BRE Bank uzależnia oprocentowanie depozytu od cen ropy, a Citibank stawia na metale
Koniunktura giełdowa sprzyja, oprocentowanie tradycyjnych lokat spada, chętnych do efektywnego oszczędzania przybywa. Bankowcy starają się więc urozmaicić ofertę skierowaną do klientów private banking, proponując im lokaty inwestycyjne.
- Założenie lokaty daje możliwość, przy względnym bezpieczeństwie, inwestowania w zagraniczne instrumenty finansowe, waluty, surowce lub fundusze inwestycyjne - tłumaczy Tomasz Rzeski z firmy Xelion Doradcy Finansowi. - Aktywami bazowymi mogą być takie towary jak ropa, złoto, miedź czy rzepak - dodaje Agnieszka Kowalczyk, doradca finansowy Open Finance.
Tomasz Rzeski uprzedza, że lokaty inwestycyjne są przeznaczone przede wszystkim dla zamożnych klientów.
- Wpłata musi sięgać 5-20 tys. zł (w zależności od oferty), a płynność inwestycji jest umiarkowana: lokata ma charakter średnioterminowy, zaś możliwość wycofania środków przed terminem wiąże się zwykle z opłatami karnymi - mówi doradca finansowy Xeliona. Dodaje, że lokata inwestycyjna jest rodzajem zakładu na wzrost lub spadek instrumentu bazowego - od tego zależy wysokość dodatkowego zysku. Nie powinna więc stanowić trzonu portfela inwestycyjnego.
Na lokacie nie można stracić, ponieważ oprocentowanie podzielone jest na odsetki gwarantowane i odsetki opcjonalne. - Należy jednak pamiętać, że wysokość gwarantowanego zysku z lokaty dotyczy całego okresu jej trwania, nie jest więc liczona w ujęciu rocznym, a odsetki są niskie. Natomiast przy sprzyjającej koniunkturze całkowity zwrot z lokaty może być wyższy - mówi Kowalczyk.
Szansa na zysk
Mimo wielu możliwości dotychczasowa oferta była bardzo uboga. Banki nie wychodziły poza powiązania lokat z indeksami giełdowymi i walutami. Pierwsze propozycje okazały się też mało zyskowne. Spadki na giełdach z lat 2000-2002 pozbawiły klientów dodatkowych profitów, a gwarantowane odsetki były znacznie niższe niż na zwykłych depozytach. Sytuacja się jednak zmieniła. Lokata złotowa powiązana z indeksem Dow Jones, oferowana przez Bank Handlowy i trwająca do ubiegłego roku przyniosła 11 proc. zysku w skali roku. Teraz może być nawet lepiej. Koniunktura zdecydowanie się poprawiła, a banki dają klientom prawo wyboru strategii inwestycyjnej.
Nie tylko subskrypcja
W czerwcu BRE Bank wprowadził do oferty dwie dwuletnie lokaty inwestycyjne Wzrost oil czerwiec '05 oraz Spadek oil czerwiec '05. Minimalna kwota lokaty wynosiła 20 tys. zł, a oprocentowanie 2 proc. Dodatkowe zyski zostały uzależnione od kształtowania się kursu kontraktu terminowego Light, Sweet Crude Oil Futures notowanego na giełdzie Nymex, który wygasa w czerwcu 2007 r. W połowie czerwca cena ropy wzrosła do 55,7 USD. Bank Goldman Sachs nie wyklucza jednak, że cena baryłki ropy może zostać wywindowana nawet do 100 dol.
Nie oznacza to jednak, że dodatkowy zysk byłby aż tak duży. Bank nie inwestuje bowiem w samą ropę, tylko w kontrakty terminowe, a udział oprocentowania we wzroście lub spadku kontraktu terminowego (w zależności od rodzaju lokaty) będzie wprawdzie nie mniejszy niż 40 proc., ale jego dokładny poziom bank poda w dniu podpisania umowy.
Citibank oferuje lokaty inwestycyjne, w których zysk dodatkowy może być uzależniony od wartości kursu walutowego lub stóp procentowych czy indeksów giełdowych. W najbliższym czasie pojawią się również lokaty powiązane z cenami surowców, np. miedzi. Oferta Citibanku jest przeznaczona dla bardzo zamożnych klientów, ponieważ minimalna wpłata wynosi 100 tys. zł, oprocentowanie lokat subskrybowanych - 1 proc. Natomiast ich niewątpliwą zaletą jest minimalny, wymagany okres zamrożenia kapitału - zaledwie pięć dni.
Agnieszka Kowalczyk radzi, aby przed otwarciem lokaty zwrócić uwagę na wszystkie sankcje związane z jej zerwaniem. - Istotne jest zwłaszcza, czy tylko utracimy prawa do odsetek gwarantowanych i zysków wynikających z inwestycji, czy również zostanie pomniejszony nasz kapitał - uprzedza doradca Open Finance.
Inwestor powinien mieć też świadomość, że bank nie gwarantuje dodatkowych zysków. Zależą one tylko od wzrostu wartości aktywu bazowego - indeksu lub surowców. Jest więc ryzyko, że po kilku latach odbierze się niewiele więcej, niż się wpłaciło.
- Założenie lokaty daje możliwość, przy względnym bezpieczeństwie, inwestowania w zagraniczne instrumenty finansowe, waluty, surowce lub fundusze inwestycyjne - tłumaczy Tomasz Rzeski z firmy Xelion Doradcy Finansowi. - Aktywami bazowymi mogą być takie towary jak ropa, złoto, miedź czy rzepak - dodaje Agnieszka Kowalczyk, doradca finansowy Open Finance.
Tomasz Rzeski uprzedza, że lokaty inwestycyjne są przeznaczone przede wszystkim dla zamożnych klientów.
- Wpłata musi sięgać 5-20 tys. zł (w zależności od oferty), a płynność inwestycji jest umiarkowana: lokata ma charakter średnioterminowy, zaś możliwość wycofania środków przed terminem wiąże się zwykle z opłatami karnymi - mówi doradca finansowy Xeliona. Dodaje, że lokata inwestycyjna jest rodzajem zakładu na wzrost lub spadek instrumentu bazowego - od tego zależy wysokość dodatkowego zysku. Nie powinna więc stanowić trzonu portfela inwestycyjnego.
Na lokacie nie można stracić, ponieważ oprocentowanie podzielone jest na odsetki gwarantowane i odsetki opcjonalne. - Należy jednak pamiętać, że wysokość gwarantowanego zysku z lokaty dotyczy całego okresu jej trwania, nie jest więc liczona w ujęciu rocznym, a odsetki są niskie. Natomiast przy sprzyjającej koniunkturze całkowity zwrot z lokaty może być wyższy - mówi Kowalczyk.
Szansa na zysk
Mimo wielu możliwości dotychczasowa oferta była bardzo uboga. Banki nie wychodziły poza powiązania lokat z indeksami giełdowymi i walutami. Pierwsze propozycje okazały się też mało zyskowne. Spadki na giełdach z lat 2000-2002 pozbawiły klientów dodatkowych profitów, a gwarantowane odsetki były znacznie niższe niż na zwykłych depozytach. Sytuacja się jednak zmieniła. Lokata złotowa powiązana z indeksem Dow Jones, oferowana przez Bank Handlowy i trwająca do ubiegłego roku przyniosła 11 proc. zysku w skali roku. Teraz może być nawet lepiej. Koniunktura zdecydowanie się poprawiła, a banki dają klientom prawo wyboru strategii inwestycyjnej.
Nie tylko subskrypcja
W czerwcu BRE Bank wprowadził do oferty dwie dwuletnie lokaty inwestycyjne Wzrost oil czerwiec '05 oraz Spadek oil czerwiec '05. Minimalna kwota lokaty wynosiła 20 tys. zł, a oprocentowanie 2 proc. Dodatkowe zyski zostały uzależnione od kształtowania się kursu kontraktu terminowego Light, Sweet Crude Oil Futures notowanego na giełdzie Nymex, który wygasa w czerwcu 2007 r. W połowie czerwca cena ropy wzrosła do 55,7 USD. Bank Goldman Sachs nie wyklucza jednak, że cena baryłki ropy może zostać wywindowana nawet do 100 dol.
Nie oznacza to jednak, że dodatkowy zysk byłby aż tak duży. Bank nie inwestuje bowiem w samą ropę, tylko w kontrakty terminowe, a udział oprocentowania we wzroście lub spadku kontraktu terminowego (w zależności od rodzaju lokaty) będzie wprawdzie nie mniejszy niż 40 proc., ale jego dokładny poziom bank poda w dniu podpisania umowy.
Citibank oferuje lokaty inwestycyjne, w których zysk dodatkowy może być uzależniony od wartości kursu walutowego lub stóp procentowych czy indeksów giełdowych. W najbliższym czasie pojawią się również lokaty powiązane z cenami surowców, np. miedzi. Oferta Citibanku jest przeznaczona dla bardzo zamożnych klientów, ponieważ minimalna wpłata wynosi 100 tys. zł, oprocentowanie lokat subskrybowanych - 1 proc. Natomiast ich niewątpliwą zaletą jest minimalny, wymagany okres zamrożenia kapitału - zaledwie pięć dni.
Agnieszka Kowalczyk radzi, aby przed otwarciem lokaty zwrócić uwagę na wszystkie sankcje związane z jej zerwaniem. - Istotne jest zwłaszcza, czy tylko utracimy prawa do odsetek gwarantowanych i zysków wynikających z inwestycji, czy również zostanie pomniejszony nasz kapitał - uprzedza doradca Open Finance.
Inwestor powinien mieć też świadomość, że bank nie gwarantuje dodatkowych zysków. Zależą one tylko od wzrostu wartości aktywu bazowego - indeksu lub surowców. Jest więc ryzyko, że po kilku latach odbierze się niewiele więcej, niż się wpłaciło.