Polacy po raz kolejny zainwestowali w Jana Pawła II. Zainwestowali swój czas, najgłębsze uczucia, pozytywne emocje. Czynili tak już wiele razy wcześniej. Inwestycja w 1979 roku i w następnych latach przyniosła nadzwyczajne zyski. Zwrot nadszedł w 1989 roku. Dywidendą była niepodległość.
Potem kilkakrotnie w latach 90. i na początku XXI wieku Polacy znowu gromadzili kapitał i inwestowali w Jana Pawła II, w jego pielgrzymki i kazania. Ale wówczas efekt był krótkotrwały. Owszem, korzystali z chwilowego poczucia wspólnoty w czasie mszy i spotkań. Jednak chcieli także kupić know-how, jak żyć, maszyny i technologie radzenia sobie w trudnych chwilach. Gdy odbierali to, co zamówili, cieszyli się jak dzieci. Bywało, że dostawca strofował: czytajcie instrukcję obsługi i przestrzegajcie jej.
Inwestor musi umieć wykorzystać to, co kupuje. Musi uruchomić maszyny, know-how zamienić w lepsze życie, wartości zatrudnić do rozwiązywania trudnych problemów, poprawić efektywność koncernu Polska i jakość korporacji Rodzina. Nic takiego się nie stało.
To był przypadek trafionej inwestycji, wysoki zwrot z kapitału był na wyciągnięcie ręki, lecz nagle inwestor stracił zainteresowanie. W pogoni za dobrami materialnymi pogubił wartości duchowe. Szukając doraźnych korzyści, porzucił wiedzę i mądrość tego, co usłyszał. Zmarnotrawił to, co kupił. Wzniesione mury opustoszały, maszyny pracowały kilka minut dziennie, instrukcje poginęły. Strategiczna inwestycja zamarła.
Tak się zdarza. W końcu inwestor jest człowiekiem, z wszelkimi ułomnościami. Brakuje mu cierpliwości w inwestowaniu, brakuje umiejętności. Czasem oddaje, co uzyskał, szarlatańskim doradcom i marnym maklerom. Gra krótkoterminowo, zamiast myśleć strategicznie.
Dlatego tak ważne jest, by systematycznie czerpać z pozyskanych w ostatnich dniach wartości. Wśród tych, którzy zaangażowali się w transakcję, jest wielu przedsiębiorców. Piszemy o nich (Sumienie biznesu, s. 10), pokazujemy, jak pracują, jak korzystają ze swoich inwestycji w dekalog i nauczanie Jana Pawła II. Piszemy też, co wolno, a czego nie wolno w gospodarce, jeśli inwestycja ma mieć trwały charakter.
Sfery, w której działają przedsiębiorcy - gospodarka, życie społeczne, polityka - wymagają odbudowy i rozwoju. Dywidenda znowu jest na wyciągnięcie ręki.
Potem kilkakrotnie w latach 90. i na początku XXI wieku Polacy znowu gromadzili kapitał i inwestowali w Jana Pawła II, w jego pielgrzymki i kazania. Ale wówczas efekt był krótkotrwały. Owszem, korzystali z chwilowego poczucia wspólnoty w czasie mszy i spotkań. Jednak chcieli także kupić know-how, jak żyć, maszyny i technologie radzenia sobie w trudnych chwilach. Gdy odbierali to, co zamówili, cieszyli się jak dzieci. Bywało, że dostawca strofował: czytajcie instrukcję obsługi i przestrzegajcie jej.
Inwestor musi umieć wykorzystać to, co kupuje. Musi uruchomić maszyny, know-how zamienić w lepsze życie, wartości zatrudnić do rozwiązywania trudnych problemów, poprawić efektywność koncernu Polska i jakość korporacji Rodzina. Nic takiego się nie stało.
To był przypadek trafionej inwestycji, wysoki zwrot z kapitału był na wyciągnięcie ręki, lecz nagle inwestor stracił zainteresowanie. W pogoni za dobrami materialnymi pogubił wartości duchowe. Szukając doraźnych korzyści, porzucił wiedzę i mądrość tego, co usłyszał. Zmarnotrawił to, co kupił. Wzniesione mury opustoszały, maszyny pracowały kilka minut dziennie, instrukcje poginęły. Strategiczna inwestycja zamarła.
Tak się zdarza. W końcu inwestor jest człowiekiem, z wszelkimi ułomnościami. Brakuje mu cierpliwości w inwestowaniu, brakuje umiejętności. Czasem oddaje, co uzyskał, szarlatańskim doradcom i marnym maklerom. Gra krótkoterminowo, zamiast myśleć strategicznie.
Dlatego tak ważne jest, by systematycznie czerpać z pozyskanych w ostatnich dniach wartości. Wśród tych, którzy zaangażowali się w transakcję, jest wielu przedsiębiorców. Piszemy o nich (Sumienie biznesu, s. 10), pokazujemy, jak pracują, jak korzystają ze swoich inwestycji w dekalog i nauczanie Jana Pawła II. Piszemy też, co wolno, a czego nie wolno w gospodarce, jeśli inwestycja ma mieć trwały charakter.
Sfery, w której działają przedsiębiorcy - gospodarka, życie społeczne, polityka - wymagają odbudowy i rozwoju. Dywidenda znowu jest na wyciągnięcie ręki.