roku zrealizował zysk, nie musi się martwić. Wszystkie akcje były zapisane na jego rachunku w biurze maklerskim. Biuro ma też obowiązek przechowywać informacje o zawieranych przez inwestora transakcjach w ciągu ostatnich pięciu lat. W razie niepewności może poprosić o przesłanie historii rachunku. Jego koszt jest uzależniony od biura. W CDM Peako SA wynosi 20 zł za każdy rok kalendarzowy.
Pułapek nie brakuje
Na pytania BusinessWeeka odpowiada ekspert Robert Morawski, doradca podatkowy CDM Pekao SA
Zawarliśmy kilka transakcji w 2004 roku. Dostaliśmy PIT-8C. Czy wystarczy tylko przenieść dane do PIT-38 i zapłacić podatek?
Przenoszenie danych z PIT-8C jest ryzykowne. Po pierwsze, transakcje z 2004 r. (przychody) mogą dotyczyć papierów wartościowych nabytych przed 2004 r., a wtedy musimy ocenić, czy wszystkie one podlegają opodatkowaniu. W części F tej informacji możemy mieć dane o przychodach zarówno opodatkowanych, jak i niepodlegających opodatkowaniu. Po drugie, PIT-8C nie zawiera niektórych kosztów (kosztów pozyskania kredytu na zakup akcji, kosztów zarządzania portfelem, kosztów transferów), które mogą być zaliczone do kosztów podatkowych. Aby zoptymalizować nasze zobowiązanie podatkowe, nie powinniśmy ich pomijać. Przepisanie danych z PIT-8C naraża nas na zawyżenie zobowiązania podatkowego.
Czy wszystkie obligacje kupione przed 1 stycznia 2004 roku są zwolnione z podatku?
Nabycie obligacji w 2003 roku jako spadku lub darowizny, a następnie ich sprzedaż, nawet na GPW, w 2004 r., wiąże się z obowiązkiem podatkowym. Zasady te dotyczą obligacji skarbu państwa i obligacji samorządowych.
Co się dzieje, jeżeli z jednego biura maklerskiego dostaliśmy rozliczenie transakcji z akcji, a z drugiego rozliczenie transakcji z obligacji?
Dane z obu PIT-ów musimy zsumować, uzupełniając o ustalone samemu i udokumentowane koszty uzyskania przychodów.
Inwestor przeniósł w ubiegłym roku rachunek z jednego biura do drugiego. Jak ma się rozliczyć?
PIT-8C, będący podstawą rozliczeń podatkowych, powinien wystawić ten dom maklerski, w którym inwestor sprzedał akcje. Jeżeli przed przeniesieniem portfela sprzedawał papiery w jednym domu maklerskim, a po przeniesieniu w drugim, PIT-y otrzyma od obu, a dane musi zsumować.
Jak rozliczyć koszty kredytu zaciągniętego na zakup akcji?
Koszt takiego kredytu jest kosztem uzyskania w momencie sprzedaży. Jeśli nie sprzedaliśmy całego pakietu nabytego z wykorzystaniem kredytu, koszt ustalamy proporcjonalnie do wysokości uzyskanego przychodu. Koszt kredytu musi jednak udokumentować instytucja udzielająca kredytu.
Sprzedaliśmy w 2004 roku akcje odziedziczone kilka lat temu i nie pamiętamy, po jakiej cenie weszliśmy w ich posiadanie? Jak obliczyć koszty uzyskania przychodu, gdzie szukać potrzebnych danych?
Możemy zastosować zwolnienie tylko w tej części przychodu, która odpowiada kwocie zapłaconego podatku od spadków i darowizn. Aby tę kwotę ustalić, możemy zwrócić się do urzędu skarbowego, który określał wysokość podatku od spadków i darowizn.
Jakie obciążenia czekają nas przy sprzedaży akcji pracowniczych?
Przy nabyciu akcji pracowniczych koszty mogą być zerowe. Dzieje się tak, gdy otrzymaliśmy je nieodpłatnie. W innym wypadku dowodem potwierdzającym zapłatę może być zarówno dokument wydany przez spółkę, której akcje nabywaliśmy, jak i potwierdzenie domu maklerskiego lub innego podmiotu, który ma taką wiedzę. Pozostałe koszty (prowizje od sprzedaży, opłaty za prowadzenie rachunku inwestycyjnego itd.) mogą być udokumentowane w PIT-8C lub przez dom maklerski w odrębnym zaświadczeniu.
Czy trzeba wpłacać do urzędu skarbowego podatek wynikający z PIT-38, jeśli należy się większy zwrot podatku wynikający z PIT-37?
Teoretycznie nie. Ale aby nasz urząd skarbowy nie pogubił się w tych rozliczeniach, powinniśmy pisemnie poinformować go o sposobie potrącenia. Z praktyki wiem, że nie zawsze takie pismo jest skuteczne, więc jeśli nie chcemy odwiedzać urzędu, zapłaćmy podatek, zwłaszcza wtedy, gdy jest niewielki, i spokojnie czekajmy na zwrot.