Brakuje poparcia dla zmiany ordynacji

Brakuje poparcia dla zmiany ordynacji

Zdaniem wiceszefa Samoobrony Krzysztofa Filipka, wszystko wskazuje na to, że Samoobrona nie znajdzie poparcia dla swojego pomysłu zmiany ordynacji samorządowej z bezpośredniej na pośrednią.
Jesienne wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów odbędą się w związku z tym wg. obowiązujących przepisów

W sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że ma wątpliwości, czy poprzeć zmianę ordynacji.

"Są argumenty za, są argumenty przeciw. Gdyby było dwa lata przed wyborami, to ja bym jednoznacznie się opowiedział, żeby to zmienić. Jednak ponieważ jest bardzo niedaleko do wyborów, to mam wątpliwości, bo ktoś może to potraktować (zmianę ordynacji-PAP) nie jako decyzję merytoryczną (...) a czysto polityczną" - powiedział Jarosław Kaczyński.

Filipek pytany w niedzielnej audycji "Siódmy dzień tygodnia" Radia Zet, czy te słowa oznaczają, że jesienne wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów odbędą się według ordynacji bezpośredniej powiedział, że wszystko na to wskazuje. "Skoro nie mamy większości przychylnej naszemu pomysłowi, to nie ma możliwości dokonania zmiany" - powiedział Filipek.

Inny gość programu, eurodeputowany PiS Michał Kamiński uważa, że "nie powinno dokonywać się zmian krótko przed wyborami". "To byłoby zmienianie reguł gry w trakcie jej trwania" - powiedział.

Podkreślił jednak, "że dyskusja na ten temat nie jest zamachem na demokrację". "Nie popadajmy w przesadę" - mówił. Jego zdaniem, dyskusja na temat sposobu wyborów wójtów burmistrzów i prezydentów miast powinna się toczyć, "ale lepiej, żeby toczyła się po wyborach samorządowych".

Natomiast wicepremier i prezes koalicyjnej LPR Roman Giertych przyznał w tej audycji, że bezpośredni wybór wójtów burmistrzów i prezydentów miast w wielu przypadkach "sprawdził się". "Chociaż są również przypadki, w których prezydent rządzi +zza krat+ i ani Rada Miejska, ani też wyborcy nie mogą ich odwołać. To wymaga pewnej korekty. Należy zmienić prawo tak, żeby w kryzysowych sytuacjach Rady Gmin mogły podejmować decyzję o odwołaniu wójtów burmistrzów i prezydentów" - powiedział Giertych.

Chodzi o dwa przypadki. Prezydent Piotrkowa Trybunalskiego został skazany przez sąd za łapownictwo, trafił do aresztu na kilka dni, a mimo to pozostał na stanowisku. Również prezydent Gorzowa Wielkopolskiego trafił do aresztu po tym, jak prokuratura postawiła mu zarzuty działania na szkodę Urzędu Miasta i firm budowlanych. Przeprowadzone referendum w sprawie jego odwołania okazało się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji.

Przepisy wprowadzające bezpośrednie wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast obowiązują od 2002 r.

pap, ss

Czytaj także

 0