Luksusowa droga do wolności

Luksusowa droga do wolności

Dodano:   /  Zmieniono: 
Czy próbowaliście hodować dzikiego tygrysa w warunkach domowych? Jeśli ktoś na to się zdecydował, zrozumie mój stosunek do motocykli. Z jednej strony mnie fascynują, z drugiej, zważywszy na realia naszych dróg, przerażają. Do tej pory nie opuściło mnie zresztą uczucie bezgranicznego zachwytu, którego doznałem na widok Hondy Gold Wing zaparkowanej w latach 80. pod hotelem Bristol. Ostudziła je wszakże głęboka pewność, że taka maszyna, warta obecnie grubo ponad 100 tys. zł, długo na mojej ulicy by nie postała.
W naszych warunkach motocykl już dawno stracił swój walor środka lokomocji. Nie służy do przemieszczania się, ale raczej do zabawy i do podkreślenia prestiżu jego posiadacza. A co się do tego może lepiej nadawać niż mocny, duży i co tu dużo mówić, bardzo drogi motocykl? Na takiej maszynie człowieka po prostu nie da się nie zauważyć, bo kosztuje co najmniej tyle, ile średniej klasy samochód.
Jedną z najbardziej luksusowych maszyn jest produkowany już od ponad 30 lat model Gold Wing Hondy. W najnowszej wersji zamontowano mocniejszy silnik o poj. 1,8 litra, który do setki potrzebuje zaledwie czterech sekund! Motocykl waży 363 kg. Po dolaniu paliwa, wypełnieniu kufrów o pojemności 140 litrów bagażami i razem z dwuosobową załogą waga ta może wzrosnąć nawet do ponad 600 kg! Nic więc dziwnego, że motor ten wyposażono nie tylko w ABS, tempomat, ale i w bieg wsteczny. Maszyna ma nawet lampkę do mapy i interkom do porozumiewania się pasażera z kierowcą. W tym wypadku podgrzewane siedzenie nie robi już na nikim specjalnego wrażenia.
Równie "wypasione" są dwa konkurencyjne modele. Zarówno BMW K1200 LT, jak i Harley Davidson Ultra Classic Elektra Glide to prawdziwe krążowniki szos. Pierwszy waży 387 kg, drugi 372 kg (bez pasażerów i paliwa).
Takie maszyny to jednak niewielka część ubiegłorocznej sprzedaży, która osiągnęła 4,2 tys. sztuk. Fachowcy szacują, że rynek jednośladów rośnie u nas co roku o ok. 20 proc. Napędza go jednak głównie sprzedaż tanich motorowerów i skuterów, głównie produkcji azjatyckiej.
Z danych wydawnictwa Motocykle Świata wynika, że pierwsza trójka sprzedawców motocykli na naszym rynku to producenci japońscy: Yamaha (889 sztuk), Honda (804) i Suzuki (734).
W dodatku sporym powodzeniem cieszą się u nas maszyny podobne do klasycznych harleyów, drogie japońskie choppery i cruisery o pojemności powyżej 600 cm3. Te motory służą do zabawy dorosłym chłopcom z grubszym portfelem. Nic więc dziwnego, że w ubiegłym roku sprzedano w Polsce 258 harleyów, a wśród maszyn typu cruiser spory popyt był na Hondy Shadow.
Kłopot w tym, że moim skromnym zdaniem, po naszych ulicach nie da się spokojnie jeździć. Dlatego nie dziwię się jednemu ze znajomych, który swój piękny motor regularnie wywozi na przyczepce na Mazury. Dopiero tam na leśnych drogach delektuje się przyjemnością jazdy. Twierdzi, że nie ma zamiaru dołączać do grona tzw. dawców nerek, którzy co roku tracą życie na naszych szosach. To - moim zdaniem - na razie jedyny rozsądny sposób na cieszenie się swoimi narządami do późnej starości.


BusinessWeek proponuje w ekstraklasie turystycznej

MarkaSilnikCena (w tys. zł)
BWM K1200 LT1171 ccm/116 KM87,1
Harley Davidson Ultra Classic Elektra Glide1449 ccm108,3
Honda Gold Wing1832 ccm/113 KM113,9