Droga szybkiej demolki

Droga szybkiej demolki

Dodano:   /  Zmieniono: 
Autostrady
Horrendalne już dziś koszty pierwszego odcinka autostrady A-1, największej pomorskiej budowy, wkrótce mogą wzrosnąć o 13 proc. Okazuje się jednak, że budowa autostrady A-1 doprowadzi sąsiednie drogi wojewódzkie do ruiny. Inwestorzy zapowiadają nawet do 2 tys. kursów 42-tonowych ciężarówek dziennie!
Eksperci uważają, że koniec budowy autostrady to początek długich remontów dróg wojewódzkich.
- Szacujemy, że remonty tych dróg kosztować będą 350 mln zł - przestrzega szef Zarządu Dróg Wojewódzkich Włodzimierz Kubiak. 350 mln zł to trzy razy więcej niż tegoroczny budżet na utrzymanie i remonty wszystkich dróg wojewódzkich na Pomorzu.
Wiesław Lewandowski, szef Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego w Gdańsku, obawia się nie tylko wzmożonego ruchu, ale również tego, że firmy transportowe będą notorycznie przeciążać swoje ciężarówki. Może temu sprzyjać brak jakichkolwiek wag na pomorskich drogach wojewódzkich.
Transportowcy pracujący na zlecenie Gdańsk Transport Company SA rozliczani będą za tony przewiezionego towaru. - Bez względu na trasę dowozu stawka będzie taka sama - uśredniona - tłumaczy Małgorzata Dobosz.
- To będzie tragedia. Kierowcy jeżdżą na skróty, przez mostki. Zdarzały się nam samochody przeważone o 20 ton! - alarmuje szef WITD.
Dyrektor Kubiak przyznaje, że nie ma możliwości kontrolowania ciężarówek.
- Polegam na zaufaniu do inwestora. Obiecał, że nie będą oszukiwać - zdumiewająco odpowiada Kubiak. - Mam nadzieję, że tak będzie - dopowiada bez przekonania.
Jednak fakty są nieubłagane. Krótki remont kilkukilometrowego odcinka krajowej "siódemki" spowodował ogromną dewastację lokalnych dróg. Tylko w rejonie starostwa nowodworskiego straty szacowane są na 4 mln zł. Wystarczył jeden dzień kontroli, aby wlepić transportowcom mandaty za 30 tys. zł! To około jednej trzeciej kosztów wybudowania punktu wagowego.
- Administrator sąsiednich dróg wcale nie musi zgadzać się na przejazd przez swoje drogi – wyjaśnia dr inż. Krzysztof Filipalski z Katedry Dróg i Mostów z Politechniki Śląskiej.
- Wówczas inwestor buduje swoje - tymczasowe drogi techniczne dla ruchu budowlanego. Jest to uwzględnione w przetargu. Inwestor powinien liczyć się z takimi kosztami.
Niewykluczone, że kasandryczne wizje pomorskich drogowców są przesadzone. Trzeba jednak mieć na uwadze, że budując płatną autostradę, można zrujnować publiczne drogi, a koszt ich naprawy poniosą podatnicy, a nie ten, kto je zepsuł.