Historia 16 milionów

Historia 16 milionów

Dodano:   /  Zmieniono: 
Czerwona kartka? Raczej billboard
Na stronie www.nik.gov.pl można przeczytać fascynujący dokument stworzony po kontroli zakupu budynku biurowego Articom przy al. Szucha w Warszawie. Dla przypomnienia - luksusowy budynek za 60 mln zł w trybie awaryjnym za zgodą posłów nabyło Ministerstwo Spraw Zagranicznych. NIK ustaliła, że budynek kupiono za cenę o 16 mln zł wyższą od wyceny rzeczoznawcy.
Zapis negocjacji jest tak groteskowy, że warto go zrelacjonować (to 53. i dalsze strony dokumentu NIK, więc pewnie dlatego nikt nie doczytał).
Najpierw pewien urzędnik w MSZ przygotował tezy do negocjacji. Zgodnie z wyceną rzeczoznawcy, budynek wart jest 10,2 mln euro, a górna granica do zapłacenia to 11,7 mln euro, co oznacza 15-proc. zysk dla właściciela.
1 grudnia - jak rozumiemy: w jeden dzień - przeprowadzono negocjacje.
Właściciel - Litewska Development (pan A.T.): - Oczekujemy 14,98 mln euro plus 7 proc. odsetek [pan A.T. jak rabin z anegdoty wstawił kozę; po chwili zrezygnował z części odsetek, czyli do połowy wypchnął ją za drzwi].
Dyr. Jakubowski z MSZ: - Odsetki w ogóle się nie należą, mamy ekspertyzę na 10,2 mln euro.
A.T.: - A my mamy inne wyceny.
Jakubowski: - No to cena akceptowana przez MSZ mieści się w przedziale 13,5-14,5 mln euro (dyrektor odpuścił większość różnicy).
Po konsultacji z bossami A.T., rezygnując z odsetek, wystawił całą kozę i jako ostateczną cenę zaproponował... 14,98 mln euro.
Jakubowski podziękował za ustępstwo i oczekując kolejnych, zapowiedział, że MSZ zrobi wszystko, żeby właściciel nie wynajął budynku podejrzanym typom.
A.T. spuścił o 400 tys. euro, płacząc, że właściciel rezygnuje w ten sposób z zysku.
Jakubowski wyraził zadowolenie i zapłacił 14,6 mln euro. O 3 mln więcej niż pozycja negocjacyjna i 4,4 mln więcej niż wycena.

P.A.