"Trzy partie mają większość w Sejmie i ja nie znam przykładu takiego, żeby w prezydiach parlamentów innych państw tak nobilitować opozycję, która będzie krytykować rządzących. Wyrzucić po prostu z Prezydium, jeżeli dogadamy się i spokojnie sobie pracować, bo społeczeństwo taką większość wybrało" - dodał w Radiu Maryja szef Samoobrony.
W środę swoją wtorkową wypowiedź Lepper określił jako prowokację. "Chciałem udowodnić, że w tym Sejmie jest więcej demokracji niż było w poprzednim" - wyjaśnił. "Gdybym to powiedział na falach innej rozgłośni, to by tak nie zabrzmiało. Ale jak powiedziałem to w radiu ojca Rydzyka, to wszyscy o tym napisali. Właśnie to chciałem sprowokować" - powiedział lider Samoobrony w radiowej Trójce.
Przypomniał, że w poprzedniej kadencji Sejmu Samoobrona, po tym jak usunięte go z funkcji wicemarszałka, nie była reprezentowana w Prezydium izby. Podobnie było z LRP i z PiS, które także nie miały swoich wicemarszałków.
Szef Samoobrony pytany, czy chce wejść w koalicję z PiS, odpowiedział, że najpierw powinno dojść do głosowania nad samorozwiązaniem Sejmu. "Najpierw musi zostać złożony wniosek (ws. samorozwiązania Sejmu). Jeśli ten wniosek nie zdobędzie większości, to wówczas nastąpi drugi etap: rekonstrukcja, albo też rząd podaje się do dymisji. Jeśli się nie poda, to musi nastąpić rekonstrukcja, bo rząd będzie miał problem z głosowaniami" - powiedział.
Wyraził zdziwienie, że PiS do tej pory nie złożył zapowiedzianego wniosku o samorozwiązanie Sejmu. Zadeklarował, że jeśli PiS nie może takiego wniosku napisać, to Samoobrona jest mu w stanie w tym pomóc. Zastrzegł jednak, że jego partia jest przeciwko skróceniu kadencji parlamentu.
pap, ss